Kto nie skacze, ten Moskal!

To miał być reportaż z pokojowej demonstracji na kijowskim Majdanie. Z dnia na dzień stał się historycznym wspomnieniem.

Nie wiem, co częściej słyszałem na Majdanie Niezałeżnosti w Kijowie: hymn Ukrainy czy skandowane przez skaczących ludzi rytmicznie hasło „Kto nie skacze, ten Moskal!”. Właściwie – w tym miejscu na jedno wychodziło. Kiedy wracaliśmy z Kijowa, nie wiedzieliśmy, że za kilkanaście godzin wszystko będzie już zupełnie inne. Po wkroczeniu na Majdan oddziałów Berkut i krwawym rozpędzeniu demonstrantów, było jasne, że pokojowe rozwiązanie konfliktu nie jest chyba możliwe. Ten krótki tekst i zdjęcia mają być świadectwem, że nie tak miało być.

Co dobrego z Rosji?

– U nas ludziom obojętne, czy z Unią, czy z Rosją, byle żyć się dało – taksówkarz jest naszym pierwszym po przylocie do Kijowa kontaktem z realnym światem Ukraińców. – Ja mam córkę we Francji. Moja matka urodziła się w Rosji. No to gdzie mi bliżej? – pyta. – Chciałbym żyć na takim poziomie, jak we Francji, a być blisko Rosji zarazem – dodaje z uśmiechem. Mężczyzna nie do końca zdaje sobie sprawę, że dla tysięcy jego ziomków wcale nie jest obojętne, czy z Rosją, czy z Unią. Na kijowskim Majdanie przez niemal całą dobę ukraińskie pieśni patriotyczne na przemian z rockowymi przebojami zagrzewają zmarzniętych demonstrantów. Wzruszone twarze i ręce złożone na sercu w trakcie powracającego często hymnu państwowego świadczą o tym, że nie są tu dla zabawy. Od kilku dni trwa strajk studentów na wielu uczelniach w całym kraju – głównie jednak w Kijowie i we Lwowie. W czwartek ulicami stolicy przeszło ok. 15 tys. studentów. Zarwali zajęcia, narażając się na usunięcie z uczelni. Wszyscy czują, że rozstrzygają się losy Ukrainy. Wbrew opinii, że za Unią, a przeciwko Rosji jest tylko młodzież, na Majdanie słuchamy opowieści również starszych Ukraińców, z dumą trzymających ukraińskie flagi i reagujących nerwowo tylko na jedno: na pytanie, czy nie jest im jednak bliżej do Rosji. – A co my dobrego od Rosji doświadczyliśmy – Eugeniusz przerywa na chwilę zwijanie białego płótna. – Wiesz, że taka demonstracja, jak tu, w Moskwie od razu zostałaby rozpędzona? – pyta, nieświadomy jeszcze tego, co stanie się za dwa dni.

To nie Woodstock

Mimo atmosfery festiwalu połączonego z płomiennymi przemówieniami liderów protestu, z pewnością nie był to żaden happening rozwydrzonej młodzieży, która nie ma co z sobą robić wieczorami i dlatego przyszła „się zabawić”. Po godz. 23, gdy na Majdanie ciągle czuwało, bawiło przy muzyce i grzało się przy rozpalonych ogniskach ok. 1000 osób, na placu nie spotkaliśmy ani jednego pijanego uczestnika. Widać było, że są przekonani, iż uczestniczą w czymś wyjątkowym, czymś więcej niż mecz czy koncert. Do pobliskiej stołówki z tradycyjną ukraińską kuchnią co jakiś czas wchodziły grupki „oflagowanych” barwami Ukrainy demonstrantów – młodsi i starsi siadali przy stołach i żywo dyskutowali, całkiem na poważnie, o tym, co się dzieje. Większość z nich to nie żadni liderzy, działacze – ot, po prostu poczuli tzw. ducha czasu i zaangażowali się w protest.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
30°C Poniedziałek
dzień
31°C Poniedziałek
wieczór
27°C Wtorek
noc
21°C Wtorek
rano
wiecej »