Szczęście tygrysa

Kiedy Jan Paweł II wybierał się do Korei Południowej, tamtejsi katolicy mieli ponad rok na przygotowania do wizyty. Teraz mają tylko 5 miesięcy, bo Watykan dopiero w tym miesiącu oficjalnie potwierdził, że Franciszek przybędzie w sierpniu do Daejeon na Azjatyckie Dni Młodzieży.


Wizyta apostolska papieża Franciszka w Korei byłaby sygnałem nadziei dla wszystkich krajów Azji. Wierzymy z całego serca, że do niej dojdzie. Służyłoby to silnej motywacji Kościoła Korei do dalszej ewangelizacji naszego kontynentu – przekonywał na początku lutego arcybiskup Seulu Andrzej Yeom Soo-jung. Dwa tygodnie później został mianowany kardynałem, a na początku marca Watykan ogłosił sierpniową podróż Franciszka. Radość południowokoreańskich katolików łączy się ze szczególną pamięcią o dwóch podróżach apostolskich do Korei Jana Pawła II (1984 i 1989), które doprowadziły do prawdziwej eksplozji katolicyzmu w tym kraju, bijąc wszystkie azjatyckie rekordy: od 1984 r. liczba katolików wzrosła o blisko 300 proc. i przekroczyła 5 mln wiernych. Mało tego, Kościół koreański prowadzi program „Ewangelizacja 20-20”, której celem jest osiągnięcie 20-procentowej katolickiej populacji w 2020 r. (dziś to ok. 12 proc.). Podróż Franciszka będzie nagrodą za niezwykły dynamizm koreańskiego katolicyzmu.


Chrześcijanie 
wywrotowcy


Dla papieża jezuity Daleki Wschód stanowi też z pewnością część historii jego zakonu: to właśnie jezuici zanieśli chrześcijaństwo do Chin i Korei. Pierwsze kontakty Koreańczyków z katolicyzmem datują się już na 1603 r., kiedy zetknęli się w Pekinie z o. Matteo Riccim, misjonarzem i uczonym, od lat obecnym na dworze cesarskim. Przywieźli wtedy do Seulu jego napisane po chińsku dzieło „O prawdziwym znaczeniu Boga” i mapę świata, która oszołomiła władze koreańskiego królestwa. Idee chrześcijańskie były jednak jeszcze długo jedynie tajnym obiektem studiów niektórych uczonych, gdyż królowie z dynastii Joseon dostrzegali w nich niebezpieczny potencjał buntu. Pojęcie równości wszystkich klas społecznych wobec Boga wydawało im się ekstrawaganckie i niedopuszczalne ze względu na ustalony porządek społeczny i trwałość dynastii. Była to zresztą najdłuższa dynastia w historii ludzkości – królowie Joseon rządzili od 1392 r. aż do 1910 r., kiedy Korea upadła pod okupacją japońską.
Pod koniec XVIII w. koreańscy królowie byli już jedynie wasalami cesarza Chin, a królestwo całkiem zamknęło się na wpływy zewnętrzne, w stopniu porównywalnym do dzisiejszej izolacji Korei Północnej. Pierwszym ochrzczonym w Pekinie (w 1784 r.) Koreańczykiem był Piotr Yi Sung-hun, który po powrocie do kraju założył pierwszą wspólnotę chrześcijańską. Kilka lat później rzucił się jednak w oczy władzom, kiedy postanowił pogrzebać swoją matkę według praktyki chrześcijańskiej, a nie tradycyjnej konfucjańskiej. Rozpoczęło się stulecie prześladowań. Do 1883 r., kiedy Korea przyjęła zasadę wolności religijnej, zginęły tysiące katolików. Pojmowani jako „wywrotowcy”, byli bezlitośnie tępieni. Pierwszy koreański ksiądz, św. Andrzej Kim Tae-gon, został ścięty w wieku 25 lat w 1846 roku. Jan Paweł II kanonizował go w maju 1984 r. wraz z ponad setką innych duchownych i świeckich, zwanych Męczennikami Koreańskimi – Kościół wspomina ich 20 września. Mimo tych prześladowań chrześcijaństwo przetrwało. Od końca XIX w. do Korei przyjeżdżali katoliccy i protestanccy misjonarze, którzy cieszyli się coraz większym zainteresowaniem i szacunkiem. Zahamowali to dopiero Japończycy – do 1940 r. wyrzucili z kraju wszystkich duchownych. Po ich wojennej porażce chrześcijaństwo zaczęło się odradzać, ale na krótko: na Północy, gdzie mieszkały dwie trzecie koreańskich chrześcijan, zaczęli rządzić komuniści. Oni również uważali chrześcijan za wywrotowców, wartych najwyżej reedukacyjnych obozów pracy, jeśli nie śmierci. Ostatni biskup katolicki z Północy, Franciszek Hong Yong-ho, został aresztowany w 1949 r. Jego losy do dziś pozostają nieznane.


Kontrast dwóch światów 


Ostateczny podział Korei na Północ i Południe, utrwalony przez wojnę w latach 1950–1953, wyznaczył kontrastowy rozwój duchowy kraju. Korea Północna jest dziś krajem, gdzie katolików prześladuje się najsurowiej na świecie. W Korei Południowej przybywa ich najszybciej. Konstytucja północnokoreańska przewiduje co prawda wolność religijną (jak i „wolność propagandy antyreligijnej”), jednak pod warunkiem, że religia „nie służy infiltracji obcych sił bądź nie zakłóca porządku państwowego i społecznego”. Ta wykluczająca chrześcijaństwo argumentacja, przeniesiona bezpośrednio z czasów schyłku dynastii Joseon, ma służyć komunistycznej dynastii Kimów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    11°C Niedziela
    rano
    15°C Niedziela
    dzień
    17°C Niedziela
    wieczór
    15°C Poniedziałek
    noc
    wiecej »