Jeśli szukałeś życia

Jeśli na swój krzyż pozwolimy wejść Chrystusowi, wtedy rany staną się bramą, przez którą przejdziemy do pełniejszego i radośniejszego życia już teraz.

"Święty ojciec". Rekolekcje wielkopostne na Wiara.pl.

Jednym z najcięższych krzyży (jeśli wolno jest w ten sposób wartościować), z jakimi przychodzi nam się w życiu zmierzyć jest  - niezrozumienie. Powoduje, że człowiek czuje się samotny, odrzucony, pozbawiony wsparcia. A dodatkowo jeśli jeszcze dotyczy to kwestii fundamentalnych… no nie ma czego zazdrościć.

Jan Paweł II mówił o tym, że krzyż jest wpisany w życie człowieka, że jesteśmy stworzeni do życia, ale nie możemy usunąć z naszej indywidualnej historii cierpienia i trudnych doświadczeń (por. Jan Paweł II podczas spotkania z młodzieżą na placu św. Jana na Lateranie, 02.04.1998 r.). Ale nie powinno nas to napełniać rozpaczą. Bo chociaż trudnych doświadczeń nie da się uniknąć, to człowiek ma umiejętność i możliwość, by swoje cierpienia przemienić w coś ożywczego. O. Grun zatytułował jedną ze swoich książek „Zamienić rany w perły” i dokładnie tak jest. Dalej Jan Paweł II mówił o tym, że jeżeli krzyż jest przyjęty, wtedy przynosi zbawienie i pokój. Bez Boga krzyż nas przygniata.

Papież na pewno wiedział o czym mówi. Jeśli spojrzymy na jego pontyfikat to zobaczymy, że budził często podziw i przyjmowano jego słowa. Ale nie brakowało też sytuacji, kiedy jego słowa były wykorzystywane do tego, by ułatwić sobie osiąganie politycznych celów, kiedy jego osoba była (jest!) sprowadzana do miłośnika gór i kremówek, kiedy nie rozumiano jego relacji z judaizmem, zarzucano mu konserwatyzm, zaściankowość, a innym razem znów zbytni liberalizm. Z jednej strony można się nie dziwić, bo skoro od samego początku Ewangelia i chrześcijaństwo budziło kontrowersję, to musi budzić je i sam papież. Ale z drugiej strony, po ludzku może być to bardzo trudne.

Można sobie pomyśleć: łatwo się mówi – przyjąć to, co sprawia cierpienie. Zgodzić się, by całe życie było udręczeniem? Nic z tych rzeczy. Krzyż Chrystusa jest dowodem na Boga, który jest wierny swojej miłości do człowieka, który daje swojego Syna, by nie zginął nikt, kto w Niego wierzy (por. J 3,16). Ma to swoje znaczenie zbawcze, to znaczy, że Bóg chce zbawienia każdego z nas. Ale to nie znaczy, że nie ma dla Niego znaczenia to, czy tutaj, w tym życiu, doświadczamy cierpienia tak wielkiego, by nas zgniotło. Dlatego też z tego, z Drzewa Krzyża możemy czerpać jak ze źródła. Czerpać nadzieję i pokrzepienie. Krzyż jest dowodem na to, że w świecie jest obecna miłość i ta miłość jest potężniejsza niż cokolwiek. Miłość Boga, która także dziś przybiera często ludzką postać, w osobie tych, którzy potrafią i chcą podtrzymać nas w najtrudniejszych momentach.

Niezrozumienie często wynika z braku chęci porozumienia się. Z zamykania się w swoim, w pewien sposób bezpiecznym, czarno-białym świecie. Czasami wynika z wygodnictwa i egoizmu, kiedy dążenie do zrozumienia wymagałoby wysiłku, a może przebudowania swojego systemu wartości. Ktoś rezygnuje ze swojego krzyża – trudności dążenia do porozumienia i zrozumienia, odrzuca drugiego, w ten sposób zamykając w sobie temat, a jednocześnie nakłada na drugiego krzyż w postaci niezrozumienia.

Jeśli dojrzejemy do tego, że życie nie polega na unikaniu cierpienia, ale na przyjęciu go jako jego części. Jeśli na swój krzyż pozwolimy wejść Chrystusowi, wtedy rany staną się bramą, prze którą przejdziemy do pełniejszego i paradoksalnie radośniejszego życia już teraz. I przede wszystkim do życia wiecznego. Chrystus pokazał, że taka jest droga Jego uczniów. I jest to droga pewna, by wytyczona przez samego Boga.

Weź krzyż. Nie pozwól, aby przygniotły cię cierpienie i śmierć. Ale zwyciężaj z Chrystusem – zachęcał papież na koniec wspomnianego spotkania.

Jeśli szukałeś życia, a doświadczałeś śmierci… spróbuj drogi Chrystusa: przyjmij śmierć, a doświadczysz życia.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • nyx
    14.04.2014 08:45
    A jakieś konkretne pomysły ? Co zrobić, gdy NIKT mnie nie rozumie, a każde wyrażone przeze mnie odmienne zdanie jest zakrzyczane ? Przez osoby, które zrozumieć albo przynajmniej próbować zrozumieć powinny ?
  • nuka
    14.04.2014 15:47
    "Niezrozumienie często wynika z braku chęci porozumienia się". Czytam to zdanie od końca i widzę siebie - gdy patrzę na kogoś z niechęcią, bo jakieś uprzedzenie mam - to nawet nie wysilam się, by zrozumieć tę osobę. Ten mój negatywny stosunek już na wejściu zamyka mnie na podjęcie próby zrozumienia i tym samym skazuję tego kogoś na krzyż niezrozumienia.
    Tak jak w tekście zaznaczono - moje egoistyczne pobudki nakładają na bliźniego ciężar bycia niezrozumianym. Dziękuję za artykuł.
  • kratka
    16.04.2014 19:27
    Korzystając z tego miejsca na komentarz DZIĘKUJĘ za art. "Okno nadziei - ikona ukrzyżowania" zawierający rys historyczny i szczegółowy opis Ikony Ukrzyżowania z klasztoru Stawronikita na Górze Athos.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6
    26°C Wtorek
    dzień
    26°C Wtorek
    wieczór
    22°C Środa
    noc
    17°C Środa
    rano
    wiecej »