Spodek jak wieloryb

Już niedługo katowicki Spodek totalnie odleci. A raczej odpłynie – do Niniwy.

Słowo „odpłynie” chyba najlepiej pasuje do megawidowiska „Jonasz”, które zobaczymy 17 lutego. W jego przygotowanie, oprócz profesjonalnych aktorów i wokalistów, włączyła się wspólnota młodzieżowa Niniwa, która w grudniu obchodziła dziesięciolecie powstania. – Pamiętam, jak dziesięć lat temu jako wikary parafii oblackiej w Katowicach chodziłem wieczorami w okolice Spodka, odmawiając po cichu Różaniec – wspomina o. Tomasz Maniura, założyciel Niniwy. – Modliłem się, żebyśmy mogli tu kiedyś zrobić jakąś wielką imprezę ewangelizacyjną…

Ewangelia przy herbacie

Kto mógł wtedy przypuszczać, że nadejdzie wieczór, w który miasto odda Spodek w ręce Niniwy? Wspólnota wówczas raczkowała. Kilkoro dawnych oazowiczów chciało stworzyć coś dla młodzieży. – Nazwa przyszła do nas podczas czytania Biblii. Niniwa to współczesny świat, do którego jesteśmy posłani. Nie zawsze trzeba płynąć daleko. Głosimy Ewangelię wśród rówieśników. Ale żeby to zrobić, sami musimy się nawracać, jak Jonasz – opowiada o. Tomek. Na początku były spotkania modlitewne, na które schodziło się coraz więcej młodych ludzi. Po dwóch latach grupa liczyła już około 60 członków. Trzeba było pomyśleć o formacji dla nich. W Kokotku, dzielnicy Lublińca, zaczęło się tworzyć centrum formacyjne, które dziś przyciąga wielu młodych. Podstawy duchowości o. Tomasz zaczerpnął od założyciela oblatów, św. Eugeniusza de Mazenod, który już w czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej prowadził nowoczesne młodzieżowe duszpasterstwo.

Ten misyjno-ewangelizacyjny model wspólnoty sprawdził się w Niniwie. – Ewangelizacji służy już samo bycie we wspólnocie – twierdzi o. Maniura. – Jeśli ktoś widzi pogodne twarze ludzi, którzy razem się modlą, piją herbatę, tworzą, to zazwyczaj chce do nich dołączyć. Podstawą są spotkania modlitewne, dopiero w dalszej kolejności zajmujemy się teatrem, muzyką czy sportem. – Kiedy przyszedłem do Niniwy, od razu zostałem wciągnięty do działania – opowiada Krzysztof Zieliński, dziś menedżer wspólnoty. – Pojechaliśmy do Niemiec z jednym ze spektakli. Nie grałem w nim jeszcze, ale zaangażowano mnie do odtwarzania muzyki. To mnie ujęło. Zacząłem włączać się w kolejne aktywności. W trakcie studiów rozeznałem, że chcę iść dalej razem z Niniwą. I tak spełniam się, robiąc w pracy to, co naprawdę lubię.

Wyprawy w nieznane

Niniwa przyciąga młodych wieloma aktywnościami, wśród których najbardziej znane są wyprawy rowerowe, m.in. do Jerozolimy, Maroka, na Nordkapp czy Syberię. Zwykle bez zarezerwowanych noclegów. Ostatnia z podróży była wyprawą w nieznane, a o trasie na bieżąco decydowali... internauci. Młodzi rowerzyści, jadąc w intencji pokoju na świecie, uczyli się ciągłej gotowości do bycia posłanym. O tej gotowości opowiada też musical „Jonasz”. Jego pierwsza wersja, zrealizowana przez Teatr A, miała premierę w 1996 r.

Teraz spektakl nabierze jednak zupełnie innego rozmachu, bo w jego przygotowanie angażuje się ponad 150 wykonawców. Wśród nich jest 24-letni Darek Uchto, który w Spodku – jako jeden z wielu Niniwitów – będzie tańczył i śpiewał. – Czuję, że to także moja historia – mówi.

– Nie tyle przyszedłem do Niniwy, co mnie tam wrzucono, jak Jonasza. W czasie, kiedy przygotowywałem się do bierzmowania, przeżywałem dość mocny kryzys wiary. Zastanawiałem się, czy w ogóle Pan Bóg istnieje, czy Kościół ma sens. Na spotkaniach zadawałem animatorkom niewygodne pytania, prowokowałem. A one zachęcały mnie, bym dołączył do wspólnoty. Za każdym razem odmawiałem. Aż któregoś dnia drogę zastąpił mi wspólny znajomy i niejako zmusił do udziału w modlitwie. Pierwsze spotkanie wywołało we mnie mieszane uczucia. Mimo to jakiś impuls sprawił, że za tydzień znowu przyszedłem. Teraz sam staram się przekazywać dalej to, co otrzymałem. Wyjść z ewangelizacją do kilku tysięcy ludzi, to naprawdę jest coś.

Połknięte gołąbki

Forma ewangelizacji będzie rzeczywiście niezwykła. Muzyka połączy klimaty żydowskie z rockiem, a sceny mistyczne zostaną przedstawione z rozmachem. Modlitwa przy krzyżu Światowych Dni Młodzieży będzie połączona z koncertem rapującego księdza Jakuba Bartczaka. Zaprezentują się ruchy i duszpasterstwa działające na rzecz młodzieży. Nie zabraknie wśród nich oczywiście Niniwy, która na scenę wjedzie na rowerach.

– Z każdym dniem coraz bardziej widzę, że Niniwa to dzieło Pana Boga – zwierza się o. Tomasz. – Bo jak inaczej wytłumaczyć fakt, że z kilkorga młodych osób powstała wielka wspólnota, obecna w czternastu miejscach w Polsce? Kto przypuszczał, że będą spektakle, wolontariat misyjny w ośmiu krajach, kilka książek, a nawet gra planszowa o Niniwie? Trafiamy do młodych nie dlatego, że jesteśmy niezwykli. Imię Jonasz pochodzi od hebrajskiego słowa „jona”, które oznacza gołębia. My jesteśmy takie małe gołąbki, a jednak zostaliśmy posłani do Spodka, żeby tam, wspólnie z innymi grupami, wielbić Boga. •

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    19°C Sobota
    rano
    27°C Sobota
    dzień
    27°C Sobota
    wieczór
    24°C Niedziela
    noc
    wiecej »