Komendantka i dziewczynki

– Ja mam dzieci udane, wnuki i prawnusia. Oni nie mieli nic. Nawet nazwiska na cmentarzu. Dziewczynki bardzo mi pomogły. Niech pamiętają.

Cała ta przyjaźń z dziewczynami zaczęła się od pomocy dzieciakom w Centrum Zdrowia Dziecka. Był początek lat 80. ub. wieku. Pani Wanda Traczyk-Stawska wiedziała, że dzieciom w szpitalu dzieje się źle: do części przyjeżdżają rodzice, ale całkiem sporo leży samotnie i tęskni. A Msza Święta? Dzieci nie dawały rady samodzielnie schodzić do kaplicy szpitalnej. Potem nie dawały rady stać godzinę lub siedzieć na podłodze. Krzeseł nie było... – Nawiązałam wtedy kontakt z wawerską drużyną harcerzy. Jeszcze wtedy była to drużyna mieszana, chłopcy i dziewczęta. Zaczęli pomagać dzieciom w Centrum. Poznaliśmy się. Polubiliśmy. W końcu dziewczęta, gdy drużyna zmieniła się w żeńską, poprosiły mnie o wskazanie patronki. Poradziłam moją komendantkę ze Szkoły Młodszych Ochotniczek w Nazarecie, mjr Teodorę Zofię Sychowską. Przyjęły. – Ale to nie do końca tak było, pani Wando – przerywa z uśmiechem 18-letnia Agata Szczerbik, drużynowa 145. Warszawskiej Drużyny Harcerek „Wiosna” ZHR. – Przecież ówczesna drużynowa prosiła, by to pani została naszą patronką! Tylko pani, ze skromności, odmówiła, wskazując swoją komendantkę. Może i dobrze. Dzięki temu od blisko 30 lat dziewczęta mają dwie patronki. Formalną i nieformalną. Choć pani Wanda to nawet więcej niż patronka: to przyjaciółka, nauczycielka patriotyzmu, komendantka. Wzór niedościgły i... tak bliski.

Patriotyzm przy herbatce

Jest sobotni wieczór, tuż przed uroczystością Wszystkich Świętych. Zbiórka przed akcją. Przy herbatce. – Bo przy herbatce najłatwiej mówić. Nawet o trudnych sprawach – pani Wanda krząta się w kuchni, szykuje herbatę, bo zaraz przyjdą „jej” dziewczęta. Ze 145. WDH „Wiosna”. I opowiada. Gdy wybuchła wojna, miała 12 lat. Nagle przerwane rodzinne, dziewczęce szczęście. Starszy brat w konspiracji. Mama zmarła. Trzeba było zająć się dwiema młodszymi siostrami. – A mnie ciągnęło do walki.

Przed wojną byłam harcerką. Taką jak one, „moje” dziewczynki teraz... Zło zawitało do Warszawy. I czaiło się na każdym kroku, za każdym rogiem ulicy. Strach, łapanki, rozstrzeliwania, terror. – Postanowiłam, że będę walczyć z bronią w ręku, gdy na moich oczach esesman rozstrzelał niemowlę. W ręku matki... – wspomina pani Wanda. Trafiła do Szarych Szeregów. Potem do konspiracji. Została przydzielona do Akcji „N”: roznosiła skazanym przez Państwo Podziemne wyroki śmierci. – Nosiłam wyroki szmalcownikom, którzy wydawali Żydów, również Niemcom, którzy mordowali Polaków. Musiałam dostarczyć list do rąk własnych. To było trudne. Wejść, zapytać o nazwisko, podać list. Spojrzeć w oczy. I jak najszybciej uciec... – opowiada. Wyrok był „w zawieszeniu”. Jeśli skazany zaprzestał swojego procederu – nie zostawał zabity.

Peemek zamiast broni

Dziewczęta dzwonią do furtki. Czują się tu jak w domu. Ciepło, przytłumione światło, herbata i ciasto. – Aleście wyrosły! Wy wciąż i wciąż rośniecie – pani Wanda niektóre z dziewcząt zna po imieniu, od samego zucha. Teraz to już niemal same zastępowe. Wyższe od niej co najmniej o głowę. Przytulają się do pani Wandy, delikatnie cmokają w policzek. Dość poważne, choć jak na nastolatki przystało, również i czupurne. – Jutro obejmujemy wartę honorową przy pomniku. Będą też warty przy „Szympansie” i dzieciach pani Lurie – meldują. – Tak. Dobrze. Ja będę z wami do godziny 11. Potem jadę do kościoła Świętego Krzyża. Tam od 1947 r. 1 listopada odprawiana jest Msza św. za moich przyjaciół, żołnierzy z mojego oddziału. Zawsze zamawiam. Kto zamówi Mszę, gdy mnie zabraknie?... – zastanawia się. W kąciku pokoju siedzi osobliwa dość zabawka.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    25°C Sobota
    wieczór
    22°C Niedziela
    noc
    18°C Niedziela
    rano
    26°C Niedziela
    dzień
    wiecej »