Przeciw spowiadaniu podczas niedzielnej Mszy

Przeciwko spowiadaniu podczas niedzielnych Mszy świętych wystąpił dominikanin o. Paweł Gużyński w tekście zamieszczonym w lutowym numerze miesięcznika „W drodze”. Zdaniem zakonnika, praktyka ta podważa znaczenie sakramentu pokuty.

„Dochodzę do wniosku, że istniejąca praktyka spowiedzi świętej w niedzielę, jako zwyczajnego sposobu jej celebrowania – w szczególności podczas Eucharystii – jest wyjątkowo szkodliwa” – napisał o. Gużyński w artykule zatytułowanym „Szkodliwa praktyka”.

Przypominając, że niedziela to w liturgii czas, kiedy „Zmartwychwstały przychodzi, aby odmienić koleje naszego losu”, zakonnik przywołał ewangeliczną przypowieść o „pannach głupich”, które „nie miały oliwy w lampach” i „nie weszły na świąteczną ucztę”.

„Zatem kiedy my księża zaszczepiamy w ludziach przez niedzielną spowiedź przekonanie, że zawsze zdążą na ucztę, wyrządzamy im w ten sposób wielką krzywdę. Pozbawiamy ich fundamentalnej czujności, do jakiej wzywa Oblubieniec. Czynimy ich głupcami, czyli kimś trwającym w złudzeniu, niezdolnym do właściwej oceny własnej sytuacji” – uważa o. Gużyński.

„Jeśli się mylę, a obecna powszechnie w naszych polskich kościołach praktyka spowiadania w niedzielę jest słuszna, to proponuję przynajmniej nie nauczać, że łaska uświęcająca jest do zbawienia koniecznie potrzebna. Widocznie nie jest potrzebna, skoro zawsze się zdąży” – dodał.

Na poparcie tej tezy dominikanin cytuje kościelny dokument „Eucharisticum mysterium” z 1967 roku, który mówi, że „wytrwale należy przyzwyczajać wiernych, aby przystępowali do sakramentu pokuty poza Mszą św. (...), aby jego udzielanie dokonywało się w spokoju i z prawdziwą ich korzyścią, jak również nie przeszkadzało im w czynnym uczestnictwie we Mszy św.”

„Spowiadanie się przy okazji Mszy św. sprawia, że sakrament spowiedzi traktowany jest jako mniej ważny, który można załatwić przy okazji, jakby mimochodem” – podkreślił o. Gużyński.

„Ten ekstensywny zabieg, mający na celu zachowanie ducha pokuty w narodzie, z konieczności musi zakończyć się systemowym bankructwem. Tak samo, jak do bankructwa zachowania sensu i znaczenia spowiedzi doprowadziło administracyjno-prawne rozwiązanie: 'Przynajmniej raz w roku spowiadać się'” – przestrzega dominikanin.

„Czy tak trudno jest dostrzec ścisły związek pomiędzy: 'raz w roku spowiadać się' a brakiem postawy czuwania, której pozbawiamy wiernych, spowiadając w Dzień Pański? Czy czuwanie nie oznacza wystrzegania się grzechu, a spowiedź nie zakłada wyrzeczenia się go?” – pyta o. Gużyński.

Zakonnik przypomina, że „spowiedź ustanowiona jest dla pokuty z powodu grzechu, nie zaś z jakiejś okazji”, gdyż „grzeszymy niezależnie od rytmu świąt kościelnych, uroczystości rodzinnych lub wypadków losowych”, dlatego „spowiedzi potrzebuje nasze realne życie tu i teraz”.

„Ani kartki do spowiedzi, ani zeszyciki do bierzmowania, ani nawet 'pierwsze piątki' nie zahamują atrofii praktyki pokuty i innych sakramentów. Jednym z najważniejszych lekarstw uzdrawiających ten stan rzeczy powinien być powrót do mądrego, ewangelicznego wyjaśniania prawd wiary, praktykowanych w sakramentach przez ryty i sakramentalne znaki” – postuluje autor.

„Szczerze, jak na spowiedzi wyznaję, że już od dawna nie wzbudza we mnie żadnego entuzjazmu widok kolejek przed konfesjonałami, szczególnie gdy ustawiają się w przedświątecznym orszaku Co więcej, do szewskiej pasji doprowadzają mnie cudze zachwyty nad niezliczoną rzeszą wiernych napływającą wówczas zewsząd i o każdej porze, aby uczynić zadość katolickiemu obowiązkowi i tradycji” – wyznaje o. Gużyński.

„Przecież tak właśnie być powinno! Czy nie w ten sposób księża nauczają? Przecież wtedy właśnie organizują specjalne masówki pokutne, aby ku chwale Bożego Miłosierdzia wyspowiadać wszystkich do tego chętnych” – ubolewa dominikanin.

Apeluje, by „stawiać roztropne wymagania, które są koniecznym warunkiem także duchowego rozwoju i stoją na straży zachowania sensu tego, co chce się, przekazując je, zachować”, zaś „jak diabeł święconej wody powinniśmy unikać wszelkich przejawów dewocyjnych uzasadnień”.

„Wydaje się, że tej właśnie surowej lekcji udziela Pan Jezus na kartach Ewangelii formalno-pobożnym faryzeuszom, którzy wykonują całe mnóstwo praktyk religijnych pozbawionych dawno sensu, lecz w poczuciu religijnego spełnienia” – wskazuje o. Gużyński.

«« | « | 1 | » | »»
  • xcv
    01.02.2010 22:31
    Wiadomo, że lepiej, gdy spowiadać się można poza mszą św., każdą, nie tylko niedzielną.
    To jest oczywiste - dla penitentów.
    Powinno też być to oczywiste również dla księży - dlaczego zatem prawie zupełnie nie ma możliwości spowiadania się poza mszą?
    Taka sytuacja wynika z niefrasobliwego podejścia do sprawy naszych duszpasterzy, z ich lenistwa, niechęci do tej posługi, może do służby w ogóle, z lekceważenia tego kim są i po co, i z niezrozumiałego braku świadomości, że są niezastąpieni...
  • renata155
    02.02.2010 10:41
    a ja mam wrażenie że większość z góry zakłada złą wole księdza,nieumiejętność zrozumienia przez nich i sytuacji i normalnej polskiej mowy-zastanawia mnie ilu z was kiedykolwiek poprosiło księdza o spowiedź po za wyznaczonym na nią czasie?..nawet jeśli raz ktoś spotka się odmową,to wcale nie znaczy ze za drugim razem ksiądz też odmówi-oczywiście że księża mają swoje zajęcia i obowiązki..ale to jeszcze nie jest powód,żeby rezygnować z tej możliwości jeśli się naprawdę czuje taką potrzebę.

    blup..propozycje zmian muszą wyjść od księdza..no właśnie nie do końca,bo wielu księży jednak dostosowuje się do potrzeb i oczekiwań wiernych..a po za tym ,kto będzie zmieniał coś co jest dobre?..co funkcjonuje ix czasu?..księża nie czytają w cudzych myślach,jeśli ktoś chce zmian,to niech o tym księdza poinformuje-a jeśli będzie więcej takich informacji..to kapłan na pewno jakoś się do tego odniesie.

    Gregor..absolutnie nie rozumiem twojej wypowiedzi..uważasz że nikt nie zna reali życia na wsi?..uważasz ze rolnicy nie jedzą śniadania? nie piją kawy? i nie potrzebują wypoczynku?..ci co maja gospodarkę ,są o wiele bardziej zorganizowani niż "mieszczuchy",i potrafią znaleźć czas na wszystko,bo umieją gospodarować swoim czasem ..po za tym,tylko skrupulant spowiada się codziennie..bardzo niewielki procent co dwa tygodnie,większość raz w miesiącu..każdy ma swój rytm,i własne pojęcie grzechu.

    indywidualna spowiedź nie jest może zbyt powszechna-u mnie jest po prostu informacja że ksiądz (bo jest tutaj sam)spowiada dwa razy w tygodniu w określonych godzinach,jest podany numer telefonu i plebanii i komórki z prośbą o wcześniejsze umawianie ..i dzięki temu nie ma kolejek,i jest możliwość omówienia w innym dniu,nawet w tym który pasuje penitentowi,i jeśli ksiądz nie ma innych zajęć to się zgadza,a jeśli nie zawsze podaje powód i ewentualne inne terminy-i jest porządek. (oczywiście że wiele zależy od księdza..od jego chęci..i od jego podejścia do parafian)
    Ale nawet tam gdzie nie ma takiego zwyczaju,wierny na pewno zna telefon na plebanię i na pewno nikt mu nie zabroni zadzwonić i spróbować..po za tym tej formy spowiedzi szukają ludzie którzy oprócz spowiedzi,mają też swoje inne rozterki,problemy..i którzy liczą też choćby na krotką rozmowę (wiec nie każdy potrzebuje indywidualnej spowiedzi)..
    żeby ktoś chciał coś zmienić,powinien wiedzieć że jest taka potrzeba i oczekiwania..ale żeby o tym wiedział,ktoś mu musi o tym powiedzieć..i spokojnie-księża nie gryzą ;)
  • Kris
    06.02.2010 21:15

    Ja znowu powołam się na słowa kapłana mającego
    wystarczający "staż" jako spowiednik.
    O co chodzi?
    Otóż nie raz i nie dwa słyszałem z jego ust
    że spowiedź w dzisiejszych czasach wydaje mu się CZASEM "złem koniecznym".
    Nie miał mówiąc to nic złego na myśli o samej spowiedzi lecz wiele "pretensji" do wiernych(?)
    spowiadających się okazjonalnie.
    Nie umie ów kapłan zrozumieć gdy ktoś wyznaje przed BOGIEM raptem 2(dwa)grzechy a jego ostatnia spowiedź była 3 lata wstecz.
    Okazuje się że spowiadającemu się zmarła bliska osoba więc należy przyjąć Komunię Świętą. A co z Bogiem-pyta ten kapłan.

    Bóg pełen swego miłosierdzia i tak wybaczy pozostałe grzechy - odpowiadam z lekką ironią. Dlaczego ?
    Dlatego że nie jestem lepszy. Będąc w Domu Bożym rozmawiam z Bogiem,modlę się do niego,
    w ciszy proszę o wybaczenie błędów,grzechów
    lecz spowiedź jest mi niemiła.
    Może Kościół poszedł by drogą jaką wielu młodych wybiera a nas starszych wielu nie akceptuje - odejściem wogule od spowiedzi?
    Czas na zmiany,czas na podanie propozycji
    spowiedzi wspólnej. Tak też można tylko należy chcieć.
  • Marysia
    06.02.2010 22:59
    Ojciec Guzynski patrzy na to wszystko z perspektywy kaplanskiej, teologicznej i chwala mu za to. Rzecz w tym, ze on ma, jak sadze, dostep do sakramentu pojednania swobodny i w kazdym momencie dnia. Moze zawsze poprosic wspolbrata -ksiedza o spowiedz.
    JA NIE.
    Mieszkam w Kanadzie, gdzie praktyka spowiedzi jest zgodna z wizja Ojca Guzynskiego, tzn przed Msza sw, czasem pol godziny, czesciej jakies 15 minut. W tygodniu pracuje od 8mej rano do do 8mej wieczor i do spowiedzi moge isc praktycznie tylko w niedziele. Do kosciola dojedzam samochodem rodzinnym, czyli w towarzystwie 6ciu osob,w tym dzieci. Kiedy ktores z nas zapragnie pojednania z Panem Bogiem, reszta jedzie pol godziny wczesniej do kosciola. Bardzo to mile, ale mniej mile z malymi dziecmi, ktore (przyznajmy sie) w kosciele sie najczesciej sie nudza -w kazdym razie w moim tak jest, jak bym ich nie przygotowala.
    Nie ja jedna jestem w tej sytuacji, wiekszosc mlodszych rodzin z dziecmi u nas przyjedza na 5 minut przed Msza sw. Skutek jest taki, ze spowiadaja sie glownie osoby starsze, emeryci, badz ci, ktorzy sobie komfortowo przyjedzaja do kosciola pol godziny wczesniej, nie targajac maluchow
    Co rok, dwa jade do Polski i ludzie - ZAZDROSZCZE Wam spowiedzi w czasie Mszy sw..BLOGOSLAWIE te praktyke.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    25°C Wtorek
    dzień
    26°C Wtorek
    wieczór
    23°C Środa
    noc
    19°C Środa
    rano
    wiecej »