NIE-zwykły bank

Czym zajmuje się Narodowy Bank Polski i co go odróżnia od innych banków.

Na rynku bankowym spośród wielu działających w Polsce banków jeden zdecydowanie się wyróżnia. To Narodowy Bank Polski, który nie jest bankiem takim jak inne. Został powołany do życia w 1945 r. jako spadkobierca i kontynuator przedwojennego Banku Polskiego SA. Pierwotnie pełnił rolę monopolisty, nie tylko w dziedzinie emisji pieniądza, ale też gromadzenia oszczędności i udzielania kredytów. Po przemianach politycznych przełomu lat 80. i 90. ubiegłego wieku funkcje NBP są ograniczone do zadań tradycyjnego banku centralnego. Oznacza to, że nie jest bankiem komercyjnym, w którym Kowalski może złożyć depozyt lub zaciągnąć kredyt. Czym więc zajmuje się ten bank? Do jego podstawowych zadań należą: emisja pieniądza gotówkowego, utrzymanie stabilności cen oraz pełnienie funkcji banku banków. Co to oznacza w praktyce?

Szczególną rolą NBP jest emisja pieniądza gotówkowego. NBP odpowiada za wprowadzanie do obiegu nowych banknotów i monet oraz kontroluje ilość polskich pieniędzy w obrocie. Tylko NBP ma prawo do emisji gotówki, która jest prawnym środkiem płatniczym na terenie Rzeczypospolitej Polskiej. Żadna inna instytucja nie może tego robić.

Narodowy Bank Polski emituje banknoty i monety – zarówno te znajdujące się w powszechnym obiegu, jak i kolekcjonerskie. To właśnie ten bank decyduje o wprowadzeniu do użytku nowego znaku pieniężnego (czyli np. banknotu o określonym nominale i wzorze), ale też o wycofaniu z obiegu znaku już funkcjonującego.

Strażnik stabilności złotego i cen

Z pieniędzmi i towarami jest trochę podobnie – ich wartość w znacznej mierze zależy od podaży i popytu. Kiedy np. na rynku dostępnych jest więcej jabłek niż wynosi zapotrzebowanie konsumentów, wtedy cena tego owocu spada, bo podaż jest większa niż popyt. Jeśli jednak np. majowe przymrozki doprowadzą do tego, że owoców w danym sezonie na rynek trafi o połowę mniej, niż chcieliby kupić klienci, wtedy ceny jabłek poszybują do góry.

Z walutami jest podobnie, choć nie tak samo. Od 2000 r. kurs złotego względem innych walut jest płynny, a to znaczy, że nie podlega odgórnym ograniczeniom i może zmieniać się z dnia na dzień. W pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że złoty podlega również prawu podaży i popytu. Kiedy rośnie ilość chętnych do zakupienia polskiej waluty, wtedy jej cena względem obcych walut wzrasta. I odwrotnie. Takie zmiany kursu mają znaczenie dla każdego z nas, bo od kursu złotego zależą m.in. ceny produktów sprowadzanych z zagranicy oraz towarów wytwarzanych w kraju, z surowców lub półproduktów zagranicznego pochodzenia. Wraz ze zmianą kursu złotego zmienia się również wartość naszych oszczędności w odniesieniu do innych walut, a także złotowa wartość zobowiązań, np. kredytów walutowych.

Częste i radykalne zmiany kursu walutowego, w tym zwłaszcza tendencja do deprecjacji waluty, podważają zaufanie do krajowego pieniądza, na którym spoczywa jego wartość. Dlatego bank centralny musi prowadzić taką politykę, by kurs walutowy nie podlegał trwałej deprecjacji wobec innych walut.

Problem stabilności krajowego pieniądza nie dotyczy tylko osób planujących wymianę złotych na waluty obce, ale nas wszystkich. Dlaczego? Gdyż w sytuacji rosnących cen euro czy dolara każdy z nas odczuje w końcu te zmiany w cenach produktów. Na przykład więcej płacąc za egzotyczne owoce, produkowaną poza Polską elektronikę, samochody czy odzież, ale też za benzynę, co z kolei przełoży się na ceny transportu i w konsekwencji wzrost cen praktycznie wszystkich towarów. Takie zjawisko wzrostu cen nazywamy inflacją. Niestabilny kurs złotego zniechęciłby również do inwestowania w Polsce zagranicznych przedsiębiorców. Kiedy złoty szybko traci na wartości, biedniejemy – towary stają się droższe i za tyle samo pieniędzy możemy kupić mniej towarów.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • ryszard
    25.02.2018 12:44
    czy aby na pewno jest to bank Polski-kto jest włascicielem tego banku
  • maryja!
    25.02.2018 21:04
    Żeby emerging markets mogły się stabilnie rozwijać potrzebna jest redukcja rozwarstwień społecznych i wzrost dochodów na 1 mieszkańca poprzez redystrybucję dochodów prowadzące do zwiększenia stopy oszczędności i zrównania jej z inwestycjami wewnętrznymi, rozwój rynku finansowego i zmniejszenie ograniczeń na rynku kapitałowym (jego liberalizacja) w celu przyciągniecia inwestorów portfelowych i wzrostu powiązań rynków, redukcja deficytu budżetowego i długu publicznego dzięki przychodom z pomocy zagranicznej i podatkom pochodzącym z BIZ, wzrost nakładów na edukację i infrastrukturę, w tym pochodzący z oficjalnej pomocy zagranicznej, ułatwiających rozwój gospodarczy w postaci inwestycji długofalowych, redukcja emisji zanieczyszczeń jako jeden z efektów zewnętrznych w tym pozyskiwanie w tym celu know-how w ramach BIZ, uzyskanie stabilności stóp procentowych i niskiego poziomu inflacji jako źródła przyciągania BIZ poprzez m.in. ograniczenie ilości pieniądza drukowanego w obiegu, wzrost liczby bezpośrednich inwestycji zagranicznych głównie gotowych inwestować w rozwój kadr i infrastruktury przez liberalizację przepisów wewnętrznych i odprowadzanie podatków prowadzących w konsekwencji do wzrostu produktywności rynku pracowników, istotny wzrost znaczenia prawa własności intelektualnej tam gdzie nie zostało dostoswane do standardów instytucjonalnych, liberalizacja polityki podatkowej w celu redukcji etatów państwowych i rozwoju własności prywatnej przynajmniej do czasu uzyskania stabilności makroekonomicznej.
  • maryja!
    01.03.2018 07:32
    Zasady polityki stabilizacyjnej wskazują, że podaż wpływa na wzrost cen a ta na wzrost kosztów produkcji co odpowiada spadkowi płac. Jej przeciwieństwem jest popyt w warunkach pełnej konkurencji kształtujący ceny, wartość i konsumpcję na poziomie ujemnym. Spadek kosztów produkcji w odpowiedzi na zmianę podaży powoduje proporcjonalny do wzrostu płac wzrost zysków, zmienia się też wielkość produkcji oraz poziom wynagrodzeń i bezrobocia w przypadku ich dostosowania. Wielkość stawek podatkowych wpływa na konsumpcję przez zmianę poziomu ceny. Rację miał więc Williamson w Washington Consensus, że wielkość stawek i liczba podatków wpływa na stabilność gospodarki, ponieważ może zwiększać poczucie bezpieczeństwa obywateli i dlatego wydaje się, że w przypadku szoków finansowych regulacje podatkowe mają większe znaczenie niż polityka fiskalno-budżetowa polegająca na redukcji deficytu budżetowego i długu publicznego. Konsekwencją zmian na rynkach może być wzrost popytu na pewne dobra lub usługi prowadzący do wzrostu produkcji i spadku bezrobocia w odpowiedzi na redukcję długu, elastyczność cenową popytu i niepełne zatrudnienie. Wzrost wydatków państwa w konsekwencji zmniejszenia stawek podatkowych może pobudzić gospodarkę jeżeli państwo w efekcie poboru podatków stworzy nowe miejsca pracy i dokona urynkowienia takich przedsiębiorstw.
  • maryja!
    02.03.2018 00:37
    Przyjmuje się w uproszczonym modelu, że inwestycje i dochody równają się realnej stopie procentowej, co oznacza, że za samą stopę procentową i jej wielkość odpowiada fakt zdobywania dochodu i fakt istnienia skłonności do inwestycji. Na stopę procentową wpływa i składa się wielkość inflacji, kredytu, zasobów, kapitału, ceny, oszczędności i długu. Inwestycje zewnętrzne zrównane z inwestycjami wewnętrznymi i oszczędnościami wewnętrznymi równoważone zmianą ryzyka kursowego w efekcie wprowadzenia uniwersalnej waluty znosi ww. ryzyko całkowicie i minimalizuje ryzyko deficytu na rachunku obrotów bieżących obecnego w związku z pojawieniem się kapitału i oszczędności zagranicznych na rynku krajowym w konsekwencji wzrostu stopy procentowej. W innym przypadku należałoby dążyć do jednakowej mocy nabywczej pieniądza/walut. Ważny w tym kontekście jest fakt, że inwestycje na zagranicznym rynku finansowym są obarczone ryzykiem dążenia do autarkii własnej gospodarki. Ograniczenie inflacji poprzez stabilizację podaży i cen w efekcie osiągnięcia pełnej konkurencji (jeszcze lepiej współpracy) i pełnego zatrudnienia, zmiany stawek i liczby podatków oraz spłata długu i wprowadzenie zakazu zaciągania kredytu zmniejszałoby ryzyko kredytowe, ale jednocześnie zmniejszało moc przetargową banków, które m.in. zdobywają klientów gotowych inwestować i w tym celu zaciągać kredyty. Warto zauważyć, że wielkość zasobów i kapitału wpływa na wielkość produkcji i poziom wydatków, który zmienia się wraz z wielkością dochodów. Zniesienie stopy procentowej byłoby więc możliwe tylko w przypadku osiągnięcia trwałej równowagi na rachunku obrotów bieżących dzięki interwencji państwa w polityce zatrudnienia, konkurencji, stabilizacji, polityce podatkowej, pieniężnej w odniesieniu do cen i inflacji, zniesienia ryzyka kredytowego, wprowadzenia uniwersalnej waluty lub równowagi mocy nabywczej.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    20°C Poniedziałek
    rano
    26°C Poniedziałek
    dzień
    26°C Poniedziałek
    wieczór
    23°C Wtorek
    noc
    wiecej »