Rzymski senator przed sądem - św. Apoloniusz

Apoloniusz urodził się ponoć w Aleksandrii. Był szanowanym obywatelem i dostojnikiem w antycznym Rzymie - miał nawet zasiadać w ławach senackich najwyższego zgromadzenia cesarstwa.

Żył w II wieku naszej ery. Po zapoznaniu się z ideami chrześcijaństwa porzucił wierzenia w rzymskie bóstwa i zaprzestał składania im hołdów. Nawiązał natomiast znajomość z ówczesnym papieżem Euleteriuszem i sukcesywnie pogłębiał swoją wiarę, co z czasem stało się przyczyną poważnych problemów, w jakie Apoloniusz popadł.

Jeden z jego niewolników o imieniu Sewer doniósł bowiem na swojego pana prefektowi gwardii przybocznej cesarza Kommodusa, iż Apoloniusz jest wyznawcą nowej, zakazanej wówczas w imperium religii. Święty stanąć musiał przed sądem senatu rzymskiego, gdzie zażądano od niego wyjaśnień, następnie zaś zagrożono, że jeśli nie wyrzeknie się wiary w Chrystusa, zostanie pozbawiony życia.

Apoloniusz wygłosił wówczas płomienną mowę, przepełnioną filozoficznych argumentami, która przeszła do historii – wspominał o niej między innymi święty Hieronim – a która uzmysłowić miała pozostałym rzymskim senatorom, jak płytka i w gruncie rzeczy zabobonna jest ich wiara, w znane nam z mitologii bóstwa, czy też w kolejnych imperatorów, których dekretami deifikacyjnymi jeszcze za ich życia wprowadzano na panteon.

Przewodniczący rozprawie prokonsul Azji Perennis, starał się kolejnymi sugestiami i podchwytliwymi zapytaniami zbić Apoloniusza z tropu i nakłonić go do oddania czci boskiemu cesarzowi Kommodusowi. Święty jednak nie dawała za wygraną i swą przemowę wykorzystał do wyłożenia senatorom zasad wiary chrześcijan.

Stwierdził także, iż nie będzie modlił się do cesarza, złotych posążków, ani uznawał za święte zwierząt, czy też czosnku i cebuli, jak to mieli w zwyczaju mieszkańcy egipskiego Peluzjum oraz, że nie boi się oddać życia za wiarę w swego Stwórcę, gdyż po śmierci czeka go zmartwychwstanie i życie wieczne.

Wyrok na Apoloniusza wydano około 184 roku naszej ery. Ścięto go mieczem. Ciało miało zostać przewiezione do Bolonii, głowa zaś do Ebory - ważnej w starożytności ze względów strategicznych, portugalskiej miejscowości.
 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • hoho
    18.04.2011 12:45
    Ot zawalczył, fanatyk. A mógł sobie do cebuli się modlić i pożytecznie swych dni dożyć. Wiara w zmartwychwstanie jak powyższy przykład wsakzuje jest raczej szkodliwą i trudno się dziwić, że wielu dzisiejszych tzw. katolików praktykujących z przyzwyczajenia i wygody (mam na myśli dostęp do obrządków np. katolicki ślub i pochówek) w nią nie wierzy... i chyba patrząc szerzej w skali świata zmierza ku końcowi mimo masowej "produkcji" świętych w ostatnich dziesięcioleciach.
  • slawek
    18.04.2012 15:03
    Świadectwo swej wiary, wiedząc, iż czeka go za to śmierć - postawa godna szacunku.
    Wielu wolałoby złożyc ofiarę cezarowi i bić pokłony cebuli.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    23°C Poniedziałek
    noc
    19°C Poniedziałek
    rano
    24°C Poniedziałek
    dzień
    24°C Poniedziałek
    wieczór
    wiecej »