W. Brytania: Ta koalicja mało realna

Rozmowy koalicyjne laburzystów z Liberalnymi Demokratami spełzły na niczym z powodu wątpliwości, czy Partia Pracy może się wywiązać z obietnic wobec liberałów - donosi we wtorek BBC.

"Oferta konserwatystów jest jedyną, która wchodzi w rachubę" - powiedział BBC nie wymieniony z nazwiska wysoki rangą przedstawiciel Liberalnych Demokratów.

Do rozmów laburzystów z liberałami doszło we wtorek rano. Po południu liberałowie wznowili rozmowy z konserwatystami.

Ewentualna koalicja Partii Pracy z Liberalnymi Demokratami dysponowałaby łącznie 315 mandatami wobec 326 potrzebnych do bezwzględnej większości w Izbie Gmin i potrzebowałaby poparcia mniejszych partii: szkockich i walijskich nacjonalistów oraz północnoirlandzkich socjaldemokratów, co czyniłoby ją niestabilną.

W wyborach 6 maja najwięcej mandatów - 306 - zdobyła Partia Konserwatywna (torysi).

Czołowi politycy Partii Pracy, w tym minister zdrowia Andy Burnham, wyrazili publicznie zastrzeżenia do proponowanej koalicji. Utworzenie koalicji chciał umożliwić premier Gordon Brown, deklarując w poniedziałek gotowość ustąpienia z funkcji lidera partii i urzędu premiera.

Zastrzeżenia przeciwko koalicji z liberałami są z kolei silne po stronie torysów, a zwłaszcza ich prawego, eurosceptycznego skrzydła.

"Gordon Brown ustępuje jako premier, liberałowie i laburzyści nie porozumieli się" - napisała w nagłówku londyńska popołudniówka "Evening Standard".

W kluczowej kwestii reformy ordynacji wyborczej laburzyści proponowali liberałom natychmiastowe uchwalenie ustawy o zmianie obecnego systemu, w którym do zwycięstwa w okręgu wystarcza zwykła większość, na taki, w którym zwycięzca musi otrzymać co najmniej 50 proc. głosów.

Zmianę Partia Pracy gotowa byłaby wprowadzić bez referendum. Referendum odbyłoby się w późniejszym czasie i dotyczyłoby wprowadzenia ordynacji proporcjonalnej w jakiejś postaci, na obecnym etapie niejasnej.

Konserwatyści proponują liberałom tylko przyjęcie ustawy o referendum w sprawie zmiany ordynacji wyborczej, ale członkowie partii w kampanii referendalnej będą mogli agitować przeciw zmianie.

O rozchwianych nerwach świadczy to, że wiadomość o ładowaniu jakichś dużych toreb do dwóch aut, stojących przy tylnym wejściu na Downing Street, wywołała falę spekulacji o tym, iż Gordon Brown się wyprowadza. Gdy ustalono, że nie są to torby Gordona Browna, spekulowano, iż należą do jego ministra finansów Alistaira Darlinga. Ostatecznie okazało się, że były to tylko torby ochroniarzy.

"Premier jest nadal premierem" - powiedział rzecznik Browna.

Główny indeks londyńskiej giełdy FTSE-100 stracił we wtorek 77 pkt., co także przypisuje się nerwowej politycznej atmosferze.

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
29°C Wtorek
noc
22°C Wtorek
rano
27°C Wtorek
dzień
28°C Wtorek
wieczór
wiecej »