Potrzebujemy zmian

Marcin Roszkowski ocenia wyzwania dla energetyki po szczycie klimatycznym w Katowicach.

Andrzej Grajewski: Jakie będą dla polskiej energetyki konsekwencje szczytu klimatycznego w Katowicach?

Marcin Roszkowski: Cała debata w istocie sprowadza się do tego, aby przy produkcji energii jak najszybciej zrezygnować z paliw kopalnych, odpowiedzialnych za emisję dwutlenku węgla i innych zanieczyszczeń do atmosfery, co jest jedną z głównych przyczyn zmian klimatycznych. Paliwa kopalne to węgiel, ale także gaz ziemny. Ta droga jest długa, w Unii plan neutralności przewidziany jest na rok 2050.

Co na to polski rząd?

Interesujące jest porównanie, jak różna jest narracja polskich czynników rządowych w zależności od tego, do jakich odbiorców jest skierowana. Z jednej strony min. Michał Kurtyka, pełnomocnik rządu ds. organizacji szczytu klimatycznego, opowiadał delegatom i zagranicznym gościom to, co chcą w sprawie węgla usłyszeć, jednocześnie prezydent Andrzeja Duda oraz wicepremier Beata Szydło zapewniali górników, że Polska będzie się opierać na węglu do następnego stulecia.

Jest to dostrzegane?

I szeroko komentowane, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Widać, że miejscem najbardziej „trendy” było stoisko Katowic z zieloną trawą pośród węgla kamiennego.

Przyjęte podczas szczytu dokumenty są wtórne wobec ustaleń Unii Europejskiej. Które z nich są dla nas ważniejsze?

Zdecydowanie ważniejsze są dokumenty unijne, gdyż nakładają na nas konkretne zobowiązania, a niewywiązywanie się z nich wiąże się z surowymi sankcjami.

To mamy kłopot.

To prawda, ale oznacza to zarazem, że nie będą mogły w Polsce powstawać i być dotowane dalsze elektrownie węglowe. Ich budowa będzie nieopłacalna także dlatego, że wzrastają stawki opłat za emisję CO2. Wracając więc do Pana pierwszego pytania, należy powiedzieć, że wszystkie dokumenty przyjęte na szczycie klimatycznym w Katowicach, jak również wcześniej przez Unię Europejską, są niezwykle silnym impulsem do modernizacji polskiej energetyki. Bloki węglowe będą sukcesywnie wypadać z obiegu i będziemy musieli je czymś zastąpić. Trzeba skalkulować koszty tej operacji. Rząd obecnie mówi o rekompensatach dla indywidualnych odbiorców za podwyżki energii, a środki na to czerpie z dochodów, jakie przynoszą do budżetu certyfikaty CO2. Są to jednak środki doraźne. Nowy miks energetyczny musi uwzględniać wiele czynników. Oprócz regulacyjnych, w tym także międzynarodowych, także postęp technologiczny. W obecnych warunkach alternatywne źródła wytwarzania energii są tańsze niż konwencjonalne.

Czym są certyfikaty?

Jeżeli atmosferę potraktujemy jak wysypisko śmieci, to za emitowanie czegokolwiek do niej należy zapłacić. Jak za wywiezienie odpadów na wysypisko. Dlatego elektrownie emitujące do atmosfery CO2, czyli prawie wszystkie w Polsce, muszą do ceny prądu doliczyć podatek w postaci certyfikatu CO2. Dzisiaj jest on odprowadzany do budżetu państwa. I z tej puli rząd planuje dopłaty dla indywidualnych odbiorców, które mają im zrekompensować koszty podwyżek cen energii. To może się zmienić w następnej perspektywie budżetu UE.

Jak wielka jest to kwota?

Polska gospodarka w ramach systemu ETS emituje ok. 130 mln ton CO2. Przy cenie 100 zł za tonę daje to 13 mld zł. Natomiast w tym roku powinno być mniej, ponieważ były jeszcze darmowe uprawnienia i kwota jest znacznie mniejsza – ok. 6 mld zł. W nieodległej przyszłości dochód z certyfikatów może już nie trafiać do budżetu, ale zostanie przeznaczony na dofinansowanie energii ze źródeł odnawialnych, czyli osławioną dekarbonizację. Ponieważ mamy energetykę opartą na węglu, musimy do ceny wytwarzanej energii doliczyć koszty certyfikatów, które będą rosły. System ich obrotu został w Unii zmieniony i popyt na nie znacznie wzrósł. W tej chwili wynoszą około 20 euro za tonę, ale w nieodległej przyszłości mogą znacznie wzrosnąć. Będziemy mieli bardzo duże problemy, jeżeli osiągną 40 czy 60 euro za tonę. Aby zrozumieć, jak wielkim będzie to zagrożeniem dla naszej energetyki, należy porównać skalę emisji CO2 w Unii Europejskiej. Polska energetyka emituje na jedną jednostkę mocy, czyli 1 megawatogodzinę, ok. 860 kg CO2. Tymczasem średnia unijna wynosi ok. 300 kg, a w Niemczech nieco ponad 400 kg. Polityka energetyczno-klimatyczna uderzy więc bardzo mocno w polską gospodarkę opartą na energii pozyskiwanej z węgla kamiennego i brunatnego. Muszą to wziąć pod uwagę decydenci polityczni, planując dalszy rozwój kraju.

Stracimy walor konkurencyjności?

Oczywiście. Jeśli na przykład fabryka mebli w Niemczech będzie mniej płaciła za energię, gdyż będzie ona niskoemisyjna, wówczas wytwarzająca podobnej jakości wyroby firma w Polsce nie będzie w stanie z nią konkurować, gdyż za wysokoemisyjną energię będzie musiała zapłacić znacznie więcej. Koszty z tego tytułu spowodują, że nawet niższa cena siły roboczej przestanie być czynnikiem konkurencyjnym.

Polska energetyka jest w tej chwili w blisko 80 proc. oparta na węglu, którego i tak nie wystarcza, gdyż musimy go importować, głównie z Rosji.

Warto w tym bilansie rozdzielić węgiel brunatny i kamienny. Z węgla kamiennego wytwarzamy ok. 47 proc. mocy, zaś z brunatnego ok. 27 proc. Węgiel brunatny jest spalany na miejscu, gdyż kopalnie są nieopodal elektrowni. Węgiel kamienny ma większą mobilność, a jego cena jest na rekordowo wysokim poziomie – ok. 100 dolarów na tonę. Pomimo tego w zeszłym roku różnymi metodami, głównie pozabilansowymi, sektor wydobywczy węgla kamiennego został zasilony pieniędzmi publicznymi – kwotą ok. 7 mld zł.

Takie były koszty restrukturyzacji.

Można tak to nazwać, ale nie zmienia to faktu, że przy bardzo dobrej koniunkturze, która przecież nie będzie trwała wiecznie, do tego sektora musimy dopłacać ogromne pieniądze, a pracuje tam jedynie ok. 80 tys. osób. Jest to więc pewien problem społeczny i strukturalny. Tymczasem wydobycie węgla w ciągu ostatnich 10 lat spadło z 9 mln ton miesięcznie do ok. 5 mln ton. Jednocześnie nie są otwierane nowe kopalnie, chociaż prywatnych inwestorów nie brakuje. Wydobywamy więc węgla coraz mniej i coraz więcej musimy za to płacić. Jeśli do tego dodamy opłaty za transport, to w każdym innym rejonie, poza Górnym Śląskiem, węgiel z importu będzie tańszy. Tymczasem polski rząd z nieznanych mi powodów próbuje wybudować w Ostrołęce elektrownię na węgiel, którego nie mamy.

W jakim stopniu alternatywą dla węgla są odnawialne źródła energii?

Ten rynek rozwija się błyskawicznie. W ten sposób pozyskuje się energię coraz tańszą. Na ostatniej aukcji wiatru na lądzie, która odbyła się w Polsce, ceny za energię wahały się w granicach ok. 200 zł za megawatogodzinę. Aukcje fotowoltaiczne w Niemczech były na poziomie 240 zł za megawatogodzinę. Aukcje wiatru na morzu, czyli offshore w Wielkiej Brytanii, to w przeliczeniu ok. 260 zł za megawatogodzinę. Oczywiście te źródła muszą być bilansowane, ale elektrownia w Ostrołęce, jak wynika z danych, które są dla tej inwestycji przygotowywane, będzie produkowała prąd na poziomie ok. 400 zł za megawatogodzinę. Jeśli zostanie oczywiście wybudowana na węgiel kamienny, gdyż są problemy z jej finansowaniem. Banki odmawiają finansowania takich nierentownych inwestycji. Czyli takich, które mają duży ślad węglowy.

Nie można jednak zakładać, że zawsze będzie wiał wiatr albo że stale będzie świecić słońce.

To prawda, dlatego źródła odnawialne energii muszą zawsze być zbilansowane dostawami z innych źródeł, gdyż są to moce wytwórcze niesterowalne. Najlepszym źródłem uzupełniającym nasz bilans energetyczny jest gaz ziemny. Europa w dużej części zaopatruje się w gaz pochodzący z Federacji Rosyjskiej, i to powoduje też duże problemy.

Rosja nie jest neutralnym dostawcą, tylko używa gazu w celach politycznych.

Dlatego należy kontynuować politykę realnej dywersyfikacji dostaw gazu, zarówno przez budowę alternatywnego gazociągu – to projekt Baltic Pipe – jak i rozbudowę infrastruktury dla odbioru gazu skroplonego LNG. Zdaniem mojego Instytutu, należałoby także wybudować dodatkowo pływający gazoport, gdyż zapotrzebowanie na gaz w gospodarce będzie rosnąć. Gaz jest także ważny z tego względu, że jego emisyjność jest na poziomie ok. 300–330 kg na megawatogodzinę, co spełnia unijną normę nowych źródeł, które mogą być wspierane. Przypomnę, że w przypadku węgla emisja wynosi ok. 800 kg na produkcję megawatogodziny, a węgla brunatnego nawet 1000 kg. Gaz nawet przy obecnych cenach jest konkurencyjny, a uwzględniając rosnące koszty certyfikatów za emisję CO2, wkrótce będzie tańszy.

Co więc należy robić?

Rząd przedstawił niedawno założenia polityki energetycznej, proponując jako rozwiązanie, oprócz rozwoju fotowoltaniki, także budowę energetyki atomowej. Plusem elektrowni atomowej jest to, że nie produkuje CO2. Minusem, że w technologiach, które są dostępne na rynku i przy tym budżecie, który rząd chce na to przeznaczyć, nie da się jej zbudować. Alternatywą są modułowe reaktory, tzw. HTR-y, czy elektrownie modułowe SMR, ale one nie są obecnie dostępne na rynku komercyjnym i kilka lat na to musimy jeszcze poczekać. Fakty są więc takie, że będziemy potrzebowali nowych mocy nieopartych na węglu. W energetyce nie ma prostych pytań i jednego dobrego rozwiązania.•

Marcin Roszkowski

prezes zarządu Instytutu Jagiellońskiego, niezależnego ośrodka analitycznego specjalizującego się m.in. w kwestiach bezpieczeństwa energetycznego, wydawcy branżowego portalu biznesalert.pl.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    25°C Wtorek
    wieczór
    23°C Środa
    noc
    20°C Środa
    rano
    18°C Środa
    dzień
    wiecej »