Nowa praca na nowy rok?

Czy i jak zmienić pracę? Dlaczego wielu pracowników decyduje się na taki krok na początku roku?

Nowy rok, nowe wyzwania, nowe plany, bywa, że i nowa… praca. Wiele osób nad zmianą pracy zastanawia się wraz z początkiem roku. Czy to dobry pomysł? Czy warto akurat teraz dokonywać zmian w tak ważnej sferze życia? I przede wszystkim: jak się do tego przygotować, by poprawić nie tylko swoją sytuację finansową, ale też możliwości rozwoju i – co istotne – zmiany te wpisać w szerszy, rodzinny i życiowy kontekst?

Moc motywacji

Bezrobocie w Polsce jest najniższe od blisko 30 lat. Na początku roku rusza wiele procesów rekrutacyjnych i pracodawcy często wprowadzają zmiany personalne w firmach. Teoretycznie więc w ofertach pracy można przebierać. Najważniejsze jednak jest znalezienie szczerej odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego chcę zmienić pracę?”.

Anna Skorupska, socjolog, przez lata pracowała w dużej korporacji. Obecnie prowadzi lokal gastronomiczny. Dlaczego?

– Decyzja o zmianie pracy dojrzewała we mnie kilka miesięcy. Długo praca w korporacji dawała mi satysfakcję, poczucie, że robię coś wartościowego, zarabiam dobre pieniądze. Był wprawdzie ogromny stres związany z odpowiedzialnością, ale zadowolenie z dobrze wykonanego projektu przeważało szalę na plus. Kiedy jednak w firmie najważniejsze stało się wypracowywanie zysków, było coraz mniej badań społecznych, a więcej komercyjnych, wiedziałam, że to już kwestia czasu, kiedy będę się żegnać z branżą – opowiada pani Anna.

Czy taka pozafinansowa motywacja jest częsta? W dużym uproszczeniu motywacje pracowników można podzielić na pozytywne i negatywne. Pozytywne to takie, które wypływają z chęci rozwoju, inwestycji w siebie, ciekawości świata.

– Pozytywne motywacje wynikają ze zrozumienia samego siebie, chęci życia w zgodzie ze sobą – mówi Magda Macyszyn, coach w projekcie Family Coaching, która pracuje z osobami łączącymi pracę i rodzicielstwo. – Sama zmieniłam pracę, kiedy urodziłam dziecko, i teraz pracuję na zupełnie innych warunkach. Lepszych czy gorszych? To źle postawione pytanie. Na warunkach… swoich.

Wielu ludzi zmienia pracę, bo lubi nowe wyzwania. Gorzej, gdy nasze motywacje przebiegają na linii frustracji, lęku albo nerwowego poszukiwania szybkiej drogi do dużych pieniędzy. Można wtedy zapytać, czy chęć zmiany pracy naprawdę jest nasza, pogłębiona przemyślaną refleksją, czy też skłaniają nas do tego zewnętrzne czynniki…

– Bywa, że pcha nas do tego świat konsumpcji, wpływać mogą też media społecznościowe. Coraz częściej liczy się szybki sukces. A więc trzeba robotę rzucić i szybko znaleźć taką za większe pieniądze. W takich sytuacjach mam wątpliwości, czy decyzja o zmianie pracy jest dobra – zastanawia się Magda Macyszyn. – Bo może to nakręcać wyścig, który nie ma mety.

– Pracownicy szukają nowej pracy, gdy w starej towarzyszy im permanentny stres, gdy czują dyskomfort. Ale też często szukają firmy, w której będą mieli większe poczucie autonomii, niezależności – mówi Marta Iwanowska-Polkowska, psycholog i coach kariery. – Wbrew temu, co się może wydawać, nie dla wszystkich dostatecznym powodem zmiany pracy jest nuda i rutyna. Wielu osobom owa rutyna daje poczucie bezpieczeństwa, a więc jest wartością. Dobrze natomiast, gdy nasza motywacja jest motywacją „do”: do świadomości, czego potrzebuję. Przestrzegam przed motywacją „od” – czyli „od czego uciekam”.

Jak się przygotować?

– Do zmiany pracy przygotowałam się bardzo solidnie. Po pierwsze, porządnie odpoczęłam nad ukochanym morzem – wspomina Anna Skorupska. – Później podjęłam decyzję o zmianie branży. Pomimo intratnych propozycji i headhunterów nakłaniających mnie do powrotu do mojej dyscypliny postanowiłam zrealizować swoje marzenie. Byłam już zdecydowana, by otworzyć lokal z pysznym jedzeniem. Napisałam biznesplan, rozmawiałam z właścicielami lokalów gastronomicznych w Warszawie, a jednocześnie uczyłam się codziennie przyszłego fachu (zainwestowałam w nauczyciela profesjonalistę w tej dziedzinie) i remontowałam pomieszczenie na wymarzoną knajpkę. Przeprowadziłam nawet małe badania rynku, sprawdzając, czy otwieranie lokalu z… sushi i pierogami spotka się z pozytywnym odbiorem, czy jest potrzebne i opłacalne.

Bo gruntowne przygotowanie do zmiany pracy to podstawa. Można to zrobić z długopisem (bądź notatnikiem elektronicznym) w ręku i punkt po punkcie. Jeśli już dokładnie znamy i rozumiemy powód, dla którego chcemy szukać nowej pracy, warto postawić wymagania nowemu, potencjalnemu miejscu pracy. Czego się po nim spodziewamy? Czy wystarczy nam zwiększona pensja (zwykle szukamy pracy lepiej płatnej o przynajmniej 20 proc.), czy oczekujemy innych wartości: lepszej atmosfery, szacunku u pracodawcy, nowych umiejętności, swobody w podejmowaniu decyzji i możliwości samodzielnego dochodzenia do określonego przez pracodawcę celu?

– Zmieniłem pracę wyłącznie ze względów finansowych. Dla mnie 1000 złotych więcej to konkret: większy budżet na utrzymanie rodziny. Reszta mniej się liczy. Przecież w każdej pracy jest szef, trzeba się starać, bywają konflikty – uważa Piotr Piasecki, urzędnik z południa Polski. – Gdyby mój dawny pracodawca dał mi podwyżkę, pracy bym nie zmieniał.

– I trudno z tym polemizować – komentuje Magda Macyszyn. – Warto przed decyzją zastanowić się jednak, czy więcej pieniędzy w portfelu to jest cel, dla którego można zaryzykować. Bo zmiana pracy jest też ryzykowna.

Kto i kiedy powinien bezwzględnie szukać nowej pracy? – Ten, kto czuje, że praca już nie daje mu żadnej satysfakcji, ten, kto mówi, że idzie do roboty, a nie do pracy. Nie warto spalać się w złej atmosferze powodującej wrzody żołądka. Warto mieć marzenia i je spełniać. Czasem ponosi się porażki, ale zawsze trzeba mieć nadzieję, że odniesie się sukces – uważa Anna Skorupska.

Ryzyko?

Ano właśnie: porażka. Czasem zdarza się, że zamienimy siekierkę na kijek i zamiast poprawić sytuację zawodową, pogorszymy ją sobie. Świadomość ryzyka, strach przed porażką to zresztą hamulec dla wielu myślących o zmianie pracy osób.

– Część z tych, którzy chcieliby zmienić pracę, woli nadal trwać w znanym sobie miejscu – mówi psycholog Joanna Rutkowska-Witek. – Strach przed nowymi ludźmi, nowym szefem jest na tyle paraliżujący, że uniemożliwia zmianę i podjęcie ryzyka. A warto podejść do potencjalnego ryzyka ze spokojem i zrozumieniem. Pewien lęk, który towarzyszy zmianie, jest normą. Zmieniając pracę, miejmy na uwadze, że może to być decyzja nie do końca życia, nie na zawsze. Przecież nasze życie się zmienia, my się zmieniamy, więc za kilka lat możemy znów szukać, zmieniać nasze cele zawodowe.

– Boimy się, że w nowym miejscu nie zostaniemy zaakceptowani, że trudno będzie wejść do nowej grupy. Boimy się, że zainwestujemy energię i siły, a w efekcie nie zostaniemy docenieni tak, jak oczekiwaliśmy – mówi M. Iwanowska-Polkowska. – Warto oswoić te strachy i przestać się bać ewentualnych niepowodzeń czy też zawczasu wstydzić się porażki. Bez podejmowania ryzyka trudno o rozwój.

Anna Skorupska: – Nigdy nie żałowałam swojej decyzji. Marzyłam o tym, by prowadzić lokal, do którego ludzie będą chcieli przychodzić nie tylko zjeść, ale też porozmawiać, poczytać, posłuchać dobrej muzyki, odpocząć. I to się udało. Lubię to, co robię, czuję się spełniona. A to w pracy zawodowej, według mnie, najważniejsze.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
20°C Czwartek
wieczór
18°C Piątek
noc
22°C Piątek
rano
23°C Piątek
dzień
wiecej »