Uwierzę w samolocie

– Wiedzieliśmy, że to troszkę niemożliwe – mówi 17-letnia Liwia Baran z Piekar Śląskich. Od blisko trzech lat starała się, by pojechać na Światowe Dni Młodzieży do Panamy. „Troszkę niemożliwe” właśnie stało się faktem.

Czego szukam? Dobre pytanie – zastanawia się Mateusz Żurek, który jedzie do Panamy z grupą z Piekar Śląskich. – Chcę umocnić się w wierze, głównie to. Wziąć udział w spotkaniu z Ojcem Świętym. W Krakowie papież bardzo fajnie mówił, że nie możemy siedzieć na kanapie. To mnie natchnęło, żeby pojechać.

– Nie mam żadnego planu w głowie – mówi Kasia Jankowska. Studentka UW wybiera się na ŚDM ze 130 osobami ze wspólnot neokatechumenalnych z Warszawy. W jej przypadku decyzja o wyjeździe zapadła tuż przed Bożym Narodzeniem, czyli miesiąc przed terminem lotu. – Byłam po bardzo trudnym roku, kiedy musiałam się pożegnać ze wszystkim, co było moim marzeniem. To, że jadę, jest dla mnie znakiem, żeby się nie bać pomimo trudnych doświadczeń.

Miejsce w Kościele

Grupa, do której należą Liwia, Mateusz i 28 osób z różnych śląskich miejscowości, spotykała się regularnie od ponad dwóch lat. – Chodziło o to, żeby to nie był wyjazd z ludźmi, których widzi się pierwszy raz na lotnisku – tłumaczy Mateusz Żurek. Spotkania zaczynały się od modlitwy, później odbywały się rozmowy albo zabawy integracyjne. Młodzi ludzie na ogół wcześniej się nie znali. Czy w ciągu niecałych trzech lat stali się wspólnotą? – W pewnym sensie tak – odpowiada Liwia Baran. – Nie znamy się jakoś bardzo dobrze, pochodzimy z różnych środowisk, ale drobne relacje się nawiązały. Myślę, że w Panamie i podczas lotu samolotem będzie nam łatwiej rozmawiać.

Piekarską grupę prowadzi ks. Artur Więcek. Duchowny nie jest pewien, czy rzeczywiście powstanie trwała wspólnota. Wie jednak z doświadczenia, że Światowe Dni Młodzieży przynoszą owoce. – ŚDM były wpisane w historię mojego kapłaństwa – opowiada ks. Więcek. – Przed maturą pojechałem na częstochowskie ŚDM. Doświadczyłem radosnego Kościoła pełnego entuzjazmu. Wcześniej nie byłem ministrantem ani członkiem grupy oazowej, ale spotkanie na Jasnej Górze ukierunkowało mnie tak, że poszedłem do kapłaństwa. To skłoniło mnie do myślenia o swoim miejscu w Kościele.

Ksiądz Więcek mógł pomóc młodym ludziom wybierającym się do Ameryki Łacińskiej, bo sam przez pewien czas był misjonarzem w Argentynie. Dzięki temu zna język hiszpański i łatwiej jest mu zrozumieć mentalność Latynosów.

Wdowi grosz

Bilet lotniczy na inny kontynent kosztuje kilka tysięcy złotych, do tego dochodzą koszty pobytu na miejscu. Neokatechumenalna grupa z Warszawy zbierała pieniądze od grudnia 2017 roku. Pielgrzymi grali podczas niedzielnych Mszy św. w kościołach, a potem zbierali datki do puszek. W okresie Bożego Narodzenia dawali też koncerty kolęd polskich, latynoskich i afrykańskich. – To był duży wysiłek – przyznaje Natalia Grzybowska, studentka UKSW, która w zespole grała na cajónie, hiszpańskim instrumencie perkusyjnym. – Z drugiej strony – to było fajne. Trudno powiedzieć, co dokładnie, ale chciało się to robić.

Pielgrzymi z Piekar także od dawna odkładali pieniądze. Najpierw oszczędności. Później zaczęli organizować „słodkie niedziele”. – Piekliśmy po 2 tys. ciastek i sprzedawaliśmy je po Mszach – opowiada Liwia Baran. Co pewien czas młodzież zbierała też w niedzielę kolektę.

– Kiedy ogłoszono, że ŚDM będą w Panamie, i podano wstępny koszt, wielu się przeraziło – wspomina ks. Artur Więcek. – Działania młodych spowodowały, że ludzie poczuli, iż warto ich wspomóc. Był to wspólny wysiłek całej parafii. Czasem podchodziły do mnie starsze osoby, dawały jakąś kwotę, mówiąc: „To na Panamę”. Wdowi grosz do grosza i się udało.

Czas decyzji

Natalia Grzybowska zapisała się na pielgrzymkę jesienią 2017 roku. – Nie było chyba tak, że nie wierzyłam w ten wyjazd, bo wtedy bym się nie zgłaszała, ale wszystko wydawało się bardzo odległe – mówi. Pracowała jako wolontariuszka podczas ŚDM w Krakowie, brała też udział w dniach młodzieży w Madrycie w 2011 r. Jednak tak daleka wyprawa jest dla niej nowością. Liwia podjęła decyzję o wyjeździe z kilkorgiem przyjaciół zaraz po krakowskich Światowych Dniach Młodzieży. Mieli wtedy po 15 lub 16 lat, więc trzeba było przekonać rodziców do pomysłu podróży za ocean, ale się udało. Krótko po krakowskich uroczystościach decyzję podjął także Mateusz Żurek, 26-latek, który bywał już w Azji i Afryce. Nie wszyscy jednak planowali z tak dużym wyprzedzeniem.

– Pomysł pojawił się podczas pielgrzymki do Rzymu w sierpniu zeszłego roku – opowiada Kasia Jankowska. – Podczas spotkania z młodzieżą papież powiedział, żeby nie bać się ryzykować i nie przestawać marzyć. Dotąd nie jeździłam na ŚDM. Kraków był dla mnie jedynym tego typu doświadczeniem. Kiedy usłyszałam o Panamie, bardzo chciałam się tam wybrać, ale wiedziałam, że to duże obciążenie finansowe. No i zapomniałam o tym. W sierpniu stwierdziłam jednak, że zaryzykuję.

Kasia modliła się za wstawiennictwem Carmen Hernández, zmarłej w 2016 roku współzałożycielki Drogi Neokatechumenalnej. Nie zapisała się jednak na pielgrzymkę, a czas mijał. Dopiero jesienią ktoś zaprosił ją na próbę zespołu grającego na Mszach św. Kasia skończyła szkołę muzyczną, więc uznała, że może pomóc, nawet jeśli nie pojedzie do Panamy. – Podałam organizatorom swoje dane, ale nie wysyłali mi informacji. Wiedziałam o spotkaniach tylko wtedy, kiedy powiedział mi ktoś ze znajomych. Myślałam, że sprawa jest zamknięta – nie zapłaciłam, to nie jadę – opowiada. Nie wiedziała nawet, że organizatorzy pytają o nią podczas spotkań. Telefon zadzwonił tuż przed Bożym Narodzeniem – jeden z prowadzących grupę prosił o wysłanie skanu paszportu. – Powiedział, że jest dla mnie bilet. Odpowiedziałam, że to niemożliwe, bo nic nie wpłaciłam i to się nie zmieni, bo nie mam tych pieniędzy. A on na to, żebym się nie martwiła. Jeśli coś wpłacę, to dobrze, jeśli nie, to nie; generalnie jadę i mam się nie przejmować. To był cud. Nie wiem, dlaczego akurat mnie to spotkało – mówi Kasia.

Bez przewidywań

Grupa z Piekar leci prosto do Panamy. Śląscy pielgrzymi mają się spotkać nie tylko z papieżem, ale i z mieszkańcami kraju. Zaprezentują im polską kulturę. Odwiedzą też region zamieszkany przez Indian. – Mam nadzieję, że znowu poczuję wspólnotę niezależnie od wieku i narodowości – cieszy się Liwia. – To było najmocniejsze doświadczenie z Krakowa: przychylność ludzi, którzy cię widzą po raz pierwszy – dodaje.

– Kraków był trudny – wspomina z kolei Natalia Grzybowska. – Wolontariat, dużo niewiadomych, nocowanie pod gołym niebem itd. Ale doświadczyłam Boga, który zabierał moje lęki. Jeśli czegoś się obawiałam, On rozwiązywał to w sposób, który wydawał mi się niemożliwy. Czego szukam? Chcę się dowiedzieć, czego Bóg chce ode mnie w życiu. I chcę mieć doświadczenie spotkania z Nim.

Grupa Natalii po drodze zatrzyma się na Kubie. Ewangelizacja w komunistycznym kraju raczej nie będzie możliwa, ale pielgrzymi mają spotkać się z mieszkańcami prawdziwej Kuby, tej spoza turystycznej strefy w Hawanie. – Niby to oni są gospodarzami, ale jedziemy, żeby im pomóc – wyjaśnia Kasia Jankowska.

Liwia zapewnia, że niczego się nie obawia. Rodzina przestrzega ją przed latynoskimi gangsterami, ale ona martwi się jedynie tym, że nie ze wszystkimi Panamczykami będzie można dogadać się po angielsku. Kasia przypomina, że przed Krakowem straszono zamachami terrorystycznymi. Teraz do załatwienia ma prostsze sprawy: pakowanie w ostatniej chwili, przekładanie egzaminów, bo ŚDM wypadają dokładnie w czasie sesji na UW… – Mam poczucie, że Pan Bóg zawalczył, żebym mogła pojechać – zapewnia. – Jeśli pojadę – bo uwierzę dopiero, kiedy znajdę się w samolocie – to myślę, że nic nie może się stać – dodaje.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    25°C Poniedziałek
    noc
    22°C Poniedziałek
    rano
    26°C Poniedziałek
    dzień
    27°C Poniedziałek
    wieczór
    wiecej »