Najwyżej pocałunek

Odmowa Jamesa Caviezela zagrania w rozbieranej scenie na planie filmu „Bez przedawnienia” doprowadziła reżysera filmu do furii.

Jakiś czas temu, rozmawiając z aktorem, Chrystusem z „Pasji” Mela Gibsona, zapytałem, co radzi młodym ludziom, którzy chcą zająć się aktorstwem – Powiedziałbym, żeby trzymali się od tego z daleka – odpowiedział aktor i dodał: – Ale jeżeli ktoś ma prawdziwą pasję, to i tak nikt go nie przekona, by tego nie robił.

Świat filmu kojarzy nam się najczęściej ze skandalami, liberalnym podejściem do seksu, promowaniem obyczajowej wolności i upadkiem moralności. Są jednak aktorzy, którzy osiągnęli w tym zawodzie sukces, i których życie nie przystaje do wyobrażenia o tym „siedlisku zła”. Wielu z nich nie ma problemu z otwartym wyrażaniem swojej wiary i życiem zgodnym z przesłaniem Ewangelii.

Nie mogłem zdobyć pracy

Ostatnio rozgłos zyskała historia znanego amerykańskiego aktora telewizyjnego i filmowego Neala McDonougha, który padł – jeżeli można tak to określić – ofiarą swojej religijności. McDonough pochodzi z katolickiej rodziny, karierę aktorską rozpoczął w 1991 roku. Zagrał w kilkudziesięciu filmach, w tym tak znanych jak „Raport mniejszości”, „Kapitan Ameryka”, i wielu serialach. Świetne kreacje stworzył też w „Kompanii braci” czy „Nowojorskich gliniarzach”. Niedawno wyjawił, że w 2010 roku zwolniono go z pracy na trzy dni przed rozpoczęciem zdjęć do serialu „Kanalie”. Jego honorarium opiewało na 1 milion dolarów, ale 44-letni wówczas aktor oświadczył producentom, że nie zagra w scenach miłosnych z występującą w głównej roli Victorią Madsen. Wyjaśnił, że sceny te kolidują z jego wiarą i wartościami rodzinnymi, jakim hołduje. Kontrakt zerwano, a przewidzianą dla niego rolę zagrał David James Elliot. McDonough powiedział, że decyzja producentów go zaskoczyła. Była szokiem również dla środowiska, bo wszyscy wiedzieli, że aktor zgodnie ze swymi przekonaniami odmawia występu w scenach miłosnych, a producenci szanują jego decyzje. – Po tym wydarzeniu nie mogłem zdobyć pracy, bo wszyscy uważali mnie za religijnego fanatyka… Znalazłem się w strasznej sytuacji – stwierdził w wywiadzie dla magazynu „Closer Weekly”. – Jestem człowiekiem wierzącym. Na pierwszym miejscu stawiam Boga i rodzinę, a siebie na końcu. Tym się kieruję. Przez kilka lat było mi naprawdę ciężko.

Aktor do dzisiaj jest wierny sobie. – Nie pocałuję żadnej innej kobiety oprócz żony. Wierzę, że moje usta są stworzone dla jednej kobiety – deklaruje.

W tej sprawie McDonough zajmuje skrajne, można powiedzieć fundamentalistyczne stanowisko, bo nawet w filmach z katolickim czy szerzej – chrześcijańskim przesłaniem – sceny pocałunków nie są czymś nadzwyczajnym.

McDonough nie jest jedynym znanym aktorem, który odmawia grania w scenach erotycznych. James Caviezel jest najlepszym dowodem, że można zrobić karierę w Hollywood, będąc wiernym swoim zasadom. Przykładem jest sytuacja na planie filmowym „Oczu anioła”, kiedy Caviezel zażądał, żeby w scenie miłosnej wystąpić w koszuli, zaś partnerująca mu Jennifer Lopez miała być w bluzce. Aktor odmawia rozbierania się na planie, jak np. w filmie „Bez przedawnienia”, co do furii doprowadziło reżysera Carla Franklina. – Występuję w scenach miłosnych, ale nie takich z bezsensownym seksem. Ani w scenach, gdzie dominuje przemoc. Nie tylko z szacunku dla mojej żony, chociaż jest to jest bardzo ważne. Takie sceny to czysty grzech. To nie jest w porządku… Moja wiara uczy, że ważna jest wstrzemięźliwość – mówił w wywiadzie dla crosswalk.com.

Caviezel starannie wybiera filmy, w których ma wystąpić. Powinny one wyraziście zaznaczać granice pomiędzy dobrem i złem oraz mówić prawdę.

Wielu innych aktorów deklarujących się jako katolicy również unika angażowania się w produkcje, w których dominują wyraziste sceny niezgodne z ich przekonaniami. Zdarza się, że czasem rezygnują nawet ze zdjęć próbnych. Tak zrobił Andy García, któremu rozgłos na początku kariery przyniosły znakomite kreacje w „Nietykalnych” i „Ojcu chrzestnym III”. Wróżono mu karierę na miarę Roberta De Niro czy Ala Pacino, ale chociaż znajduje się na topie hollywoodzkiej listy aktorów, nie zdobył podobnego statusu gwiazdy.

Zdejmij bluzkę

W życiu artysty nie znajdziemy żadnych skandali. García ceni swoją prywatność, w wywiadach deklaruje przywiązanie do wiary i rodzinnych wartości, czwórkę swoich dzieci wychował po katolicku. Podobnie jak Caviezel, starannie wybiera filmy, w których ma wystąpić. Najlepszym przykładem jest wydarzenie w czasie castingu do jednej z hollywoodzkich produkcji, kiedy reżyserka poprosiła go o zdjęcie koszulki. – Zdejmę, jeżeli ty też zdejmiesz – odpalił aktor i wyszedł z przesłuchania. Takie „pruderyjne” podejście z pewnością nie ułatwiało mu kariery.

Są również tacy, którzy mimo sukcesu i znakomitych rokowań na przyszłość rezygnują z dobrze zapowiadającej się kariery. Należy do nich Eduardo Verástegui, kiedyś gwiazda telenowel, później odtwórca głównej roli w głośnej „Belli”. Media w USA nazwały go latynoamerykańskim Bradem Pittem. Przystojny, uwielbiany przez kobiety, u progu wielkiej hollywoodzkiej kariery rzucił wszystko. Dlaczego? – Zrozumiałem, że nie szanowałem swojego ciała. Nie szanowałem kobiet. Nie przestrzegałem przykazań. Wyrastałem w Meksyku, stąd wzięły się moje przekonania, kim powinien być prawdziwy mężczyzna. Że to musi być ktoś w rodzaju Don Juana, casanovy czy macho – wyjaśniał. Powiedział, że po jakimś czasie poczuł wewnętrzną pustkę. Nawrócił się i obiecał Bogu, że nie będzie pracował przy żadnym projekcie, który obrażałby jego wiarę. Dzisiaj nawet nie podpisuje fanom autografów na starych fotosach, na których widnieje w seksownych pozach.

Postanowił zostać producentem. Wraz z przyjaciółmi założył studio Metanoia, by realizować produkcje o pozytywnym przesłaniu. W filmach gra sporadycznie. W Polsce widzieliśmy go w „Cristiadzie” – w roli błogosławionego Józefa Anakleta Gonzáleza Floresa.

Nie tylko aktorzy wyznający katolicyzm odmawiają występów w scenach, które uznają za sprzeczne z wyznawaną przez nich wiarą. Podobny stosunek do scen erotycznych prezentują aktorzy i aktorki innych wyznań, jak na przykład Candace Cameron, gwiazda serialu „Pełna chata”, autorka czterech książek. Zgodnie ze swoimi religijnymi przekonaniami odmawia występów w scenach rozbieranych i miłosnych. – Dla mnie ważne jest, by serial czy film zawierał pozytywne przesłanie, był przyjazny rodzinie – mówiła w wywiadzie dla YourTango.com. – Nigdy nie wystąpię w scenach wymagających nagości czy erotycznych. Wszyscy, którzy znają moje filmy, zauważyli chyba, że nie pozwalam na nic więcej niż pocałunek.

Aktorów, którzy z powodów religijnych nie godzą się na wszystko, czego wymagają od nich twórcy przenikniętych seksem filmów, jest o wiele więcej. Ich zasady stoją w sprzeczności z tym, co prezentuje współczesne kino. Nie ułatwia im to kariery. Jednak, jak wskazują przykłady Caviezela, Garcíi czy Cameron, można osiągnąć sukces, chociaż ma on swoje granice. Trzymając się twardo swoich zasad, z pewnością tracą dużo w sferze materialnej, ponieważ często rezygnują z lukratywnych kontraktów. Żaden z nich jednak nie żałuje tego wyboru.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Dremor
    22.02.2019 13:33
    Aktorów, którzy odmawiają grania w scenach erotycznych jest w Hollywood mnóstwo. Wielu znanych aktorów ma w swoim zespole specjalnego dublera, który zastępuje ich podczas scen granych na golasa.

    Swoją drogą dziwi mnie postawa niektórych aktorów, którzy odmawiają zagrania sceny miłosnej, ale jednocześnie nie mają żadnych oporów, by zagrać maniakalnego mordercę obdzierającego ofiary żywcem ze skóry.
  • Max R.
    24.02.2019 09:32
    Sam uczę się sztuki aktorskiej, która będzie mi potrzebna w zawodzie śpiewaka operowego. Niestety, trzeba powiedzieć, że fantazja coraz bardziej ponosi reżyserów, zwłaszcza na zachodzie Europy, i szykowanie się do jednego zawodu jest bardzo niebezpieczne. Dlatego studiuję również inny kierunek, żeby mieć ten zapas, gdyby aktorstwo stoczyło się moralnie jeszcze bardziej niż dzisiaj.
  • sCLG_Wawa
    25.02.2019 13:39
    Akurat ten aktor w wielu filmach grał sadystycznego, bezwzględnego mordercę i psychopatę (np. "88 minut" z Al Pacino)... A więc dla medium katolickiego Gość najważniejsze, że zadeklarował, że nie zagra w scenie rozbieranej na planie filmowym jako aktor, bo jest taki wierny, wierzący i praktykujący katolik, ale granie bezwzględnych, sadystycznych morderców i psychopatów już jest spoko, nie ma problemu i dlatego będą takiego aktora promować i stawiać za wzór... (Co za hipokryzja i podwójne standardy moralne!) ...
  • Gosia
    26.02.2019 20:45
    JIm Cavaziel zagrał z Jennifer Lopez rozbieraną scenę erotyczną i to mocno erotyczną w tym filmie. Byłam tym zaskoczona. Na szczęście takiego talentu nie mam, bo też nie chciałabym grać w filmie/przedstawieniu, który byłby sprzeczny z moimi wartościami.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    0°C Środa
    rano
    1°C Środa
    dzień
    2°C Środa
    wieczór
    -1°C Czwartek
    noc
    wiecej »