Ave Maria, czyli bliżej nieba

Jedna z najpopularniejszych obecnie wersji Ave Maria spowodowała spore zamieszanie. Była owocem wielkiej muzycznej mistyfikacji.

Ave Maria jest najczęściej, oczywiście po „Ojcze nasz”, odmawianą modlitwą. Stanowi część Angelusa, czyli Anioła Pańskiego, i Różańca. Przez wieki inspirowała i nadal inspiruje kompozytorów do tworzenia jej muzycznych wersji. Trudno zliczyć, ile ich powstało, ale z pewnością niektóre to prawdziwe arcydzieła, które poruszają do głębi i bez przesady nazwać je można boską muzyką. Słuchając pieśni, czujemy się bliżej Boga. Właściwie nie ma uznanego kompozytora, który nie napisałby muzyki do tej modlitwy. Są wśród nich: Camille Saint-Saëns, Wolfgang Amadeus Mozart, Adolf Doss, Gaetano Donizetti, Stanisław Moniuszko. Jednak w tym swoistym rankingu popularności prym wiodą niewątpliwie trzej kompozytorzy.

Bach czy Gounod

Ave Maria kojarzy się nam najbardziej z Bachem. Ale tak naprawdę ani Bach, ani Schubert, autor jednej z najczęściej wykonywanych wersji tej pieśni, nigdy nie napisali tak zatytułowanego utworu. W 1722 roku Bach wydał dwutomowy cykl preludiów i fug nazwany „Właściwie nastrojony instrument klawiszowy”. Prawie półtora wieku później francuski kompozytor Charles Gounod napisał melodię do Ave Maria, wykorzystując Preludium C-dur Bacha z pierwszego tomu wydawnictwa jako akompaniament. Najpierw była to kompozycja na skrzypce i fortepian, sześć lat później dodano do niej słowa modlitwy, a następnie sam Gounod zaaranżował utwór na czterogłosowy chór mieszany. Tych muzycznych aranżacji powstało do dzisiaj mnóstwo, wielokrotnie pieśń Bacha/Gounoda wykorzystywano również w muzyce popularnej.

solergallardo Ave Maria · Bach · Callas

Ogromną sławę zyskała również kompozycja Franza Schuberta. Jednak nie powstała ona do słów łacińskiej modlitwy, ale do jednej z pieśni zamieszczonych w epickim poemacie historycznym „Pani Jeziora” Waltera Scotta. Schubert napisał muzykę w 1825 roku, w czasie podroży, jaką odbył ze swoim przyjacielem, słynnym barytonem Johannem Vogelem najpierw do Steyer w północnej Austrii, a następnie do Gmunden. Tam w kościele znajduje się porcelanowa tzw. Madonna w Pelerynie. Zachwycony urokiem tego miejsca austriacki artysta skomponował muzykę do tekstu Scotta, przełożonego na niemiecki przez Adama Storcka. Nazwał ją „Trzecia pieśń Elleny”. Była to modlitwa przerażonej bohaterki poematu, która musi się ukrywać wraz z ojcem przed wrogami, z prośbą o pomoc do Maryi Dziewicy. Pierwsze słowa i refren pieśni, czyli „Zdrowaś, Maryjo”, sprawiły, że melodia Schuberta szybko została podłożona do tekstu tradycyjnej modlitwy. Stąd też powszechne przekonanie, że kompozytor napisał melodię do oryginału.

Wersja Schuberta doczekała się wielu aranżacji. Autorem jednej z nich był Franz Liszt, ekscentryczny geniusz, którego muzyczny dorobek w znacznej części inspirowany był religią. Zresztą sam Liszt też kilkakrotnie stworzył muzykę do wspomnianej modlitwy.

DREAMER100PRE ANDREA BOCELLI (HQ) AVE MARIA (SCHUBERT)

Oryginalną wersję pieśni skomponował Anton Bruckner, twórca monumentalnych symfonii, który napisał trzy różne wersje Ave Maria. Najbardziej znany jest motet na siedem głosów a cappella wykonany po raz pierwszy w 1861 roku w katedrze w Linzu, gdzie Bruckner był organistą. Kompozycja nawiązuje do pieśni gregoriańskich, ale charakteryzuje się nowoczesną w tym okresie, romantyczną harmonią.

2L Schola Cantorum - Ave Maria (Bruckner)

Giulio Caccini, czyli wielka mistyfikacja

Kiedy po raz pierwszy, właściwie przez przypadek, usłyszałem Ave Maria w wykonaniu Inese Galante, nie miałem wątpliwości, że to jedna z najpiękniejszych kompozycji inspirowanych modlitwą.

M3t3m3t3 Ave Maria - Inessa Galante

Znakomita łotewska sopranistka, która przez lata występowała na scenach operowych ZSRR i krajów Europy Wschodniej, w 1992 roku zadebiutowała na Zachodzie i wkrótce zyskała międzynarodowe uznanie. Dwa lata później nagrała pierwszą płytę, na której znalazła się właśnie Ave Maria. Dzisiaj to nagranie należy do najpopularniejszych wykonań pieśni. Zachwycające brzmienie głosu śpiewaczki – od koloratury przez liryzm aż do potężnego dramatyzmu – sprawia, że interpretacja ta nikogo nie pozostawi obojętnym. Zdziwiło mnie, że wcześniej nie znałem tej kompozycji. Po krótkich poszukiwaniach okazało się, że utwór wypłynął na światło dzienne w 1970 r. Znalazł się wówczas na longplayu „Muzyka na lutnię XVI i XVII w.”, wydanym w ZSRR. W opisie pojawiła się informacja, że jest to utwór anonimowy. Jak się okazało, była to wielka mistyfikacja dokonana przez Władimira Wawiłowa, rosyjskiego kompozytora, lutnisty i gitarzysty. Wawiłow był edytorem tej właśnie płyty i umieścił na niej kilka własnych kompozycji, podając jako autorów innych twórców, czasem nieistniejących. Jakiś czas później współpracujący z Wawiłowem organista Mark Szachin przypisał autorstwo Ave Maria włoskiemu kompozytorowi Giulio Cacciniemu. Twierdził, że Wawiłow „odkrył” nieznany manuskrypt z kompozycją Cacciniego, co zdziwiło znawców jego twórczości. Dzisiaj przyjmuje się, że kompozycję stworzył Wawiłow, chociaż w różnych publikacjach, a także filmach, w których wykorzystano utwór, spotykamy jeszcze nazwisko Cacciniego. Dlaczego Wawiłow nie firmował tego dzieła i innych własnym nazwiskiem? – Mój ojciec był przekonany, że kompozycje nieznanego samouka, noszącego do tego takie zwyczajne nazwisko, nie mają szans na publikację. A on naprawdę chciał, by jego muzyka dotarła do szerokiej publiczności, nawet za cenę utraty własnych zasług na rzecz dawnych czy nieznanych autorów – wyjaśniała Tamara Wawiłowa, córka kompozytora.

Wszyscy chcą, żeby było pięknie

Ave Maria od dawna słyszymy w czasie koncertów czy na nagraniach płytowych w wykonaniu światowej sławy zespołów i wokalistów. I oczywiście w kościele. – Na Mszach bardzo rzadko. Raczej na ślubach, bo wszyscy chcą, żeby było pięknie – mówi Jerzy Paczyński, organista w parafii św. Stanisława Kostki w Katowicach. Paczyński studiował dyrygenturę chóralną w Akademii Muzycznej w Katowicach, jest także autorem śpiewnika „Cantabo”, zbioru pieśni chóralnych na trzy- i czterogłosowy chór mieszany a cappella. Ma duże doświadczenie, bo w kościele gra od 2002 roku. – Ale Ave Maria jest zamawiana coraz rzadziej. Co prawda w latach 90. jeszcze nie grałem, ale słyszałem, że wówczas nie było ślubu bez tej kompozycji. Teraz ludzie czasem dzwonią i mówią: „Babcia bardzo by pragnęła, żeby było Ave Maria”. Muszą być skrzypce, flet poprzeczny i wokal. Na pogrzebach oczywiście trąbka. Obecnie jednak gramy przede wszystkim liturgiczne pieśni nawiązujące do miłości.

Najczęściej zamawianą wersją jest kompozycja Schuberta i Bacha/Gounoda. – Natomiast Caccini, a właściwie Wawiłow, jest bardziej melancholijny. Ten utwór gra się raczej na pogrzebach czy Mszach żałobnych, bo zdaniem zmawiających jest on smutny. Zresztą niewiele osób wie o istnieniu innych kompozycji. Osobiście najbardziej lubię wersję Bacha/Gounoda. No i Schuberta, bo bliska jest mi muzyka romantyzmu – dodaje Paczyński, który sam zresztą skomponował Ave Maria na chór trzygłosowy. – To swoisty eksperyment, trochę w takim renesansowym stylu.

Kompozycja Paczyńskiego nie miała jeszcze swojej premiery. Natomiast doczekało się jej wiele wersji napisanych przez współczesnych autorów, także polskich. Wśród nich znaleźli się m.in. Paweł Łukaszewski, Michał Zieliński z kompozycją na chór mieszany a cappella czy Michał Lorenc ze wspaniałą muzyką napisaną do filmu „Prowokator”.

Małgorzata Walewska Małgorzata Walewska Lorenc Ave Maria

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 29 30 31
    1 2 3 4 5 6 7
    25°C Wtorek
    wieczór
    23°C Środa
    noc
    20°C Środa
    rano
    18°C Środa
    dzień
    wiecej »