Kardynał ostrzega: Droga, którą się obecnie w Niemczech podąża, jest bardzo niebezpieczna

Arcybiskup Kolonii kard. Rainer Maria Woelki ostrzegł Kościół w Niemczech przed niebezpieczeństwem doprowadzenia do wewnętrznego podziału.

W wypowiedzi dla "Kirchenzeitung Koeln" (tłum. Tomasz Kycia) kardynał stwierdził, że podczas swej niedawnej podróży do USA miał "obawy, że nasza «droga synodalna» wyprowadzi nas na specjalną niemiecką drogę, że ryzykujemy w najgorszym razie nawet jedność z Kościołem powszechnym i to, że staniemy się niemieckim Kościołem narodowym. Nikt nie może tego chcieć i powinniśmy traktować te przestrogi poważnie. Wielu moich rozmówców potrząsało głowami, że jesteśmy w Niemczech gotowi świadomie zmienić powierzony nam depozyt wiary, ponieważ tego się od nas głośno wymaga. Otwarcie wyrażano obawę, że w ten sposób może dojść do podziału w Kościele powszechnym lub też podziału w Kościele niemieckim".

Arcybiskup Kolonii zauważył, że w amerykańskich diecezjach nie ucieka się przed pytaniami, które poruszają Kościół w Niemczech. - Ale miałem wrażenie, że tam odpowiedzi udziela się w świetle wiary Kościoła powszechnego, a nie w formie własnej narodowej inicjatywy albo teologicznym przecenianiu samego siebie - przyznał kardynał.

- Jestem zdania - podkreślił - że droga, którą się obecnie w Niemczech podąża, jest bardzo niebezpieczna, szczególnie jeśli chodzi o podział wewnątrz Kościoła niemieckiego. Papież w swoim liście jednoznacznie prosił nas, byśmy zachowali "sensus Ecclesiae" (zmysł Kościoła) i byśmy pozostawali w jedności z Kościołem powszechnym i w Jego wierze - przypomniał kard. Woelki. Dodał, że jedność ponad wszelkimi narodowymi granicami jest bardzo cenna, szczególnie dla Niemców, dlatego trzeba ją zachowywać.

«« | « | 1 | » | »»
  • TomaszL
    04.09.2019 14:59
    TomaszL
    Trzeba z dużą uwagą śledzić to co będzie się działo w niemieckim Kościele, bo to będzie w sumie wskazanie jaką drogą pójdzie europejski Kościół.
  • Drem00r
    04.09.2019 15:31
    Drem00r
    Od Deklaracji z Königstein minęło przeszło pół wieku. I od pół wieku niektórzy hierarchowie mówią, że "doprowadzi to do zagłady". Tymczasem żadna zagłada nie nadeszła, nawet nie próbuje nadchodzić. Linię Königstein potwierdzono na synodzie w Würzburgu w połowie lat siedemdziesiątych, czy w 1989 w deklaracji kolońskiej.

    Jednocześnie sprzeciw niemieckiego episkopatu nie został nigdy skrytykowany wprost, czy też potępiony przez Stolicę Apostolską. Mimo podobnej oficjalnej deklaracji ze strony Austrii z Maria-Trost oraz identycznej linii episkopatów Francji, Szwajcarii, Belgii i Danii, kolejni papieże nie zdecydowali się na żadne kroki wobec stanowisk krajowych episkopatów.

    Tak więc znów można powiedzieć, że "na zachodzie bez zmian". Niemiecki katolicyzm, jak na swoje warunki jako tako się trzyma, a co chwila pojawiają się zwyczajowe komentarze bardziej "tradycyjnych" duchownych o rzekomej "zagładzie i upadku".
    Tymczasem w Europie największe "upadki" Kościoła oglądaliśmy w Irlandii, Hiszpanii i Belgii. I miały one przyczyny nie w obyczajności wiernych, tylko w próbach pojęciowego łączenia patriotyzmu z wiarą.
  • hondadriver567
    04.09.2019 16:24
    Niemiecki kościół faktycznie już nie istnieje.To schizmatyczna sekta, niemieccy katolicy, ci naprawdę wierzący chodzą do FSSPX lub Bractwa św.Piotra.O kard.Marxie to już lepiej nie wspominam...
  • pogodzona
    04.09.2019 20:04
    "tego się od nas głośno wymaga" ???? Niby kto??? A może by tak zapytać Jezusa, czego ON wymaga od Swojego Kościoła?????
Komentowanie dostępne jest tylko dla .
Pobieranie... Pobieranie...

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
7°C Piątek
rano
14°C Piątek
dzień
15°C Piątek
wieczór
12°C Sobota
noc
wiecej »