Ogr zjada własny ogon

Po raz kolejny w historii kina przekonaliśmy się, że uporczywe przedłużanie życia nawet najbardziej sympatycznego bohatera nie ma większego sensu.

Shrek, przed którym niegdyś wszyscy uciekali z przerażeniem, pędzi żywot pantoflarza, a jego dawna zła sława jest teraz zaledwie bajką dla grzecznych dzieci. Wieśniacy proszą go o autograf na widłach, a „straszliwy” ryk ogra ma być główną atrakcją imprezy urodzinowej.

Zmęczony takim „długim i szczęśliwym” życiem ogr zatęsknił do czasów, kiedy wszyscy się go bali, i podpisał kontrakt z podstępnym Rumplesnickiem. W efekcie wylądował w alternatywnej, spaczonej wersji Zasiedmiogórogrodu, gdzie poluje się na ogry, a Fiona nigdy nie poznała swojego męża. Czy uda mu się uciec z zastawionej pułapki? Czy prawdziwa miłość znowu odwróci zaklęcie? – zastanawiają się widzowie filmu „Shrek Forever”.

Komediobaśń
Dziewięć lat temu „Shrek” otworzył nowy etap w historii filmu animowanego. Można powiedzieć, że jego twórcy stworzyli nieznany wcześniej gatunek, łączący baśń z komedią – film ni to dla dzieci, ni to dla dorosłych, w którym życiowa mądrość przeplata się z nieco grubiańskim żartem; pełen aluzji zarówno do tradycji, jak i do pop-kultury. Siłę „Shreka” stanowił fakt, że mógł on być odczytywany na wielu poziomach – w zależności od wieku widz wychwytywał w nim inne elementy; co innego śmieszyło go i poruszało. Oczywiście, jak to zwykle bywa przy tego typu produkcjach seryjnych, wszystko, co najlepsze, zawierała w sobie pierwsza część – przezabawna i jednocześnie wzruszająca opowieść o tym, że prawdziwe piękno tkwi gdzie indziej, niż zwykliśmy go poszukiwać; że prawdziwa miłość diametralnie zmienia nasze patrzenie na świat. Wiele powiedzonek z tego filmu na stałe zadomowiło się w polszczyźnie, do czego przyczyniło się świetne tłumaczenie, uwzględniające rodzime realia. Również nasz dubbing, ze Zbigniewem Zamachowskim w roli tytułowej i znakomitym Jerzym Stuhrem udzielającym głosu Osłowi, co najmniej dorównywał oryginałowi. Trzy lata później twórcy „Shreka” wypuścili jego całkiem udaną kontynuację. Tym razem w baśniowej konwencji ośmieszone zostały recepty na szczęśliwe życie rodem z pism dla pań. Młodszy o kolejne trzy lata „Shrek Trzeci”, dotykający tematu sprawowania władzy, był już nieco mniej trafiony. Widać było, że autorom kończy się inwencja.

Zepsuta legenda
Pomysł z alternatywnym światem, zawarty w czwartej części cyklu, budził nadzieje na świeżość podobną do tej, którą znamy z pierwszych dwóch filmów. Wydawało się, że osadzenie znajomych postaci w zupełnie innych okolicznościach może na nowo ożywić zmęczoną już nieco materię baśni. Niestety, w „Shrek Forever” nic takiego się nie dzieje. Czwarty i ostatni odcinek przygód ogra pozbawiony został niemal wszystkich atutów, które mają poprzednie filmy. Fabuła jest przewidywalna, słowny humor nazbyt często staje się autoaluzją, a najbardziej charakterystyczni bohaterowie, jak Osioł czy Kot w Butach, przez przeniesienie do nowych realiów zupełnie stracili swoją wyrazistość. Film broni się właściwie tylko dzięki świetnej komputerowej animacji, tym razem wzbogaconej o technikę 3D. Oczywiście, jak na baśń przystało, wybrzmiewa też przesłanie o tym, by doceniać to, co się ma, i nie uciekać od pozornie trywialnej rzeczywistości, jednak ten walor dydaktyczny nie przesłania bezlitosnej prawdy o czwartej części przygód Shreka: z ekranu wieje nudą. Po raz kolejny w historii kina przekonaliśmy się, że uporczywe przedłużanie życia nawet najbardziej sympatycznego bohatera nie ma większego sensu. Chociaż twórcy filmu zarobią kolejny grosz, serc widzów raczej nie podbiją. I po co tak psuć legendę? •

Shrek Forever, reż. Mike Mitchell, USA 2010, dystrybucja w Polsce: United International Pictures

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • scierny
    16.07.2010 09:19
    Myślę, że obok błyskotliwego słowa w recenzji zabrakło odniesienia do reżyserii oraz twórców scenariuszy

    1. Andrew Adamsona i Vicky Jensona

    2. Andrew Adamson, Kelly Asbury i Conrad Vernon

    3. Scenariusz J. Price’a, P. Seamana, J. Zacka w reżyserii Chrisa Millera i Ramana Huia

    4. Josh Klausner Darren Lemke reżyseria Mike Mitchell

    Rzeczywiście dwa pierwsze filmy miały jedną konwencję - można by rzec głęboko religijną. Trzeci odbiegał już zamysłem, ale wcale nie stracił na wartości. I zdecydowanie nie mogę się zgodzić z autorem recenzji przy czwartej części. Uważam, że w sposób mistrzowski zarówno dla dorosłych wprost a dla dzieci w sposób archetypiczny wyostrza nie tylko ideę "ciesz się z tego co masz" ale przede wszystkim zarówno nie tylko możliwość ale i konieczność naprawienia skutków własnych ciasnych ideologii - głupoty.
    Autorowi recenzji również radzimy przyznać się iż to Jego zdanie, a nie, że Shrek For Ever taki jest [...].
    Pozdrawiam
    "<<Podglądacz>> mowy Istoty"
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    18°C Niedziela
    rano
    26°C Niedziela
    dzień
    27°C Niedziela
    wieczór
    23°C Poniedziałek
    noc
    wiecej »