Umowa postrzegana jest jako krok w kierunku wzmocnienia strategicznego partnerstwa pomimo istniejących różnic.
Minister obrony Indii Rajnath Singh oraz jego amerykański odpowiednik Pete Hegseth podpisali w piątek w stolicy Malezji, Kuala Lumpur, umowę ramową wyznaczającą 10-letni plan pogłębionej współpracy wojskowej. Do zawarcia porozumienia doszło mimo zarzutów USA pod adresem Indii o wspieranie Rosji.
- Jestem przekonany, że pod pańskim przywództwem stosunki indyjsko-amerykańskie jeszcze się zacieśnią - powiedział Singh podczas uroczystości podpisania porozumienia na marginesie spotkania ministrów obrony państw Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN). Określił umowę jako początek nowego rozdziału w relacjach obu państw.
Według zapowiedzi umowa ma stanowić "kamień węgielny dla stabilności w regionie i odstraszania". Porozumienie zakłada m.in. budowanie zdolności obronnych, realizację wspólnych inicjatyw w regionie Indo-Pacyfiku, a także zacieśnienie koordynacji, wymiany informacji i współpracy w dziedzinie technologii.
Hegseth nazwał porozumienie "ambitnym". Podkreślił, że jest to "mapa drogowa dla głębszej i jeszcze bardziej znaczącej współpracy".
- Nasze strategiczne zestrojenie opiera się na wspólnych interesach, wzajemnym zaufaniu i zaangażowaniu na rzecz bezpiecznego i prosperującego regionu Indo-Pacyfiku. Nasze więzi w zakresie obronności nigdy nie były silniejsze - ocenił szef Pentagonu.
Do podpisania umowy doszło mimo napięć w relacjach między Waszyngtonem a Delhi. Stany Zjednoczone zarzucają Indiom wspieranie rosyjskiej gospodarki wojennej poprzez zwiększony import ropy naftowej z Rosji. W odpowiedzi administracja prezydenta USA Donalda Trumpa nałożyła dodatkowe cła na import z Indii.
Umowa obronna postrzegana jest jako krok w kierunku wzmocnienia strategicznego partnerstwa pomimo istniejących różnic.
Krzysztof Pawliszak
To byłaby pierwsza papieska wizyta w tym księstwie w czasach nowożytnych.
Wróg wykorzystuje wrażliwość rodzin. Los Ukraińców jest im obojętny.
Został nim metropolita Hajdarabadu, 64-letni kard. Anthony Poola.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, Mecie grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.
W tle interesy polskich przedsiębiorców i potrzeba podwójnej wizy.