W uroczystościach w Betlejem uczestniczą przede wszystkim mieszkańcy; cudzoziemców jest bardzo niewielu.
Podczas pasterki w Betlejem na Zachodnim Brzegu Jordanu łaciński patriarcha Jerozolimy, włoski kardynał Pierbattista Pizzaballa, zaapelował o nadzieję i odbudowę. W poprzednich dwóch latach świąteczne uroczystości w mieście narodzin Jezusa nie były organizowane z powodu wojny w Strefie Gazy.
"Oczywiście, cierpienie w Strefie Gazy jest wciąż wszechobecne, pomimo zakończenia wojny" - powiedział homilii hierarcha. "Rodziny żyją w ruinach, a przyszłość wydaje się krucha i niepewna" - dodał włoski kardynał.
"Kiedy ich spotkałem, byłem pod wrażeniem ich siły i woli nowego początku, ich zdolności do ponownego odczuwania radości i determinacji, by odbudować zniszczone życie od podstaw". Pizzaballa odwiedził zdewastowaną Strefę Gazy kilka dni wcześniej.
Podkreślił też, że ludzie muszą odważnie stawiać czoła wyzwaniom i w ten sposób "odbudowywać ruiny, przywracać nadzieję i przekazywać życie".
Kardynał Pierbattista Pizzaballa, najwyższy hierarcha katolicki w Ziemi Świętej, zainaugurował tegoroczne obchody tradycyjną procesją z Jerozolimy do Betlejem, wzywając do "Bożego Narodzenia pełnego światła".
W tym roku w uroczystościach w Betlejem uczestniczą przede wszystkim mieszkańcy; cudzoziemców jest bardzo niewielu - podkreśliła w relacji z miasta agencja AP.
Miejscowa ludność liczy na powrót turystyki pielgrzymkowej, z której - jak podała AP - utrzymywało się 80 proc. mieszkańców miasta.
To byłaby pierwsza papieska wizyta w tym księstwie w czasach nowożytnych.
Wróg wykorzystuje wrażliwość rodzin. Los Ukraińców jest im obojętny.
Został nim metropolita Hajdarabadu, 64-letni kard. Anthony Poola.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, Mecie grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.
W tle interesy polskich przedsiębiorców i potrzeba podwójnej wizy.