Problemem wielka tama zbudowana w Etiopii.
Prezydent USA Donald Trump obiecał, że zajmie się rozwiązaniem długotrwałego sporu między Egiptem, Sudanem i Etiopią o sprawiedliwe wykorzystanie wód Nilu.
W liście do prezydenta Egiptu Abd el-Fataha as-Sisiego Trump napisał, że rozwiązanie tego sporu jest jego priorytetem, ponieważ pracuje "na rzecz trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie i w Afryce". Zaproponował nową umowę, która "zagwarantuje przewidywalne uwolnienia wody podczas suchych lat dla Egiptu i Sudanu, a jednocześnie umożliwi Etiopii wytwarzanie bardzo dużych ilości energii elektrycznej, z których część może być przekazywana lub sprzedawana Egiptowi".
"Mam wielką nadzieję, że ten zrozumiały spór o GERD nie przerodzi się w poważny konflikt zbrojny między Egiptem a Etiopią" - podsumował Trump w liście, opublikowanym w piątek przez dziennik internetowy EgyptIndependent, którego kopie wysłał również do przywódców Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Etiopii i Sudanu.
GERD, czyli Tama Wielkiego Odrodzenia Etiopii, to ukończony w minionym roku największy w Afryce projekt hydroenergetyczny - zapora ma pojemność 74 mld metrów sześciennych i powierzchnię 1874 km2. Ale od momentu rozpoczęcia budowy w 2011 r. tama stała się kością niezgody między krajami regionu.
Sudan obawia się, że jego tama Roseires, położona około 110 km w dół rzeki, może być zagrożona, jeśli Etiopia przeprowadzi duże zrzuty wody bez odpowiedniej koordynacji.
Natomiast Kair od początku sprzeciwiał się budowie tamy, argumentując, że znacznie obniży ona poziom Nilu w jego dolnym biegu, ograniczając Egiptowi dostęp do wody.
W sobotę prezydent Egiptu we wpisie na X nazwał inicjatywę Trumpa "kołem ratunkowym rzuconym narodowi egipskiemu".
Nil, którego długość wynosi 6650 km, przepływa przez 11 afrykańskich krajów: Burundi, Rwandę, Demokratyczną Republikę Konga, Kenię, Ugandę, Tanzanię, Etiopię, Erytreę, Sudan Południowy, Sudan i Egipt.
Wróg wykorzystuje wrażliwość rodzin. Los Ukraińców jest im obojętny.
Został nim metropolita Hajdarabadu, 64-letni kard. Anthony Poola.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, Mecie grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.
W tle interesy polskich przedsiębiorców i potrzeba podwójnej wizy.
Choć miejscowość nie leży za kołem podbiegunowym, przez parę miesięcy nie dochodzi tam słońce.