Stany Zjednoczone były największym sponsorem WHO.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wyraziła w sobotę ubolewanie z powodu oficjalnego wystąpienia z niej Stanów Zjednoczonych. Wyraziła przy tym nadzieję, że w przyszłości Waszyngton znów zacznie aktywnie uczestniczyć w jej działaniach.
USA wystąpiły z WHO w czwartek. Prezydent Donald Trump podpisał dekret w tej sprawie w styczniu 2025 roku, pierwszego dnia swojej drugiej kadencji.
Stany Zjednoczone były największym sponsorem WHO. Szef organizacji Tedros Adhanom Ghebreyesus oceniał, że ich wystąpienie jest niebezpieczne zarówno dla Stanów Zjednoczonych, jak i dla całego świata.
Administracja USA krytykowała działania WHO w czasie pandemii Covid-19. Trump zarzucał organizacji sprzyjanie Chinom oraz twierdził, że wymagała od USA "nieuczciwych, uciążliwych opłat".
W sobotnim komunikacie WHO broniła swojej odpowiedzi na "bezprecedensowy kryzys" o skali globalnej, jakim była pandemia koronawirusa. Odrzuciła również oskarżenia o poddawanie się wpływom państw wrogich USA.
Waszyngton był największym sponsorem WHO, ale nie uiścił opłat za 2024 i 2025 roku, szacowanych na 260 mln dolarów, co doprowadziło do likwidacji wielu miejsc pracy w organizacji. Prawnicy WHO oceniają, że USA powinny zapłacić, ale Waszyngton oświadczył, że nie widzi powodu, by to robić - podała stacja BBC.
Od redakcji Wiara.pl
Warto przypomnieć, co jest kontekstem decyzji USA: rola jaką odegrała WHO podczas pandemii COVID-19...
Wróg wykorzystuje wrażliwość rodzin. Los Ukraińców jest im obojętny.
Został nim metropolita Hajdarabadu, 64-letni kard. Anthony Poola.
Jeśli zarzuty się potwierdzą, Mecie grozi kara do 10 proc. rocznego obrotu.
W tle interesy polskich przedsiębiorców i potrzeba podwójnej wizy.
Choć miejscowość nie leży za kołem podbiegunowym, przez parę miesięcy nie dochodzi tam słońce.