Bez ropy kraj wraca cofa się w XVIII wiek...
Kuba znalazła się nagle niemal w sytuacji bez wyjścia - skomentowały regionalne media decyzję prezydenta USA Donalda Trumpa, który w czwartek zapowiedział nakładanie karnych ceł na towary importowane z krajów sprzedających Kubie ropę naftową.
Kuba jest całkowicie uzależniona od importu paliw płynnych do zasilania systemu elektroenergetycznego, transportu oraz łączności. Odkąd 3 stycznia amerykańscy komandosi uprowadzili z Caracas przywódcę Wenezueli Nicolasa Maduro i doprowadzili do wstrzymania dostaw wenezuelskiej ropy na Kubę, braki w zaopatrzeniu w ten surowiec na wyspie sprawiły, że przerwy w działaniu tamtejszych elektrowni wynoszą nawet do 20 godzin na dobę.
Po wydarzeniach w Caracas dostawy paliw płynnych na wyspę spadły o 30 proc., co sprawiło, że kubański PKB spadł o 60 proc. przy jednoczesnym spadku konsumpcji krajowej o 30 proc. Tymczasem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że wenezuelska ropa naftowa nie będzie dłużej eksportowana na Kubę, której rząd - jak powiedział - "wkrótce upadnie".
Według źródeł opozycyjnych Kuba musiałaby obecnie importować co najmniej 110 tys. baryłek ropy na dobę, by utrzymać gospodarkę w ruchu, tymczasem ze złóż na północnym wybrzeżu wyspy wydobywa się zaledwie 40 tys. baryłek dziennie.
Według agencji Reutera Kuba importowała wcześniej z Wenezueli 27 tys. baryłek ropy na dobę, a Rosja była w stanie dostarczać ich 6-12 tys.
Zdaniem komentatorów w tej sytuacji wydaje się, że los kubańskiej gospodarki zależy głównie od utrzymania dostaw ropy z Meksyku. W wydanym kilka dni temu komunikacie państwowy koncern meksykański Petroleos Mexicanos (PEMEX) poinformował, że we wrześniu 2025 roku wysyłał na Kubę prawie 20 tys. baryłek ropy dziennie, ale liczba ta zmalała w ostatnim czasie do 7 tys. baryłek dziennie.
Prezydent Meksyku Claudia Sheinbaum, zapytana na konferencji prasowej o dostawy meksykańskiej ropy dla Kuby wobec znanego, negatywnego stanowiska USA w tej sprawie, odparła, że "nigdy nie mówiła, że Meksyk całkowicie zawiesi wysyłanie ropy na Kubę, a pomoc humanitarna dla Kuby będzie kontynuowana".
Wybór Modżtaby Chameneia jest sygnalem, że Iran stał się wojskową dyktaturą.
Zginęło co najmniej 175 osób, głównie dziewcząt w wieku 7-12 lat.