"Le Figaro": materiały sprawy Epsteina to fala uderzeniowa

Ich publikacja ujawnia istnienie "klasy Epsteina" - ludzi wpływowych, którzy wierzą, że są ponad prawem.

Francuski dziennik "Le Figaro" porównuje w środę ujawnione materiały sprawy przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina do "fali uderzeniowej", która wstrząsa Ameryką. Ich publikacja ujawnia istnienie "klasy Epsteina" -  ludzi wpływowych, którzy wierzą, że są ponad prawem - podkreśla dziennik.

Publikacja przez resort sprawiedliwości USA nowej partii dokumentów "przyprawia o zawrót głowy" - relacjonuje "Le Figaro". Podkreśla, że liczne nazwiska są ukryte, ale nie zawsze ukryto nazwiska ofiar.

"Wśród maili, niekiedy - przynajmniej z pozoru - niewinnych, pojawiają się również zgłoszenia, często anonimowe, zebrane przez FBI, ze szczegółami skandalicznymi albo przerażającymi, jakby nagle otworzyły się drzwi odsłaniające mroczne kulisy" - zauważa dziennik.

Jak dodaje, jednym z powodów, dla których dokumenty wprawiają w oszołomienie jest liczba i skala kontaktów Epsteina.

"Określenie siatka nigdy nie wydawało się tak właściwe. Epstein jest w centrum ogromnej sieci. Wysyła wiadomości (...) do bankierów i szefów firm, znanych polityków, do co najmniej dwóch prezydentów USA, w tym jednego urzędującego, europejskich arystokratów i magnatów technologicznych, potężnych nowojorskich adwokatów, uznanych naukowców, sławnych artystów, noblistów, modelek i światowców" - opisuje "Le Figaro". Adresaci Epsteina - dodaje dziennik - "tworzą ogromną międzynarodową sieć, rozciągającą się od Wall Street do Hollywoodu, od Doliny Krzemowej do Waszyngtonu, i na cały świat".

Choć niektóre z tych listów "odsłaniają próżność i pustkę" tego świata, to "mroczna strona kryje się niezbyt głęboko pod powierzchnią". Są nią pojawiające się regularnie "skandaliczne aluzje albo wzmianki o młodych dziewczętach, które wykorzystywał sam Epstein, ale których również używał jako środek wymiany albo prezenty".

Głównym odkryciem w dokumentach Epsteina jest - zdaniem "Le Figaro" - właśnie samo istnienie tej "klasy Epsteina", "międzynarodowej elity", której członkowie odpowiadają teraz mniej więcej tak samo: "ledwo znali Epsteina, nie wiedzieli o nadużyciach seksualnych popełnianych wobec setek młodych dziewcząt". Te jednak - przypomina "Le Figaro" - "wciąż go otaczały".

Jednocześnie, zdaniem dziennika, "dokumenty pozostawiają więcej pytań, niż dają odpowiedzi". W tym kontekście "Le Figaro" odnosi się do prezydenta USA Donalda Trumpa, którego nazwisko pojawia się w materiałach Epsteina. "Żaden dokument, do tej pory, nie dowodzi, by był on zamieszany w czyny przestępcze" - ocenia "Le Figaro". Jednocześnie, jak dodaje, nie ma też dowodów - na co liczyli amerykańcy Republikanie - przeciwko elitom Demokratów. "Polityka nie była nigdy dla Epsteina sprawą ideologiczną, czy partyjną, liczyła się tylko władza" - komentuje autor artykułu.

"Rewelacje materiałów Epsteina nie są ostatnimi. Wiele dokumentów wciąż jest w posiadaniu Departamentu Sprawiedliwości (USA). W Ameryce, gdzie teorie spiskowe dominują w debacie publicznej, na którą coraz bardziej wpływają influencerzy (...), sprawa Epsteina już wydaje się najbardziej niszcząca ze wszystkich, zwłaszcza dlatego, że w dużym stopniu jest prawdziwa" - podsumowuje "Le Figaro".

Z Paryża Anna Wróbel

Od redakcji Wiara.pl

Podkreślmy, bo to niezwykle ważne: te dokumenty ujawniają istnienie "klasy Epsteina" -  ludzi wpływowych, którzy wierzą, że są ponad prawem. Warto w tym kontekście spojrzeć na to, co, jak się parę lat temu dowiedzieliśmy, działo się np. w jednym z lokali w Sopocie. 

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
1 2 3 4 5 6 7
0°C Środa
rano
5°C Środa
dzień
6°C Środa
wieczór
6°C Czwartek
noc
wiecej »