Polityk o dokumentach sprawy Epsteina: widziałem nazwiska wielu wspólników

Reszta świata ogląda je w formie ocenzurowanej.

Członkowie Kongresu USA mogli w poniedziałek po raz pierwszy zapoznać się z dokumentami dotyczącymi sprawy przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina, które nie zostały poddane redakcji. Kongresmen Jared Moskowitz utrzymuje, że widział w nich wiele nazwisk wspólników Epsteina.

Od poniedziałku kongresmeni mogą zapoznawać się z ok. 3 mln stron dokumentów Epsteina, które ministerstwo wcześniej opublikowało w formie ocenzurowanej. Niepoddane redakcji akta są w posiadaniu resortu sprawiedliwości.

- To jest obrzydliwe. Jest tam wiele nazwisk, wielu wspólników, handlujących dziewczynami na całym świecie - powiedział Demokrata Moskowitz, cytowany przez stację CNN. - To jest dokładnie tak, jak ludzie myśleli. (...) - dodał członek Izby Reprezentantów, który w poniedziałek widział te dokumenty.

Inny członek Kongresu, Republikanin Thomas Massie powiedział po zapoznaniu się z aktami, że zobaczył w nich "nazwiska co najmniej sześciu mężczyzn", dla których obecność w tych dokumentach może mieć charakter obciążający. Dodał, że w opublikowanej przez ministerstwo wersji nazwiska tych osób zostały ocenzurowane. - Trzeba było trochę pokopać, by ich znaleźć - zaznaczył.

Nie ujawnił, o kogo chodzi. Przekazał jedynie, że jest wśród nich wysoko postawiony członek zagranicznego rządu.

Z kolei Demokrata Jamie Raskin ocenił, że resort sprawiedliwości najprawdopodobniej złamał prawo, ukrywając niektóre nazwiska w dokumentach. Raskin, który jest wiceszefem komisji ds. nadzoru Izby Reprezentantów, zarzucił resortowi przeprowadzenie "mnóstwa całkowicie niepotrzebnych redakcji". Jak dodał, ujawnione akta zdają się niesłusznie ukrywać tożsamość osób, które spędzały czas z Epsteinem, "by oszczędzić im potencjalnego wstydu". Według niego w wielu miejscach w sposób nieprawidłowy ocenzurowano nazwisko prezydenta Donalda Trumpa.

Nazwisko Donalda Trumpa pada w ok. 3,2 tys. z ujawnionych dokumentów Epsteina. Część z nich stanowią dokumenty przedstawiające niepotwierdzone i w większości uznane za niewiarygodne donosy na Trumpa o różne przestępstwa seksualne dokonywane na nieletnich wraz z Epsteinem. Prezydent zapewnia, że w ujawnionych dokumentach "nie ma niczego przeciwko niemu".

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska 

Od redakcji Wiara.pl

Czyli pewnie, jak zwykle, oberwały płotki, tuzy są chronione.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
16°C Piątek
wieczór
14°C Sobota
noc
10°C Sobota
rano
16°C Sobota
dzień
wiecej »