USA: Katoliczka „zamienia miny w winorośle”

Od niemal trzech dekad amerykańska katoliczka Heidi Kühn buduje organizację wokół prostego założenia: usuwać śmiercionośne miny i zastępować je rolnictwem. Chce oczyścić skażoną ziemię, a następnie sadzić na niej sady, winnice i wysokowartościowe uprawy, które mogą utrzymać rodziny i lokalne gospodarki. Zwrot, którym opisuje ten model - „zamieniać miny w winorośle” - stał się synonimem jej pracy i misji. Jej katolicka tożsamość pozostaje,  jak mówi - istotą jej misji. Dodała, że czterokrotnie spotkała się z papieżem  Franciszkiem i przynosiła mu białe róże. Ostatnim razem, gdy widziała go w 2024 r., powiedziała: “Ojcze święty, koniec z minami lądowymi, tylko białe róże.”

Kühn jest założycielką Roots of Peace (Korzenie Pokoju), amerykańskiej organizacji humanitarnej, która współpracuje z profesjonalnymi zespołami rozminowującymi i specjalistami od rolnictwa, aby przywracać do życia tereny po zbrojnych konfliktach. Od momentu założenia w 1997 r. Roots of Peace działała w kilkunastu krajach, m.in. w Afganistanie, Chorwacji, Wietnamie, Kambodży, Angoli, Iraku i Jemenie.

Organizacja poinformowała m.in. katolicki portal National Catholic Reporter (NCR), że pomogła zasadzić miliony drzew owocowych, wsparła setki tysięcy rolników oraz zarządzała programami rozwojowymi o łącznej wartości ponad 200 mln dolarów, finansowanymi przez rządy, instytucje wielostronne i prywatnych darczyńców.

To podejście jest celowo praktyczne. Rozminowywanie przywraca fizyczne bezpieczeństwo, a rolnictwo - źródła utrzymania. Razem mają one ograniczać warunki sprzyjające ponownemu wybuchowi przemocy. Kühn nie przedstawia się jako ekspertka techniczna. Opisuje tę pracę jako coś, co wyrosło z osobistego doświadczenia, jej katolickiej wiary i głęboko osobistych okoliczności, a nie z profesjonalnego projektu.

Miny lądowe są jak rak dla ziemi

„Moja babcia zawsze uczyła mnie pięknego powiedzenia: ‘Zbieg okoliczności to cud, w którym Bóg woli pozostać anonimowy - i nie ma przypadków`”, powiedziała. Moment, który Kühn wskazuje jako początek Roots of Peace, miał miejsce 21 września 1997 r. w salonie jej rodzinnego domu w San Rafael w Kalifornii. Trzy tygodnie wcześniej księżna Diana zginęła po tym, jak zwróciła uwagę świata na ofiary min lądowych w Angoli. Kühn poproszono o zorganizowanie przyjęcia. Przybyło niemal 100 osób. Grano muzykę. Kühn nie przygotowała przemówienia. Gdy wzniosła kieliszek, wypowiedziała jedno zdanie: „Niech świat przejdzie od min do winorośli”. Trzymała na rękach najmłodszego syna, Christiana, urodzonego dwa lata wcześniej po tym, jak Kühn przeżyła raka szyjki macicy. Lata wcześniej, stojąc w obliczu operacji odmawiała modlitwę: „Boże, obdarz mnie darem życia, a zrobię z nim coś wyjątkowego”. Zaczęła postrzegać miny lądowe jako paralelę do choroby, losowe, ukryte i niszczące. “Miny lądowe są jak rak dla ziemi i dla mnie było oczywiste, że rozwiązaniem jest ich usunięcie”, powiedziała.

W ciągu kilku tygodni po spotkaniu Kühn zaczęła mówić ludziom, że zamierza poświęcić życie usuwaniu min lądowych. Reakcje, jak wspomina, były w większości sceptyczne. Nie miała wykształcenia w dziedzinie materiałów wybuchowych, rozwoju międzynarodowego ani rolnictwa na dużą skalę. Była byłą dziennikarką i matką czworga dzieci, mieszkającą w pobliżu San Francisco. To, co miała - jak mówi -  to dzieciństwo ukształtowane przez katolicką edukację i doświadczenie religijne.

Matka Boża powiedziała mi : “pokój, pokój i tylko pokój”

W rozmowie z NCR często wracała do wspomnienia z 1963 r., gdy miała 5 lat i uczęszczała do katolickiego przedszkola w dniu zamachu na prezydenta Johna F. Kennedy`ego. Wysłana wcześniej do domu zapytała nauczycielkę, jak sprawić, by rodzice przestali płakać. Nauczycielka powiedziała jej, by modliła się o pokój. Tej nocy, jak opowiada Kühn, zobaczyła Matkę Bożą we śnie lub wizji, a Maryja przekazała jej jedno przesłanie: „Pokój, pokój i tylko pokój”. Mówi, że przez pryzmat tej wizji interpretuje znaczną część swojego dorosłego życia.

Roots of Peace zaczynało w  jej własnego domu, wydzwaniała do potencjalnych darczyńców i fundacji. Odmowy były częste. Pierwsze znaczące wsparcie finansowe przyszło od winiarzy z Doliny Napa, w tym od słynnego Roberta Mondaviego (1913-2008), który w 1999 r. zorganizował zbiórkę, podczas której zebrano 30 tys. dolarów. Później do kwoty tej dorzucił się Departament Stanu USA oraz Międzynarodowy Fundusz Powierniczy.

Wysiłek całej rodziny

Po 11 września 2001 r. Kühn zwróciła się ku Afganistanowi, gdzie dowiedziała się, że kraj ten ma długą tradycję uprawy winorośli. Organizacja zaczęła zakładać rusztowane winnice i sady na oczyszczonych terenach. Według Kühn Roots of Peace pomogła posadzić w Afganistanie około 8 milionów drzew owocowych. Praca coraz bardziej stawała się wysiłkiem rodzinnym. Mąż Kühn, Gary, porzucił udaną karierę w branży technologicznej w Adobe i wielokrotnie jeździł do stref konfliktów. Ich syn Tucker jest dziś dyrektorem generalnym Roots of Peace i wcześniej pełnił funkcję dyrektora krajowego w Wietnamie. Córka Kyleigh, po wizycie na polu minowym jako nastolatka, zainicjowała akcję zbierania groszy, zebrano 50 mln monet na budowę szkół dla dziewcząt w Afganistanie. W różnych częściach świata pracę organizacji wykonują lokalni profesjonaliści, których życie ukształtowały zarówno wojna, jak i rolnictwo.
W Wietnamie z Roots of Peace współpracuje Lien Vo, która  dorastała w centralnej części kraju, w jednym z obszarów najmocniej skażonych niewybuchami po dekadach konfliktu. W wywiadzie dla NCR powiedziała, że ponad 80 proc. ziemi wokół jej rodzinnego domu było skażone. Vo pracowała z Roots of Peace w prowincji Quảng Trị, wzdłuż dawnej strefy zdemilitaryzowanej między Wietnamem Północnym i Południowym. Gdy Kühn przyjechała do Wietnamu - mówi Vo - cel był jasny: oczyścić ziemię i odbudować gospodarstwa. Pierwszym priorytetem był czarny pieprz - wysokowartościowa uprawa dobrze dopasowana do lokalnych warunków. Vo szacuje, że dzięki projektom, które wspierała, oczyszczono i przekształcono w gospodarstwa ponad 60 hektarów ziemi. Choć nie jest już pracownicą Roots of Peace, nadal współpracuje z Kühn jako partnerka biznesowa, pomagając rolnikom sprzedawać przyprawy, podczas gdy rodzina Kühn wspiera eksport lokalnych wietnamskich produktów do USA.

Zaminowana Ukraina - następny cel organizacji?

Mimo dziesięcioleci pracy Kühn nie uważa, by misja zbliżała się do końca. „Nadal na świecie jest 110 mln min lądowych w 70 krajach niemal trzy dekady później, a 30 proc. Ukrainy jest dziś zaminowane” - powiedziała. „Myślę, że musimy rozminować nie tylko glebę, ale i duszę; rozminować nasze serca, rozminować nasze umysły. A tym, czego dziś światu potrzeba, jest słowo, którego rzadko używamy - miłość”.

W ostatnich latach Kühn uruchomiła dodatkowe inicjatywy, w tym „Global Gardens” oraz projekty „Białej Róży”, które koncentrują się na drobnoskalowej produkcji żywności i  roślinach i kwiatach, które kojarzą się z symbolami pokoju.

Jej katolicka tożsamość pozostaje, jak mówi, centralna dla tej misji. Dodała, że czterokrotnie spotkała się z Franciszkiem i przynosiła mu białe róże. Ostatnim razem, gdy widziała go w 2024 r., powiedziała: “Santo Papa, no más minas, solamente rosas blanccas” - “Ojcze święty, koniec z minami lądowymi, tylko białe róże”.

 

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| HEIDI KUHN

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
10°C Poniedziałek
dzień
9°C Poniedziałek
wieczór
8°C Wtorek
noc
6°C Wtorek
rano
wiecej »