Raport Komisji Wyjaśnienie i Naprawa obnażył nie tylko winy jednostek, ale też grzechy administracyjne: bałagan, brak procedur, milczenie, ignorancję i bagatelizowanie spraw. To diagnoza, którą otrzymaliśmy - powiedział biskup sosnowiecki Artur Ważny. Dodał, że teraz potrzebne jest leczenie.
Raport Komisji Wyjaśnienie i Naprawa obnażył nie tylko winy jednostek, ale też grzechy administracyjne: bałagan, brak procedur, milczenie, ignorancję i bagatelizowanie spraw. To diagnoza, którą otrzymaliśmy - powiedział biskup sosnowiecki Artur Ważny. Dodał, że teraz potrzebne jest leczenie.
W czwartek w Dąbrowie Górniczej Komisja Wyjaśnienie i Naprawa spraw wrażliwych diecezji sosnowieckiej przedstawiła pierwszą część raportu w sprawie wykorzystywania seksualnego osób małoletnich.
Podczas konferencji prasowej, która odbyła się w czwartek w Warszawie, bp Ważny zaznaczył, że opublikowany raport jest "bolesnym wyznaniem wiary, że tylko prawda głoszona w miłości jest w stanie nas wyzwolić".
Na początku zwrócił się do osób skrzywdzonych przez duchownych.
- Często przez lata wiele instytucji kościelnych, zamiast was chronić, zamiast uwzględnić waszą krzywdę, chroniło instytucję. Często byliście traktowani jak problem, a nie jak ci, którzy cierpią i potrzebują pomocy. Przepraszam za każdą chwilę, którą przeżywaliście w Kościele, który miał być domem, a stał się miejscem ciemności - powiedział.
Przyznał, że wciąż docierają do niego głosy, że tym raportem "chce uderzyć w Kościół". Tymczasem w jego ocenie raport jest obroną Kościoła.
- Jeśli nie żyjemy w prawdzie, jeśli prawdę ukrywamy, to tak naprawdę atakujemy wiarę - ocenił. Podkreślił, że celem raportu jest pokazanie Kościoła, który jest transparentny i jest miejscem bezpiecznym.
- Raport jasno mówi o tym, że były wyroki, wydalenia ze stanu duchownego, zakazy posługi. Była współpraca z policją i z prokuraturą, współpraca z komisją państwową. To wszystko miało miejsce i będziemy to kontynuować - zapewnił.
Zaznaczył, że celem publikacji raportu jest także dotarcie do osób skrzywdzonych i udzielenie im pomocy, m.in. opłacenie terapii i wypłacenie odszkodowań.
Poinformował, że część osób skrzywdzonych zaznaczyła, że nie oczekuje od diecezji sosnowieckiej. Przekazał, że do tej pory diecezja zawarła z osobami, które wyraziły takie oczekiwanie, kilka ugód sądowych dotyczących odszkodowania.
Według bpa Ważnego kolejnym celem publikacji raportu jest przełamanie kultury milczenia.
- Chciałbym, żebyśmy tym raportem dodali odwagi ludziom, aby po prostu przerywali kulturę milczenia - stwierdził.
Dodał, że dla niego osobiście ważny jest aspekt duchowy, czyli "zaproszenie do nawrócenia i zmiany myślenia".
- Chodzi o odwagę w nazywaniu rzeczy po imieniu. Nie chcemy stosować jakiegoś języka uników. Chcemy powiedzieć jasno o tych 23 duchownych z diecezji sosnowieckiej, którzy byli oskarżeni o takie czyny - stwierdził.
Podkreślił, że nie chce, aby księża diecezji sosnowieckiej poczuli, że raport nie jest "aktem oskarżenia" albo "wyrokiem śmierci", ale żeby wiedzieli, że ma on służyć prawdzie i dobru.
Zapewnił, że chce rzetelnie informować opinię publiczną o takich przypadkach, bo tylko w ten sposób Kościół może odzyskać społeczne zaufanie.
- Chodzi o transparentność jako narzędzie uzdrowienia. Chcemy traktować media jako sojusznika, nie chcemy mediów traktować jako wroga. Chcemy, żebyście niekoniecznie mówili o nas dobrze, ale żebyście mówili o nas prawdę - zastrzegł.
Odnosząc się do skandali obyczajowych z udziałem księży diecezji sosnowieckiej, które kilka lat temu nagłośniły media, bp Ważny zapewnił, że kwestie te będą komunikowane w swoim czasie.
- One wymagają poszerzonego audytu, komentarza, badań. To nie jest takie proste - ocenił.
Zdaniem bpa Ważnego ten raport jest początkiem procesu, a nie jego finałem. Zaznaczył, że dokument obnażył nie tylko winy jednostek, ale przede wszystkim grzechy administracyjne.
- Bałagan, brak procedur, ignorancję, milczenie, bagatelizowanie pewnych spraw. To niestety jest nasza historia i to jest diagnoza, którą otrzymaliśmy, ale po tej diagnozie potrzebna jest operacja, potrzebne jest leczenie - stwierdził.
Dodał, że otrzymał od komisji konkretne wskazania i wytyczne, z których niektóre już zostały zrealizowane. Poinformował, że w diecezji wprowadzone zostały zmiany personalne i strukturalne. Zapowiedział powołanie osoby, która będzie dbała o wdrożenie tych rekomendacji.
- Moim marzeniem jest taki Kościół, który jest szklanym domem, w którym nie musimy niczego ukrywać, niczego się bać, gdzie będziemy mogli się czuć właśnie, jak wspomniałem, bezpiecznie. Chcemy odzyskać wiarygodność nie przez doskonałość, bo nikt z nas nie jest bez grzechów, ale przez radykalną uczciwość - powiedział.
Zwracając się do osób skrzywdzonych, zaznaczył, że ich ból jest "naszą drogą krzyżową".
- Chcemy z wami iść, nie wiem, przy której jesteśmy stacji, ale miejmy nadzieję, że ta droga krzyżowa nas doprowadzi do zmartwychwstania - powiedział.
Zobacz też:
Komisję Wyjaśnienie i Naprawa powołał biskup sosnowiecki Artur Ważny. Pierwszy raz spotkała się w pełnym składzie 26 października 2024 r. Jej powołanie było pokłosiem wydarzeń z udziałem duchownych diecezji sosnowieckiej, które zbulwersowały opinię publiczną. W konsekwencji tych wydarzeń papież Franciszek przyjął rezygnację bpa Grzegorza Kaszaka z pełnienia posługi biskupa sosnowieckiego, a 23 kwietnia 2024 r. nowym ordynariuszem sosnowieckim mianował bpa Artura Ważnego.
Z opublikowanego w czwartek raportu Komisji wynika, że co najmniej 50 osób małoletnich zostało skrzywdzonych przez osoby reprezentujące instytucje kościelne w tej diecezji. Komisja podczas swoich prac zidentyfikowała 29 osób z diecezji sosnowieckiej, którym przypisano nadużycia seksualne wobec małoletnich. 23 z nich to księża z diecezji sosnowieckiej, jeden ksiądz związany z tą diecezją, jeden zakonnik i cztery osoby świeckie - animator wspólnoty dla uczniów, organista, katecheta i kleryk seminarium, który formalnie nie jest osobą duchowną.