Karol Nawrocki w czwartek po raz drugi zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów, a także ustawę uznającą język śląski za regionalny - poinformowała jego kancelaria. Prezydent podpisał osiem innych ustaw.
W odniesieniu do ustawy o rynku kryptoaktywów prezydent podkreślił, że nowa ustawa była praktycznie taka sama jak ta, którą wcześniej zawetował i nie uwzględniono zgłaszanych zastrzeżeń. Zaprosił rząd do wspólnego przygotowania rozwiązań w tej sprawie.
- Otrzymałem po raz drugi projekt praktycznie identyczny jak ten, który już wcześniej zawetowałem. Zmieniono jeden detal; nie usunięto zasadniczych błędów — stwierdził prezydent Karol Nawrocki w opublikowanym w czwartek na platformie X nagraniu.
Prezydent RP
Oświadczenie Prezydenta RP Karola NawrockiegoOświadczenie Prezydenta RP Karola Nawrockiego 🇵🇱 pic.twitter.com/L1TRuHbWkL
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) 12 lutego 2026
Podkreślił, że „złe prawo przegłosowane nawet sto razy ciągle pozostaje złym prawem”. - Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Jeśli rządowi rzeczywiście zależało na podpisie prezydenta, należało uwzględnić zgłoszone wcześniej zastrzeżenia. Tak się nie stało. Decyzja mogła być tylko jedna; drugi raz weto do tego samego złego prawa — dodał.
Zobacz też:
Prezydent zaznaczył, że Polska powinna przyciągać innowacje, a nie je wypychać. - Dlatego zapraszam rząd do merytorycznej współpracy przy przygotowaniu nowej ustawy, która zapewni bezpieczeństwo obrotu, jasność podatkową i warunki do rozwoju nowoczesnych technologii. Urzędnicy kancelarii prezydenta są gotowi i merytorycznie przygotowani do takiej współpracy. Możemy zacząć choćby jutro i szybko zakończyć prace nad ustawą — dodał Karol Nawrocki.
W odpowiedzi na decyzję prezydenta rzecznik rządu Adam Szłapka we wpisie na platformie X, napisał: „Kolejne weto w tej samej sprawie — recydywa politycznej nieodpowiedzialności”. „Prezydent po raz drugi blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Jeśli ktokolwiek straci oszczędności przez brak regulacji i kontroli, odpowiedzialność polityczna spada wprost na Pałac Prezydencki” - podkreślił.
Ustawa o języku śląskim jako regionalnym była drugą w tej kadencji Sejmu, a w sumie - jak podliczono podczas prac parlamentarnych - dziewiątą próbą legislacyjną w tej sprawie.
Ustawę zakładającą nadanie mowie śląskiej statusu języka regionalnego uchwalił 9 stycznia. Na biurko prezydenta trafiła po pracach w Senacie, który 21 stycznia zdecydował, że nie wymaga ona poprawek.
Na mocy ustawy język śląski miał zostać wpisany do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych jako drugi, obok języka kaszubskiego, język regionalny. Oznaczałoby to m.in. możliwość wprowadzenia do szkół dobrowolnych zajęć z języka śląskiego, montowania dwujęzycznych tablic z nazwami miejscowości, gdzie używanie języka śląskiego deklaruje ponad 20 proc. mieszkańców, dofinansowanie działalności związanej z zachowaniem języka śląskiego czy wprowadzenie do Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych dwóch przedstawicieli osób posługujących się językiem śląskim.
W czwartek, jeszcze przed ogłoszeniem prezydenckiego weta, posłowie PiS wnieśli do Sejmu projekt ustawy mający na celu „zachowanie i rozwój śląskiego etnolektu języka polskiego - »godki śląskiej«”. Poseł Marek Wesoły przekonywał m.in., że zróżnicowanie regionalne jest „naturalną i trwałą cechą każdego języka narodowego”, natomiast jego dialekty, gwary i etnolekty są „żywym świadectwem historii języka, migracji ludności oraz przemian społecznych”.
Ustawę o języku śląskim wnieśli zaś posłowie KO. - Język i kulturowe dziedzictwo Górnego Śląska nie cieszyły się wcześniej należną im ochroną ani wsparciem, których dziś szczególnie potrzebują. Tylko dzięki nauczaniu w szkołach język śląski może przetrwać. Przetrwać powinien zaś dlatego, że trwanie każdego języka, językowa różnorodność są wielką wartością – argumentowała w Sejmie posłanka Monika Rosa.
Zobacz też:
Podczas parlamentarnych prac wypowiadała się też m.in. przewodnicząca Rady Języka Polskiego Katarzyna Kłosińska, która odniosła się do opinii Rady z 2011 r., gdy śląszczyzna została określona jako dialekt języka polskiego. Jak podkreśliła ekspertka, od tego czasu zmieniła się „sytuacja socjolingwistyczna etnolektu śląskiego”.
- Przede wszystkim ten język czy ten etnolekt nie był tak skodyfikowany jak jest teraz. Nie rozwijała się wtedy jeszcze literatura, nie było tej liczby osób, które się z tym językiem utożsamiają, uważają za swój ojczysty czy rodzinny, domowy język - mówiła prof. Kłosińska na senackiej komisji. Język ten - dodawała - jest dziś rozwinięty i funkcjonalny.
Prof. Kłosińska podkreślała, że w momencie uznania kaszubszczyzny za język regionalny w 2005 r. jej stopień kodyfikacji, dorobek literacki oraz obecność w życiu kulturalnym były mniejsze niż te, którymi dziś dysponuje język śląski. Zapytana, czy jej zdaniem język śląski powinien zostać uznany za język regionalny w rozumieniu ustawy z 6 stycznia 2005 r., odpowiedziała, że tak.
Projekt ustawy w sprawie uznania języka śląskiego za język regionalny posłowie KO przygotowali po raz drugi w tej kadencji parlamentu. Poprzedni, zawetowany ostatecznie przez Andrzeja Dudę, uzyskał poparcie w Sejmie i Senacie w 2024 r.
Tego samego dnia Prezydent RP Karol Nawrocki podpisał osiem ustaw:
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |