Prezydent Finlandii: Chiny, Rosja i być może USA chcą powrotu do koncertu mocarstw

Wydarzyło się podczas konferencji w Monachium.

Chiny, Rosja i być może również USA chcą powrotu do XIX-wiecznego koncertu mocarstw i stref wpływów, my musimy się zjednoczyć i postawić na multilateralizm - powiedział w piątek prezydent Finlandii Alex Stubb na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. Zasugerował, że USA nie przewodzą już Zachodowi.

Stubb wystąpił podczas panelu na temat ceł stosowanych jako broń ekonomiczna. Stubb, minister finansów Niemiec Lars Klingbeil i sekretarz generalna Światowej Organizacji Handlu Ngozi Okonjo-Iweala przekonywali, że w obliczu zagrożeń ekonomicznych ze strony USA i Chin średnie mocarstwa i państwa globalnego Południa powinny zjednoczyć się oraz podtrzymać i zreformować międzynarodowy system oparty na zasadach.

- Żyjemy w trójkącie siły, gdzie mamy globalny Zachód, globalne Południe i globalny Wschód. Globalnemu Wschodowi przewodzą Chiny. Globalnemu Zachodowi przewodziły Stany Zjednoczone, a globalne Południe uznało, że może być zmuszone do wyboru między nimi - mówił Stubb. Jak stwierdził, obecnie wybór jest "binarny", między światem wielobiegunowym opartym na transakcyjnym podejściu i strefach wpływu a multilateralizmem opartym na zasadach i współpracy. Zaznaczył, że o tym, który model zwycięży, zdecyduje podejście Południa.

- Są kraje, które chciałyby wrócić do XIX wieku, do koncertu mocarstw i stref wpływów. I z pewnością można powiedzieć, że są to Rosja, Chiny też do pewnego stopnia. Można też argumentować, że administracja USA również. Co zatem musimy zrobić? Myślę, że (...) mocarstwa średniego szczebla (...) muszą się zjednoczyć i postawić na multilateralizm - zaznaczył.

Wtórował mu minister Klingbeil, który ocenił, że w świetle tej nowej sytuacji priorytetem Niemiec jest wzmocnienie siły i suwerenności Europy.

- Mamy prezydenta w Białym Domu, który grozi nam cłami, i mamy konkurenta w postaci Chin, który prowadzi z nami nieuczciwe relacje handlowe, jeśli chodzi o subsydia państwowe czy nadprodukcję - powiedział. Dodał, że odpowiedzią jest ściślejsza integracja UE, tak by zwiększyć jej siłę.

- Wtedy to my będziemy decydować, czy pójdziemy w tę czy w drugą stronę, a nie Stany Zjednoczone i nie Chiny o tym będą decydować - zaznaczył.

Uczestniczący w dyskusji republikański senator Thom Tillis - znany z krytyki polityki zagranicznej Białego Domu - przyznał, że polityka celna prezydenta Donalda Trumpa wobec sojuszników USA stanowi wielki prezent dla Chin. Ocenił jednak, że zwiększenie siły i samodzielności Europy nie musi być złe dla Stanów Zjednoczonych.

Oskar Górzyński 

***

Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker oświadczył w piątek podczas Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, iż nie jest przekonany, czy Rosjanie są i czy kiedykolwiek będą gotowi na porozumienie pokojowe z Ukrainą.

Whitaker powiedział podczas wieczornego panelu w Monachium, że rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie "całkowicie umożliwiają Chiny".

- Chiny mogłyby zadzwonić do Władimira Putina i zakończyć wojnę jutro, zakończyć sprzedaż technologii podwójnego zastosowania. Chiny mogłyby przestać kupować rosyjską ropę i gaz. Świat ma wiele możliwości, by wywrzeć nacisk na Chiny - dodał Whitaker.

Wyraził przekonanie, że Ukraińcy chcą zawrzeć porozumienie pokojowe, lecz nie jest przekonany, czy są na to gotowi Rosjanie i - jak ostrzegł - mogą nigdy nie być na to gotowi. - Ale modlę się o pokój, bo ta wojna musi się zakończyć - podkreślił amerykański dyplomata.

Pytany o sytuację w Iranie, ocenił, że zmiana reżimu w Teheranie sprawiłaby, że świat stałby się lepszym miejscem, a Irańczykom żyłoby się lepiej. - Bo irańska dyplomacja, która nie jest wroga wobec swoich sąsiadów, zmieniłaby całe oblicze Bliskiego Wschodu - powiedział Whitaker. Nazwał też Iran "głównym eksporterem terroryzmu".

Ambasador ocenił też podczas dyskusji, że NATO nie było tak silne jak dziś od końca Zimnej Wojny. Powiedział, że prezydent USA Donald Trump podszedł "realistycznie do wyzwań", z którymi mierzą się Stany Zjednoczone. - A mamy wiele wyzwań. Myślę, że dzisiejszy świat jest niezwykle niebezpieczny - stwierdził Whitaker.

- Mamy rosnące Chiny, które będą strategicznym konkurentem USA przez najbliższy wiek. To, w jaki sposób na to odpowiemy, najpewniej zdefiniuje, jaki będzie los naszego kraju, czy będzie to kolejny wiek Ameryki i tego, co oferujemy światu, czy wiek Chin i tego, co one przynoszą światu - kontynuował. Jako kolejne wyzwanie wymienił "bardzo agresywną Rosję", która zaatakowała swojego sąsiada.

***

Minął moment porządku jednobiegunowego; USA być może straciły roszczenia do światowego przywództwa - powiedział w piątek kanclerz Niemiec Friedrich Merz w przemówieniu oficjalnie otwierającym Monachijską Konferencję Bezpieczeństwa (MSC).

Rozpoczynając swoje przemówienie, Merz porównał coroczną konferencję w Monachium do sejsmografu, który pokazuje "polityczną sytuację na świecie", w tym stan relacji między USA a Europą. Kanclerz wyraził ocenę, że międzynarodowy porządek oparty na prawie i zasadach, który "był kruchy nawet w czasach swojej świetności", teraz "w praktyce nie istnieje". Jednym z powodów tej sytuacji jest - jak zaznaczył - "brutalny rewizjonizm Rosji".

- Chiny systematycznie wykorzystują zależności innych państw i redefiniują porządek międzynarodowy na swoją korzyść. Jeśli po upadku muru berlińskiego istniał "moment jednobiegunowy", to już minął. Roszczenie Stanów Zjednoczonych do przywództwa zostało zakwestionowane, a być może nawet utracone - ocenił Merz.

Zdaniem kanclerza Amerykanie dostrzegli konieczność nadrabiania zaległości wobec Chin i wyciągają z tego wnioski. - My, Europejczycy, również przygotowujemy się na tę nową epokę. Dochodzimy jednak do innych wniosków niż administracja w Waszyngtonie - przyznał Merz.

- Nie jesteśmy zdani na łaskę tego świata. Możemy go kształtować - powiedział.

- Już 15 lat temu Radek Sikorski powiedział nam, Niemcom: "Mniej obawiam się niemieckiej siły niż niemieckiej bezczynności". Te dwa elementy są częścią naszej odpowiedzialności, wynikającej z naszej historii i położenia geograficznego. Tę odpowiedzialność przyjmujemy - oznajmił kanclerz.

Merz ponownie zobowiązał się do uczynienia z Bundeswehry najsilniejszej armii Europy. Jak dodał, rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem na temat europejskiego odstraszania nuklearnego.

Wezwał do "wspólnej naprawy zaufania transatlantyckiego". Ocenił przy tym, że Europejczycy "wykonują swoją część" tej pracy.

Kanclerz opowiedział się także za nawiązaniem przez Europę i Niemcy nowych sojuszy i rozwijaniem już istniejących, nie tylko ze Stanami Zjednoczonymi, lecz także z Brazylią, Indiami czy Republiką Południowej Afryki.

W stolicy Bawarii trwa Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa, najważniejsze coroczne europejskie spotkanie dotyczące polityki bezpieczeństwa. Udział w wydarzeniu wezmą m.in. sekretarz generalny NATO Mark Rutte i amerykański sekretarz stanu Marco Rubio. Polskę reprezentować będą premier RP Donald Tusk oraz szef dyplomacji Radosław Sikorski.

Z Monachium Mateusz Obremski 

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
10°C Poniedziałek
dzień
9°C Poniedziałek
wieczór
8°C Wtorek
noc
6°C Wtorek
rano
wiecej »