Kacper Tomasiak i Paweł Wąsek zajęli drugie miejsce w konkursie duetów na skoczni narciarskiej podczas trwających w Włoszech zimowych igrzysk olimpijskich. Złoto w dramatycznym konkursie w świetnym stylu wywalczyli Austriacy. Brąz przypadł Norwegom.
Po pierwszej serii Polacy zajmowali trzecie miejsce, ich przewaga nad dwoma kolejnymi zespołami - Niemcami (Philipp Raimund, Andreas Wellinger) i Japonią (Ren Nikaido, Ryoyu Kobayashi) - była jednak minimalna.
Po drugiej serii Polacy byli na drugim miejscu, daleko za znakomicie skaczącymi Austriakami (Stefan Embacher, Jan Hoerl), ale też z wyraźną, prawie 10-punktową przewagą nad trzecimi Norwegami (Johan Andre Forfang, Kristoffer Eriksen Sundal). Słowenia (Anze Lanisek, Domen Prevc) która po pierwszej serii wyprzedzała Biało-Czerwonych, spadła - i to aż na piąte miejsce.
W trzeciej serii świetnie dotąd skaczący Paweł Wąsek zanotował nieco słabszy wynik (129 m). Potem świetnie skoczył Ren Nikaido, dobrze poszło także Niemcom dzięki skokowi Raimunda na 136 m. Wydawało się, że szansa na kolejny medal dla Polski definitywnie przepadła. Potem jednak nastąpiło gwatłowne załamanie pogody. Rozpętała się śnieżyca, a wiatr zaczął silnie wiać pod narty. Ostatnim, który oddał skok, był Kacper Tomasiak. Długo czekał na belce otulony kocem, ale oczekiwanie to trwało zbyt długo, by mięśnie pozostały rozgrzane. Tomasiak skoczył słabo (124,5 m), ale w tych warunkach nie dało się chyba zrobić nic więcej. W tej sytuacji tuż po skoku Polaka jury zdecydowało o przerwaniu zawodów i pozostawieniu w mocy wyników po drugiej serii.
19-letni Kacper Tomasiak - srebrny medalista ze skoczni normalnej i brązowy ze skoczni dużej - zajmując drugie miejsce w konkursie duetów, wyrównał osiągnięcie Justyny Kowalczyk, która na jednych igrzyskach zimowych (w Vancouver) zdobyła trzy medale olimpijskie, z tą wszakże różnicą, że nasza biegaczka zdobyła wówczas złoto, srebro i brąz, zaś Tomasiak wywalczył dwa srebrne i jeden medal brązowy. Podczas igrzysk letnich podobne osiągnięcie zanotowały wybitne sportsmenki: Irena Szewińska i Otylia Jedrzejczak.
Szczęśliwa seria Polaków trwa od 2010 roku. Od tego czasu ze wszystkich igrzysk zimowych nasi skoczkowie wracają z co najmniej jednym medalem.
Jak dotąd, reprezentanci Polski zdobyli na igrzyskach w Mediolanie-Cortinie trzy srebrne i jeden brązowy medal. Poza skoczkami, srebro zdobył panczenista Władimir Siemirunnij (na 10.000 m).
Brawo!