Region Kurdystanu będzie konsekwentnie trwał jako kamień węgielny pokoju.
Prezydent autonomicznego Kurdystanu w Iraku Neczirwan Barzani zapewnił w czwartek, że "nie będzie angażował się w żaden konflikt ani eskalację militarną" w regonie - przekazał kurdyjski portal Rudaw. Wcześniej tego dnia w mediach pojawiły się doniesienia, że Kurdowie rozpoczęli ofensywę w sąsiednim Iranie.
"Potwierdzamy, że Region Kurdystanu będzie konsekwentnie trwał jako kamień węgielny pokoju i nie będzie angażował się w żaden konflikt ani eskalację militarną, które zagrażałyby życiu i bezpieczeństwu naszego narodu" - zadeklarował prezydent Barzani.
"Ochrona statusu Kurdystanu i naszych konstytucyjnych osiągnięć może być realizowana jedynie poprzez jedność, solidarność i zbiorową odpowiedzialność narodową wszystkich partii politycznych i społeczności w Kurdystanie" - zaznaczył.
Hemn Hawrami, członek biura politycznego rządzącej Kurdystanem Demokratycznej Partii Kurdystanu (KDP), odrzucił w czwartkowym wpisie na X doniesienia, jakoby Kurdystan lub Kurdowie z Iraku "brali udział w planie uzbrojenia i wsparcia irańskiej opozycji kurdyjskiej", z której część przebywa w części Iraku zamieszkiwanej w większości przez Kurdów.
"Nie jesteśmy częścią tej wojny, a naszym celem jest utrzymanie pokoju i bezpieczeństwa w naszym regionie i poza nim" - zaznaczył Hawrami.
Niektóre media sugerowały w środę i w czwartek, że siły kurdyjskie - w tym z Iraku - rozpoczęły operację lądową w Iranie, w pobliżu zachodniej granicy kraju. Kilka irańskich kurdyjskich grup opozycyjnych, przebywających w irackim Kurdystanie, odrzuciło następnie doniesienia, jakoby ich oddziały wkroczyły na teren zachodniego Iranu.
Pod koniec lutego irańskie kurdyjskie partie opozycyjne ogłosiły utworzenie nowej koalicji politycznej - Koalicji Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu - której celem jest zjednoczenie wysiłków w walce o autonomię irańskich Kurdów.
Po ogłoszeniu sojuszu ministerstwo spraw wewnętrznych Regionu Kurdystanu wydało oświadczenie dystansujące się od grup zbrojnych irańskich Kurdów i potwierdzające, że jego terytorium nie będzie wykorzystywane do zagrażania sąsiednim krajom.
Portal Axios poinformował w niedzielę, że prezydent USA Donald Trump przeprowadził tego dnia rozmowę z liderami irackich Kurdów - Masudem Barzanim (przewodniczącym KDP i wujkiem Neczirwana Barzaniego) oraz Bafelem Talabanim, liderem drugiej największej parti irackich Kurdów, Patriotycznej Unii Kurdystanu. We wtorek CNN przekazała, że CIA pracuje nad uzbrojeniem sił kurdyjskich, by wesprzeć powstanie przeciwko władzom w Iranie, a jeden z przedstawicieli Kurdów w Iranie powiedział stacji, że w najbliższych dniach kurdyjskie oddziały wezmą udział w operacji lądowej w zachodniej części kraju.
Ministerstwo wywiadu i bezpieczeństwa Iranu oświadczyło w czwartek, że Teheran zaatakował pozycje "grup separatystycznych", które zamierzały przedostać się przez zachodnią granicę kraju, by przeprowadzić ataki w miastach i na terenach przygranicznych. Agencja Reutera, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, podała wcześniej, że irańskie bojówki kurdyjskie w ostatnich dniach konsultowały się ze Stanami Zjednoczonymi co do formy ewentualnego ataku na irańskie siły bezpieczeństwa w zachodnim Iranie.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.