Prezydent USA Donald Trump oświadczył w sobotę, że to siły Iranu zbombardowały szkołę w mieście Minab w południowo- wschodniej części kraju, gdzie zginęło ponad 165 osób, głównie dzieci. Trump powiedział też, że nie chce zaangażowania Kurdów w obecną wojnę.
Prezydent zapytany przez reportera o to, czy to siły USA dokonały 28 lutego ataku na szkołę w Iranie, o co są oskarżane odparł: - Nie, moim zdaniem, na podstawie tego, co widziałem, to zrobił to Iran.
Trump dodał, że Iran jest "bardzo niedokładny" w użyciu swojej amunicji.
Amerykański prezydent podczas rozmowy z reporterami na pokładzie Air Force One stwierdził, że nie chciałby zaangażowania Kurdów w obecny konflikt. - Wojna jest wystarczająco skomplikowana bez Kurdów i ich zaangażowania - ocenił.
Zapytany o możliwość wysłania wojsk lądowych do Iranu oznajmił: - Nie odpowiem. Może? Może, ale muszą być bardzo dobre powody.
Trump oświadczył też odnosząc się do informacji o wysłaniu dwóch brytyjskich lotniskowców w rejon Bliskiego Wschodu, że byłoby to "miłe" dwa tygodnie temu. Jak stwierdził, obecnie nie są one już potrzebne.
Na profilu Truth Social Trump napisał: "W porządku, premierze Starmer, nie potrzebujemy ich już dłużej - ale będziemy pamiętać". "Nie potrzebujemy ludzi, którzy dołączają do wojen dopiero wtedy, gdy już je wygraliśmy!"- stwierdził.
28 lutego USA i Izrael rozpoczęły ataki na Iran. W odwecie Teheran zaatakował z powietrza Izrael oraz bazy wojskowe i inne obiekty USA w krajach Bliskiego Wschodu. Dokonał też ataku na lotnisko w Azerbejdżanie i brytyjską bazę na Cyprze.(PAP)
sw/ san/
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.