W mieście schroniły się dziesiątki tysięcy uchodźców.
Misja Narodów Zjednoczonych w Sudanie Południowym oświadczyła, że nie zastosuje się do polecenia władz tego kraju w sprawie opuszczenia bazy w mieście Akobo, bastionie opozycji w pobliżu etiopskiej granicy, dokąd uciekły dziesiątki tysięcy uchodźców - podała we wtorek agencja AP.
W piątek armia południowosudańska nakazała żołnierzom sił pokojowych ONZ, organizacjom pozarządowym i ludności cywilnej opuszczenie miasta przed planowanym atakiem.
Rząd Sudanu Płd. walczy z siłami opozycji od czasu zerwania około rok temu porozumienia pokojowego z 2018 roku, które zakończyło pięcioletnią wojnę domową. Zginęło w niej około 400 tys. osób.
Misja ONZ odmówiła opuszczenia Akobo i zadeklarowała, że zapewni "ochronę ludności cywilnej". Podkreśliła jednak, że bezpieczeństwo jej personelu "musi być w pełni zapewnione przez cały czas". Przekazano również, że misja "intensywnie współpracuje z interesariuszami na szczeblu krajowym, stanowym i lokalnym" w sprawie tego nakazu. "Wszelkie operacje wojskowe w Akobo i jego okolicach poważnie zagrażają bezpieczeństwu ludności cywilnej" - powiedziała szefowa misji Anita Kiki Gbeho.
Jak podała agencja AP, w weekend w obawie przed planowanym atakiem ewakuowani zostali przedstawiciele organizacji humanitarnych. Wśród nich znaleźli się pracownicy organizacji Lekarze bez Granic, których szef w Sudanie Płd. Christophe Garnier przekazał, że w sobotę ewakuowano personel. Później dowiedział się o splądrowaniu szpitala i biura. "Mieszkańcy Akobo muszą teraz albo uciekać bez ochrony, albo nadal narażać się na śmierć, tracąc jednocześnie dostęp do opieki zdrowotnej i innych niezbędnych usług" - powiedział.
Lokalni urzędnicy przekazali agencji AP, że uciekający cywile znaleźli się w niebezpieczeństwie i borykają się z brakami podstawowych artykułów.
W poniedziałek rządy USA, Wielkiej Brytanii i Norwegii - państw, które odegrały istotna rolę we wcześniejszym procesie pokojowym - wysłały list do prezydenta Sudanu Płd. Salvy Kiira Mayardita z apelem o cofnięcie nakazu ewakuacji ludności z Akobo.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.
Wersja o przetrzymywaniu męczennika w Kazuniu nie jest przekonująca.