Nowy, prawicowy rząd Chile podpisał ze Stanami Zjednoczonymi deklarację dotyczącą współpracy w sprawie minerałów krytycznych - ogłosiło w czwartek chilijskie MSZ. Chile jest największym producentem miedzi i drugim na świecie wytwórcą litu.
Deklarację podpisano podczas spotkania nowego prezydenta Chile Jose Antonio Kasta z zastępcą sekretarza stanu USA Christophera Landaua. W dokumencie zapowiedziano dwustronne konsultacje techniczne na temat minerałów krytycznych i ziem rzadkich.
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa zabiega o zmniejszenie zależności od Chin w kwestii niektórych minerałów, wykorzystywanych w wielu gałęziach przemysłu, w tym do produkcji pojazdów elektrycznych, półprzewodników, systemów uzbrojenia czy urządzeń elektronicznych.
- Myślę, że Stany Zjednoczone i Chile mogą zrobić wiele, by wzmocnić łańcuchy dostaw tych minerałów. Będziemy rozmawiać o tym, jak możemy współpracować - powiedział dziennikarzom Landau.
Kast, ultrakonserwatywny polityk określany jako najbardziej prawicowy przywódca Chile od zakończenia dyktatury Augusto Pinocheta, został w środę zaprzysiężony na prezydenta. Zastąpił na tym stanowisko przedstawiciela lewicy Gabriela Borica.
Zmiana władzy w Chile była kolejnym z szeregu zwrotów na prawo w polityce państw Ameryki Południowej. W ubiegłym roku zwycięstwo wyborcze centrowego kandydata Rodrigo Paza zakończyło prawie 20-letnią dominację socjalistów w polityce Boliwii, otwierając przy tym drogę do naprawy jego relacji z USA.
Obecnie tzw. południowoamerykański trójkąt litu - czyli obszar, na którym znajduje się większość znanych złóż tego metalu - jest kontrolowany przez prawicowe rządy. Leży on, poza Boliwią i Chile, również na terytorium Argentyny, gdzie prawicowy prezydent i sojusznik Trumpa Javier Milei rządzi od grudnia 2023 roku.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.
Wersja o przetrzymywaniu męczennika w Kazuniu nie jest przekonująca.