Rakiety spadają na inne kraje regionu.
Potężne eksplozje wstrząsnęły w nocy z czwartku na piątek stolicą Iranu, Teheranem - poinformowała w piątek rano agencja AFP. Izraelska armia potwierdziła "atak na szeroką skalę" na cele reżimu oraz precyzyjne uderzenie w stolicy Libanu, Bejrucie, wymierzone w "terrorystę Hezbollahu".
Według doniesień irańskich mediów, najsilniejsze wybuchy były w południowej części Teheranu. "Intensywność eksplozji była taka, że mieszkańcy tych obszarów zgłaszali drżenie domów" - podała agencja Fars.
Wczesną nocą Siły Obronne Izraela (IDF) oświadczyły, że operacja jest wymierzona w infrastrukturę reżimu w całym mieście.
W osobnym komunikacie na Telegramie IDF poinformowała o ataku w rejonie Bejrutu. Celem uderzenia, przeprowadzonego "chwilę wcześniej", był "terrorysta Hezbollahu". Izrael regularnie atakuje cele w Libanie od 2 marca, kiedy to Hezbollah ostrzelał państwo żydowskie, by pomścić śmierć najwyższego przywódcy Iranu Alego Chameneiego.
Ofensywa USA i Izraela przeciwko Iranowi rozpoczęła się 28 lutego. W nalotach zginęło dotychczas ok. 2 tys. osób, głównie Irańczyków i Libańczyków. Teheran prowadzi uderzenia odwetowe nie tylko na Izrael, lecz także na cele w innych państwach regionu.
***
Armia Izraela wykryła w nocy z czwartku na piątek kolejne pociski balistyczne wystrzelone z Iranu oraz ostrzał rakietowy ze strony działającego w Libanie Hezbollahu. Na północnych obszarach Izraela uruchomiono alarmy przeciwlotnicze.
Portal Times of Israel podał, powołując się na pogotowie ratunkowe, że nie pojawiły się jak dotąd doniesienia o zabitych ani rannych w jednoczesnych atakach ze strony Iranu i Hezbollahu.
Iran i sponsorowane przez niego organizacje zbrojne w regionie ostrzeliwują Izrael, statki handlowe oraz bazy wojskowe i infrastrukturę cywilną w rejonie Zatoki Perskiej w odpowiedzi na rozpoczęte 28 lutego amerykańsko-izraelskie bombardowania swojego terytorium.
***
Seria potężnych wybuchów wstrząsnęła centrum Dubaju, a nad miastem unosi się gęsty dym - podała w piątek rano agencja AFP. Władze emiratu potwierdziły, że obrona przeciwlotnicza przechwyciła nad metropolią wrogiego drona. Arabia Saudyjska zestrzeliła cztery bezzałogowce.
Administracja Dubaju uściśliła w komunikacie w mediach społecznościowych, że spadające odłamki zestrzelonego bezzałogowca spowodowały niewielkie uszkodzenia fasady jednego z wieżowców. Nie odnotowano ofiar w ludziach ani rannych.
Zjednoczone Emiraty Arabskie stały się głównym celem ataków w trwającym konflikcie na Bliskim Wschodzie. Według agencji AFP, od wybuchu wojny 28 lutego kraj ten został zaatakowany 260 pociskami balistycznymi i ponad 1500 dronami.
Równolegle o incydentach informuje sąsiednia Arabia Saudyjska. Rzecznik tamtejszego resortu obrony oświadczył, że wojsko zneutralizowało cztery drony nad wschodnią i centralną częścią królestwa.
Wydarzenia te wpisują się w gwałtowną eskalację napięcia w regionie Zatoki Perskiej. Od 28 lutego siły USA i Izraela dokonują ataków na Iran, który w odwecie uderza w Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.
Wersja o przetrzymywaniu męczennika w Kazuniu nie jest przekonująca.