Śląscy policjanci i strażnicy graniczni rozbili grupę przestępczą zajmującą się handlem ludźmi. Mundurowi zatrzymali w tej sprawie dziewięć osób - sześciu Polaków i trzech obywateli Gruzji. Według prowadzących śledztwo werbowani przez ten gang cudzoziemcy byli zmuszani do pracy przymusowej.
Jak podał we wtorek zespół prasowy śląskiej policji, grupę rozbili kryminalni z Bytomia, którzy współpracowali ze strażnikami granicznymi z Rudy Śląskiej, policjantami z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, katowickim zarządem Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości oraz śląskim wydziałem Prokuratury Krajowej. Skoordynowane działania, w trakcie których zatrzymano podejrzanych, poprzedziła blisko dwuletnia współpraca bytomskich policjantów i funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Według ustaleń śledztwa zatrzymani czerpali znaczne korzyści majątkowe z handlu ludźmi oraz z ułatwiania i umożliwiania cudzoziemcom pobytu w Polsce. Obcokrajowcy byli werbowani w kraju i za granicą pod pozorem zatrudnienia w różnych, wzajemnie ze sobą powiązanych firmach z branży transportowej.
"Dodatkowo wprowadzano ich w błąd co do czasu i warunków pracy oraz należnej opieki zdrowotnej. Ponadto wykorzystywano krytyczne położenie tych osób, zmuszając je do pracy przymusowej. Przymus ten wynikał z braku środków finansowych oraz nieznajomości języka polskiego. Cudzoziemcom zabierano paszporty i inne dokumenty, a także pozbawiano ich należnego wynagrodzenia" - opisywała policja.
Z powodu braku pieniędzy i dokumentów ofiary gangu nie mogły zmienić miejsca pracy ani wrócić do swojego kraju. W takiej sytuacji znaleźli się obywatele m.in. Azerbejdżanu, Gruzji, Indii, Ukrainy czy Białorusi. Firma, w której świadczyli pracę, zatrudniała około 150 osób.
Podczas wspólnych działań funkcjonariusze przeszukali pomieszczenia firmy, a także mieszkania i pojazdy należące do zatrzymanych. Zabezpieczyli też dokumentację z działalności prowadzonej firmy, komputery, dyski, pamięci przenośne, telefony komórkowe, blankiety praw jazdy, zezwolenia na pracę, paszporty i pieniądze.
Prokurator ze śląskiego wydziału PK wobec siedmiu podejrzanych zastosował poręczenia majątkowe i dozory policji. Dwie pozostałe osoby zostały decyzją sądu aresztowane - to obywatele Polski. Policja zaznacza, że sprawa ma charakter rozwojowy i służby nie wykluczają dalszych zatrzymań i rozszerzenia listy zarzutów. (PAP)
kon/ joz/
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.