Musimy to zapamiętać - mówi.
NATO popełnia bardzo głupi błąd, to była wielka próba - powiedział we wtorek prezydent USA Donald Trump, krytykując odmowę pomocy sojuszników w wojnie przeciwko Iranowi. Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone muszą to zapamiętać, bo jest to dość szokujące.
- Myślę, że NATO popełnia bardzo głupi błąd. Od dawna mówiłem: wiecie, ciekawe, czy NATO kiedykolwiek by nam pomogło. Więc to była wielka próba, bo ich nie potrzebujemy, ale oni powinni byli tam być - powiedział Trump. - Wszyscy zgadzają się z nami, ale nie chcą pomóc. A my, jako Stany Zjednoczone, musimy to zapamiętać, bo uważam, że to dość szokujące - dodał.
Trump stwierdził, że w podobny sposób USA mogłyby uznać, że wojna w Ukrainie nie stanowi dla nich zagrożenia, utrzymując jednocześnie, że bez pomocy USA Ukraina upadłaby w ciągu jednego dnia.
Pytany o to, czy zamierza wyciągnąć jakieś konsekwencje lub wycofać się z Sojuszu, Trump powiedział, że nie ma w tej chwili nic na myśli, lecz podkreślił, że jest bardzo zawiedziony. Zaznaczył też, że może podjąć decyzję o wycofaniu z NATO bez zgody Kongresu.
Trump mówił o tym podczas spotkania w Białym Domu z irlandzkim premierem Michealem Martinem.
***
Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że państwa NATO nie chcą angażować się w operację przeciwko Iranowi, jednak dodał, że nie potrzebuje ani nie chce już pomocy ze strony tych krajów. Jak zaznaczył, dotyczy to również innych sojuszników USA - Japonii, Australii i Korei Płd.
"Stany Zjednoczone zostały poinformowane przez większość naszych ťsojusznikówŤ z NATO, że nie chcą angażować się w naszą operację wojskową przeciwko terrorystycznemu reżimowi Iranu na Bliskim Wschodzie - pomimo faktu, że prawie każdy kraj zdecydowanie zgadza się z naszymi działaniami, i że Iranowi nie można w żaden sposób pozwolić na posiadanie broni jądrowej" - napisał Trump na platformie Truth Social. Jak dodał, nie jest tym zaskoczony, bo zawsze uważał NATO za "ulicę jednokierunkową", w której USA chronią sojuszników, a oni "nic dla (Stanów Zjednoczonych) nie zrobią, zwłaszcza w czasach potrzeby".
Trump zaznaczył jednak, że dzięki "zdziesiątkowaniu" irańskiej armii i marynarki wojennej oraz przywódców reżimu w Teheranie, Iran nigdy nie zagrozi USA ani ich bliskowschodnim sojusznikom.
"Dzięki temu, że odnieśliśmy tak wielki sukces militarny, nie ťpotrzebujemyŤ ani nie pragniemy już pomocy państw NATO - NIGDY JEJ NIE POTRZEBOWALIŚMY!" - zaznaczył Trump, dodając, że odnosi się to również do Japonii, Australii czy Korei Południowej.
"Mówiąc wprost, jako prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, zdecydowanie najpotężniejszego kraju na świecie, NIE POTRZEBUJEMY NIKOGO! Dziękujemy za uwagę" - zakończył.
To już kolejna krytyka Trumpa pod adresem sojuszników USA w obliczu wojny przeciwko Iranowi. Jeszcze w poniedziałek Trump mówił, że "żąda" od sojuszników, w tym państw NATO, pomocy w odblokowaniu cieśniny Ormuz. Chwilę później jednak twierdził, że nie potrzebuje tej pomocy, bo USA mają najpotężniejszą armię na świecie, a prosząc o wsparcie, sprawdzał reakcję partnerów Ameryki. Jednocześnie sugerował, że swoje okręty przysłać mogą Francja i Wielka Brytania, zaś inne państwa już wysłały podobne jednostki i są one "w drodze".
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
Od redakcji Wiara.pl
To już staje się nie smutne, ale wręcz żałosne...
***
- Dyrektor Narodowego Centrum Antyterrorystycznego Joe Kent złożył we wtorek dymisję w proteście przeciwko wojnie USA i Izraela z Iranem. Polityk znany z antyinterwencjonistycznych poglądów oskarżył Biały Dom o uleganie izraelskiej presji.
"Nie mogę z czystym sumieniem popierać trwającej wojny w Iranie. Iran nie stanowił bezpośredniego zagrożenia dla naszego kraju i jest oczywiste, że rozpoczęliśmy tę wojnę pod naciskiem Izraela i jego potężnego amerykańskiego lobby" - napisał Kent w oświadczeniu zamieszczonym na platformie X.
Polityk oznajmił w załączonym liście, adresowanym do prezydenta Donalda Trumpa, że "wysocy rangą izraelscy urzędnicy i wpływowi przedstawiciele amerykańskich mediów wszczęli kampanię dezinformacyjną, która całkowicie podważyła program America First i zasiała nastroje prowojenne, aby zachęcić do wojny z Iranem". Porównał to do wojny w Iraku w 2003 r., która również - jego zdaniem - została "zainscenizowana przez Izrael".
Kent to weteran sił specjalnych USA, który służył m.in. w Iraku i Jemenie. Jego żona, specjalistka ds. kryptologii w Marynarce Wojennej Shannon Smith, zginęła w zamachu Państwa Islamskiego w Manbidżu w Syrii w 2019 r. Od tej pory Kent stał się zaciekłym publicznym krytykiem interwencji wojskowych USA i establishmentu. Ostro krytykował również pomoc USA dla Ukrainy. Bez sukcesu kandydował w wyborach do Kongresu jako przedstawiciel Partii Republikańskiej. Jego zwierzchniczką w obecnej roli była dyrektor Wywiadu Narodowego Tulsi Gabbard, która podziela wiele poglądów Kenta.
Dymisja szefa Narodowego Centrum Antyterrorystycznego jest pierwszym publicznym protestem członka administracji Trumpa przeciwko wojnie w Iranie. Wcześniej doradca prezydenta i "car od kryptowalut i AI" David Sacks - również znany z podobnych poglądów - opowiadał się w jednym z podcastów za szybkim zakończeniem wojny, ostrzegając, że Izrael może użyć broni jądrowej.
Atak na Iran jest mocno krytykowany przez antyinterwencjonistyczne skrzydło ruchu MAGA - w tym kontrowersyjnego publicystę Tuckera Carlsona oraz byłą kongresmenkę Marjorie Taylor Greene - lecz sondaże wskazują na to, że reprezentują oni niewielką część ruchu związanego z prezydentem Trumpem. Według badania Quinnipiac University, wojnę popiera 85 proc. wyborców Republikanów, choć ogół wyborców (53 proc.) jest jej przeciwny.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński
Zrabowany przez francuskie wojska w 1916 r. został po raz pierwszy pokazany w kraju pochodzenia.
W obwodzie charkowskim pięciu zabitych, w Tatarstanie dwunastu.
Zawiadomienie dotyczy wkroczenia prokuratora i policjantów do siedziby Trybunału.
Ministerstwo obrony zapewniło, że nie chodziło o poufne dane.