Iran odrzucił propozycje zawarcia tymczasowego rozejmu i przedstawił warunki wstępne do rozmów o "trwałym pokoju" - poinformowała we wtorek agencja Reutera, powołując się na wysokie rangą źródło we władzach irańskich.
Iran chce m.in., by USA i Izrael natychmiast zaprzestały ataków, zagwarantowały, że ich nie wznowią, oraz zapłaciły odszkodowanie za szkody wyrządzone podczas konfliktu - poinformowała agencja.
Rozmówca agencji Reutera dodał, że w ramach trwałego porozumienia pokojowego Teheran domaga się także uiszczania opłat przez statki przepływające przez cieśninę Ormuz, kluczową globalną trasę tranzytową dla ropy i gazu z krajów Zatoki Perskiej. Wysokość opłat tranzytowych różniłaby się w zależności m.in. od rodzaju jednostki i ładunku.
Wcześniej, po odrzuceniu amerykańskiego planu pokojowego przekazanego Iranowi przez Pakistan, Teheran zaproponował 10-punktowy plan zakończenia konfliktu. Tam również znalazły się postulaty dotyczące wstrzymania ataków przez USA i Izrael, zniesienia sankcji nałożonych na Iran oraz wprowadzenia myta dla statków.
Ponadto Teheran żądał, by Izrael przestał walczyć w Libanie z Hezbollahem oraz by zakończono ataki na sojuszników Iranu. Dodatkowo - poinformował emiracki portal Gulf Business News - Iran zapowiedział, że nałoży opłatę w wysokości 2 mln dolarów od każdego statku przepływającego przez Ormuz i będzie dzielił się tą kwotą z Omanem. Cieśnina, stanowiąca najwęższy punkt Zatoki Perskiej, leży na wodach terytorialnych Iranu i Omanu, ale zgodnie z prawem międzynarodowym jest traktowana jako międzynarodowy szlak wodny, czego Iran nie uznaje. Z zebranych w ten sposób środków miałaby zostać sfinansowana odbudowa kraju, nie zaś reparacje za zniszczenia, jakich Teheran dokonał w państwach sąsiednich (atakując ich infrastrukturę - PAP).
Propozycja Iranu pojawiła się po tym, jak prezydent USA Donald Trump postawił ultimatum Iranowi: albo ponownie otworzy Ormuz, albo będzie musiał przygotować się na nasilone ataki.
Zobacz więcej:
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.
Wersja o przetrzymywaniu męczennika w Kazuniu nie jest przekonująca.
Od wybuchu wojny stała się m.in. jednym ze źródeł finansowania konfliktu.