„Niebezpiecznej nowej erze” dla świata, napędzanej „drapieżnym” zachowaniem państw, prowadzącym do powstania międzynarodowego porządku „antypraw” poświęcony jest najnowszy raport Amnesty International.
Dokument ukazuje się w „trudnym momencie”, który, jak ostrzega we wstępie sekretarz generalna Agnès Callamard, może „zniszczyć wszystko, co zostało zbudowane w ciągu ostatnich 80 lat”.
Raport szczególnie krytycznie odnosi się do przywódców Stanów Zjednoczonych, Izraela i Rosji. Callamard określa Donalda Trumpa, Władimira Putina oraz Benjamina Netanjahu mianem „drapieżników”, zarzucając im odrzucenie systemu multilateralnego rozwijanego od zakończenia II wojny światowej. W jego miejsce, jak wskazano, pojawia się „wizja pozbawiona moralnego kompasu”, w której „rządzi wojna, a nie dyplomacja”.
Organizacja potępia m.in. trwające rosyjskie ataki na Ukrainę, „akt agresji” Stanów Zjednoczonych wobec Wenezueli w styczniu 2026 roku oraz amerykańsko-izraelskie uderzenia na Iran.
W części poświęconej Strefie Gazy raport stwierdza, że „najpotężniejsze rządy świata nie podjęły znaczących działań, aby powstrzymać ludobójstwo ani zakończyć bezprawną okupację i apartheid stosowany przez Izrael”.
Organizacja zwraca również uwagę na utrzymującą się przemoc we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga oraz w Sudanie.
Krytyka dotyczy także działań wobec społeczeństwa obywatelskiego.
Władze Nepalu i Tanzanii określono jako „szczególnie bezczelne” w bezprawnym użyciu siły do tłumienia protestów. Raport zarzuca również Wielkiej Brytanii delegalizację grupy Palestine Action i aresztowanie tysięcy demonstrantów sprzeciwiających się temu zakazowi.
Amnesty International podkreśla jednocześnie rolę obywateli sprzeciwiających się „niesprawiedliwości i autorytarnym praktykom”. Wśród nich wymienia przedstawicieli pokolenia Z protestujących w dziesiątkach krajów, m.in. w Indonezji, Kenii, Madagaskarze, Maroku, Nepalu i Peru.
Mężczyzna, który ukradł czaszkę, zalewał ją betonem. Specjaliści próbują obecnie wydobyć relikwię.
Krzyż został celowo ścięty, a następnie wrzucony do wąwozu...
Abp Tomasz Grysa dotychczas reprezentował papieża m.in. na Madagaskarze, czy Seszelach.