Amerykański sąd apelacyjny uznał, że w każdej klasie publicznej szkoły w Teksasie mogą wisieć tablice z Dziesięcioma Przykazaniami. Decyzja wywołała gorącą debatę o granicach obecności religii w przestrzeni publicznej i prawach rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla piątego okręgu potwierdził zgodność z prawem ustawy, która zobowiązuje szkoły publiczne w Teksasie do wywieszenia Dziesięciu Przykazań w każdej sali lekcyjnej. Jak informuje Katolicka Agencja Informacyjna, decyzja ta kończy – przynajmniej na tym etapie – spór prawny wokół tzw. „Senate Bill 10”.
Uchwalona w ubiegłym roku ustawa nakazuje, aby w każdej klasie znalazł się widoczny plakat o wymiarach 40 na 50 centymetrów z tekstem Dekalogu. Przepisy te zostały jednak zaskarżone przez grupę 15 rodzin z Teksasu – zarówno wierzących różnych wyznań, jak i niewierzących – które uznały, że nowe prawo narusza Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA, gwarantującą rozdział Kościoła od państwa.
Początkowo przeciwnicy ustawy odnieśli sukces – w sierpniu ubiegłego roku sędzia federalny wydał nakaz wstrzymujący jej wykonanie. Teraz jednak większość sędziów sądu apelacyjnego – dziewięciu z siedemnastu – uznała, że przepisy są zgodne z prawem.
W uzasadnieniu sędzia Stuart Kyle Duncan podkreślił, że obecność Dziesięciu Przykazań w klasach nie oznacza przymusu religijnego. – Ustawa nie nakłania uczniów do przyjęcia tych zasad ani nie zobowiązuje nauczycieli do ich głoszenia – zaznaczył. Dodał też, że samo zetknięcie się uczniów z językiem religijnym nie może być uznane za „przymusową indoktrynację”.
Z takim stanowiskiem nie zgodził się jednak sędzia Stephen A. Higginson, który w odrębnej opinii ostrzegł, że decyzja ogranicza prawa rodziców. – Ojcowie założyciele chcieli oddzielenia Kościoła od państwa, aby zapobiec narzucaniu religii przez władzę – przypomniał, zarzucając władzom Teksasu, że idą w przeciwnym kierunku.
Jak podaje KAI, przedstawiciele rodzin, które zaskarżyły ustawę, wyrazili głębokie rozczarowanie wyrokiem. Ich zdaniem narusza on podstawowe zasady konstytucyjne oraz dotychczasowe orzecznictwo Sądu Najwyższego USA. – Ta decyzja depcze prawa rodziców do decydowania o religijnym wychowaniu dzieci – podkreślili.
Zapowiedzieli jednocześnie skierowanie sprawy do Supreme Court of the United States, co oznacza, że spór może jeszcze się zaostrzyć i nabrać ogólnokrajowego znaczenia.
Wyrok wpisuje się w szerszą debatę o obecności religii w życiu publicznym Stanów Zjednoczonych. Zwolennicy ustawy wskazują na historyczne i kulturowe znaczenie Dekalogu, przeciwnicy zaś obawiają się naruszenia neutralności światopoglądowej państwa.
Decyzja sądu apelacyjnego pokazuje, że pytanie o miejsce wiary w przestrzeni publicznej pozostaje wciąż żywe – i budzi emocje także w społeczeństwach o długiej tradycji demokracji.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Apel, by zamiast kwiatów i wieńców, składać ofiary na hospicja.
Prezydent podziękował też Sławomirowi Cenckiewiczowi za 9 miesięcy pracy na czele BBN.
Umowa Polski została zatwierdzona jako pierwsza spośród 19 państw uczestniczących w programie SAFE.
"Czy to miałoby znaczenie, gdybym pani powiedział, że jestem papieżem Leonem?"