Japonia i Australia zacieśniają współpracę w sprawie dostaw energii i minerałów. Inne kraje...
Premierzy Japonii i Australii, Sanae Takaichi i Anthony Albanese, podpisali w poniedziałek w Canberze deklarację o dostawach surowców krytycznych i energetycznych. Jak zaznacza agencja Kyodo, ma to chronić gospodarki obu państw przed szokami wywołanymi blokadą cieśniny Ormuz i dominacją Chin na rynku metali ziem rzadkich.
- Australia i Japonia podejmują działania, aby chronić swe gospodarki przed przyszłymi szokami (...) i niepewnością. Współpracując, osiągniemy bezpieczniejsze i bardziej odporne łańcuchy dostaw - oświadczył Albanese.
Podczas spotkania w stolicy Australii szefowie rządów przyjęli łącznie pięć dokumentów. Australijskie władze zadeklarowały ponadto wsparcie w wysokości do 1,3 mld dolarów australijskich (937 mln USD) dla projektów wydobywczych z udziałem japońskich firm. Japońska premier zwróciła uwagę na globalne trudności z zaopatrzeniem w surowce. - Skuteczne zamknięcie cieśniny Ormuz ma ogromne reperkusje dla regionu Indo-Pacyfiku - podkreśliła Takaichi.
Kluczowy dla światowego handlu ropą szlak morski przez cieśninę Ormuz pozostaje zablokowany od końca lutego na skutek amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem. Australia, jako największy dostawca gazu skroplonego (LNG) do Japonii, staje się dla Tokio istotnym gwarantem bezpieczeństwa energetycznego w dobie kryzysu. Porozumienie Australii z Japonią ma również zmniejszyć zależność tych krajów od Chin, które odpowiadają za rafinację około 90 proc. światowych zasobów metali ziem rzadkich. Gospodarczy sojusz obu państw uzupełnia kwietniową umowę zbrojeniową, na mocy której Japonia dostarczy Australii fregaty ogólnego przeznaczenia klasy Mogami za 7 mld USD.
Krzysztof Pawliszak
***
Z powodu blokady cieśniny Ormuz państwa Azji Południowo-Wschodniej, takie jak Wietnam i Tajlandia, zastępują dostawy ropy z krajów Zatoki Perskiej importem m.in. z Brunei, Libii oraz USA - poinformował portal Nikkei Asia. Według analityków rafinerie w regionie będą sięgać także po ropę z Rosji.
- Tajlandia poszukuje również ropy z kilku źródeł, w tym Brazylii, Nigerii i Kazachstanu, i spotykamy się z dobrym odzewem - powiedział wicepremier oraz szef MSZ tego kraju Sihasak Phuangketkeow.
Nikkei Asia podał w poniedziałek, powołując się na dane firmy analitycznej Kpler, że w kwietniu import ropy do Tajlandii ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich spadł względem lutego o ponad połowę, do 160 tys. baryłek dziennie. Z kolei w marcu dostawy z Arabii Saudyjskiej spadły o 43 proc. Braki uzupełnia import surowca z Brunei, który wzrósł z zera w lutym do 71 tys. baryłek dziennie, najwięcej od 2018 r. Dostawy z Libii, wynoszące obecnie 113 tys. baryłek dziennie, oznaczają wzrost o 28 proc. wobec lutego i o 54 proc. rdr.
W najtrudniejszej sytuacji znalazł się Wietnam. Jak wyjaśnił Nikkei Asia, aż 80 proc. ubiegłorocznego importu ropy do tego kraju pochodziło z Kuwejtu, którego eksport po zablokowaniu cieśniny Ormuz w zasadzie ustał. Skutkowało to znaczącym spadkiem importu - z 375 tys. baryłek dziennie w lutym do zaledwie 159 tys. w kwietniu. W odpowiedzi Wietnam zaczął sprowadzać surowiec m.in. z Angoli, Argentyny, Wybrzeża Kości Słoniowej, a od kwietnia również z USA.
Zdaniem analityczki Kpler Muyu Xu azjatyckie rafinerie będą "aktywnie poszukiwać rosyjskiej ropy jako najłatwiej dostępnej alternatywy".
Ormuz łączy Zatokę Perską z Morzem Arabskim. Przed rozpoczętą 28 lutego wojną USA i Izraela z Iranem przez cieśninę przepływało ok. 20 proc. zużywanej na świecie ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego (LNG). Po wybuchu konfliktu Iran wprowadził niemal całkowitą blokadę Ormuzu, którą w dużej mierze nadal utrzymuje. Siły amerykańskie prowadzą własną blokadę morską portów irańskich. Utrudnienia w transporcie surowców doprowadziły do gwałtownego wzrostu ich cen.
***
Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała w poniedziałek przed szczytem Europejskiej Wspólnoty Politycznej (EWP) w Erywaniu, że Europa musi się uniezależnić w trzech obszarach: energii, obronności i bezpieczeństwa oraz handlu.
Von der Leyen powiedziała, że na spotkaniu przywódców w ramach szczytu EWP jednym z tematów będzie temat niezależnej Europy.
- Musimy zmniejszyć nasze nadmierne uzależnienie przede wszystkim w trzech obszarach. Pierwszym z nich jest energia - powiedziała szefowa KE.
Jak zauważyła, UE jest wciąż zbyt uzależniona od importowanych paliw kopalnych i w związku z tym pozostaje uzależniona od sytuacji na światowych rynkach. Podkreśliła, że UE musi zwiększyć swoje zasoby energetyczne, w tym energii odnawialnej i jądrowej, które są tańsza i niezawodne, ponieważ są wytwarzane na terytorium Wspólnoty.
Jako drugi obszar von der Leyen wymieniła obronę i bezpieczeństwo. - Musimy wzmocnić nasze zdolności wojskowe, aby móc się bronić i ochraniać. Na inwestycje dostępne są ogromne środki finansowe. Teraz naprawdę musimy zintensyfikować i przyspieszyć proces produkcji - dodała.
Trzeci obszar to zagwarantowanie Europie niezawodnych łańcuchów dostaw. Szefowa Komisji podkreśliła, że w tym celu UE nawiązuje współpracę z krajami o podobnych poglądach i zawiera z nimi umowy o wolnym handlu. - Właśnie zawarliśmy umowę z Ameryką Łacińską, a teraz także z Indiami i Australią - powiedziała, dodając, że niebawem uda się także do Meksyku.
- Dzięki przyjaciołom o podobnych poglądach mamy stabilne, niezawodne łańcuchy dostaw. Europa posiada największą sieć umów o wolnym handlu - oceniła. "Łączność" ma kluczowe znaczenie dla unijnych łańcuchów dostaw, a zwłaszcza kontakt z Kaukazem Południowym i Azją Środkową, więc Armenia odgrywa w tym zakresie bardzo ważną rolę - podkreśliła.
Szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu odbywa się pod hasłem "Budowanie przyszłości: jedność i stabilność w Europie". Zaproszonych zostało 48 szefów państw i rządów, m.in. z Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii, Ukrainy, krajów Bałkanów i Kaukazu Południowego; w spotkaniu bierze udział m.in. premier Donald Tusk. Po raz pierwszy w szczycie EWP uczestniczy w tym roku kraj spoza Europy - Kanada.
Szczyt EWP odbywa się na ponad miesiąc przed zaplanowanymi na 7 czerwca wyborami parlamentarnymi w Armenii. Tuż po szczycie w Erywaniu odbędzie się pierwszy w historii szczyt UE-Armenia.
Z Brukseli Jowita Kiwnik Pargana
Apel, by zamiast kwiatów i wieńców, składać ofiary na hospicja.
Prezydent podziękował też Sławomirowi Cenckiewiczowi za 9 miesięcy pracy na czele BBN.
Umowa Polski została zatwierdzona jako pierwsza spośród 19 państw uczestniczących w programie SAFE.
"Czy to miałoby znaczenie, gdybym pani powiedział, że jestem papieżem Leonem?"