Napady, opluwanie, zastraszanie – w Izraelu narasta fala wrogości wobec chrześcijan. Coraz częściej rezygnują oni z widocznych znaków wiary, by uniknąć agresji.
W Izraelu i na terytoriach okupowanych rośnie liczba incydentów wymierzonych w chrześcijan. Jak informuje Vatican News, wierni coraz częściej ukrywają swoją tożsamość religijną – zdejmują krzyżyki, rezygnują z medalików, a duchowni unikają noszenia habitu.
Powodem są obawy przed agresją: od zniewag i opluwania po fizyczne ataki, w tym użycie gazu pieprzowego.
O nasileniu zjawiska pisze także francuski dziennik La Croix. Cytowany przez niego jezuita David Neuhaus podkreśla, że nie są to pojedyncze przypadki. – Wpisują się one w klimat niespotykanej dotąd przemocy – mówi, wskazując na rosnące napięcia społeczne i nasilający się nacjonalizm.
Według danych Rossing Center, większość incydentów ma związek z działaniami radykalnych środowisk ultraortodoksyjnych. Dochodzi do ataków na osoby noszące symbole chrześcijańskie oraz na miejsca kultu. – Zjawisko to wzmacnia wśród chrześcijan poczucie, że nie są mile widziani we własnym domu – podkreśla dyrektor ośrodka, Hana Bendcowsky.
W związku z zagrożeniem przełożeni wspólnot zakonnych apelują o ostrożność. – Poprosiłem braci i siostry, aby unikali noszenia krzyża lub habitu w widoczny sposób – powiedział Jean-Luc Eckert.
Impulsem do zaostrzenia środków bezpieczeństwa był brutalny atak na francuską zakonnicę w Jerozolimie pod koniec kwietnia. Sprawca został zatrzymany, ale sprawa odbiła się szerokim echem na świecie.
W odpowiedzi na rosnące napięcia rząd Izraela powołał specjalnego wysłannika ds. relacji ze światem chrześcijańskim. Zdaniem o. Neuhausa jest to jednak przede wszystkim sygnał skierowany do opinii międzynarodowej. – Wątpię, by ta nominacja zmieniła rzeczywistość, w jakiej żyją chrześcijanie przebywający w Izraelu – ocenia.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Sojusz polsko-amerykański to fundament naszego bezpieczeństwa.
Brak uzbrojenia podczas defilady tłumaczono względami bezpieczeństwa.
Na wzmocnienie polskiego potencjału wojskowego trafi 43,7 mld euro (180 mld zł) kredytu.
Nie bał się trudnych tematów. Miał odwagę mówić prawdę, nawet gdy była ona niewygodna.