Wysłannicy największych światowych mediów, podróżujący z papieżem po Hiszpanii są zachwyceni poniedziałkowym wydarzeniem na stadionie Bernabeu w Madrycie. W macierzystym obiekcie klubu Real Madryt papież spotkał się z 80 tysiącami wiernych ze stołecznej archidiecezji.
Na stadionie zajęte były wszystkie miejsca, a wokół niego zgromadziły się tysiące ludzi.
Papież, który trzy dni wcześniej wyznał dziennikarzom w samolocie, że prywatnie kibicuje Realowi Madryt, został powitany na stadionie długą owacją. Ludzie śpiewali i wiwatowali na jego cześć, a atmosfera przypominała piłkarski entuzjazm po wygranym meczu.
Do tego klimatu nawiązał Leon XIV, który wśród okrzyków, powiedział: - Wyobrażam sobie, że dla piłkarza gol na tym stadionie jest czymś, co pozostawia znak w życiu.
- Dziś Kościół Madrytu strzelił supergola na zawsze - stwierdził.
Słowa te wywołały jeszcze większy entuzjazm obecnych i rozgrzały atmosferę.
W opinii dziennikarzy z 10 krajów, uczestniczących w locie papieskim (volo papale) spotkanie z wiernymi na legendarnym stadionie przejdzie do historii i było jednym z najbardziej sugestywnych wydarzeń całej podróży.
Wysłannicy mediów zajęli miejsca na najwyższej trybunie Bernabeu, z której rozciągał się widok na cały stadion.
Papież zwiedził tam muzeum klubu Real Madryt, a od jego prezesa Florentino Pereza otrzymał koszulkę podpisaną: - Robert F. Prevost.
Trzy reaktory, które zostały wyłączone z użytku, są położone przy rzece.
Amerykanie atakują, Iran w odwecie przeprowadził atak na Oman i Katar.
Ubrania na ludziach się paliły i rozrywały, buty wybuchały...
Jego organizatorem był Jerzy Giedroyc, ale najmocniej w pamięci utkwiły słowa Alberta Camusa.
Wojsko: zaatakowaliśmy rafinerię w Syzraniu i 10 rosyjskich tankowców z floty cieni.