Akcja ratunkowa trwa.
10.06. Manila (PAP/AP, AFP) - Do 46 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych potężnego trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,8, które w poniedziałek nawiedziło południowe Filipiny. Dotychczas odnotowano ponad 2,1 tys. wstrząsów wtórnych, co stwarza ogromne zagrożenie dla służb ratunkowych, które wciąż poszukują co najmniej 17 osób zaginionych pod gruzami budynków. Poprzednio informowano o 37 ofiarach śmiertelnych.
Według najnowszych danych rannych zostało co najmniej 630 osób. Większość z 46 ofiar zginęła w wyniku osunięć ziemi oraz zawalenia się budynków.
Według władz przeszło 25 tys. mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Żywioł uszkodził ponad 3,1 tys. budynków mieszkalnych, 100 obiektów rządowych i 11 mostów, a także infrastrukturę lotniska międzynarodowego w mieście General Santos. Port lotniczy obsługuje obecnie tylko rejsy wojskowe, humanitarne i rządowe.
Akcję poszukiwawczą na wyspie Mindanao utrudniają poważne zniszczenia i ryzyko kolejnych zawaleń w wyniku wstrząsów wtórnych. Nadzieje na uratowanie ocalałych maleją.
Poniedziałkowe trzęsienie, wywołane ruchami tektonicznymi w Rowie Cotabato, to jedno z najsilniejszych takich zjawisk na Filipinach od pół wieku. W 1976 r. wstrząs w tym samym rowie tektonicznym zabił blisko 8 tys. osób.
Archipelag filipiński leży w tzw. pacyficznym pierścieniu ognia, strefie stałej aktywności sejsmicznej.
Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ rtt/
Odmowę dostępu policja uzasadniła tym, że inne osoby zorganizowały tam zgromadzenie doraźne.
Świadectwa tych, którzy ocaleli dzięki sąsiadom - Ukraińcom.
Z inspiracji Niemców, grupa Polaków dokonała wówczas brutalnego mordu na 340 Żydach.