Pracodawcy nie będą mogli zabronić pracownikom informowania o swoim wynagrodzeniu.
Po wejściu w życie przepisów unijnej dyrektywy pracodawcy będą musieli przyjrzeć się wzorom umów i zrezygnować z rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - powiedziała w środę w Studiu PAP ekspertka prawa pracy dr Monika Wieczorek.
Do 7 czerwca 2026 r. państwa członkowskie UE mają obowiązek implementacji dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie równości wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości. To tzw. dyrektywa gender pay gap.
Radca prawny dr Monika Wieczorek w Studiu PAP zaznaczyła, że Polska nie przyjęła jeszcze w pełni zapisów dyrektywy, mimo że 24 grudnia 2025 r. weszła w życie nowelizacja Kodeksu pracy dotycząca jawności płac w ogłoszeniach o pracę.
- Pracodawcy na podstawie tych przepisów mają obowiązek poinformowania kandydatów do pracy przed zawarciem umowy o pracę o wysokości wynagrodzenia, jakie będą otrzymywać. (...) Ponadto w trakcie procesu rekrutacyjnego kandydata lub kandydatki zabronione jest pytanie o to, jakie ostatnio otrzymywał wynagrodzenie - wskazała Wieczorek.
- Muszę jednak zdementować informacje, że w ogłoszeniach o pracę jest obowiązek podawania widełek wynagrodzeń. Pracodawca może przesunąć te informacje nawet na chwilę przed zawarciem umowy o pracę, co spotyka się społecznie z dużym niezadowoleniem - zaznaczyła ekspertka.
Przypomniała, że przepisy te nie realizują jednak głównych założeń unijnej dyrektywy, którą Polska powinna wdrożyć do 7 czerwca. - Nie zrobiliśmy tego jako kraj członkowski Unii Europejskiej, ale nie jesteśmy w tym osamotnieni. (...) Ostatnio, właśnie 7 czerwca, kiedy te przepisy w całej Europie powinny być implementowane, zrobiła to Słowacja. Myślę, że Europa nie poradziła sobie z wdrożeniem tej dyrektywy - stwierdziła Wieczorek.
Ekspertka wskazała też na mity związane z przepisami dotyczącymi jawności płac. Podkreśliła, że po zmianach - wbrew niektórym opiniom - pracownik nie będzie mógł poznać, ile zarabia jego kolega z działu.
- To nie jest dyrektywa, tak jak się mówi, o jawności wynagrodzeń. To jest dyrektywa o równości i transparentności wynagrodzeń - podkreśliła Wieczorek. Jak wyjaśniła, pracodawcy będą zobowiązani do określenia wynagrodzeń, bazując na obiektywnych i neutralnych płciowo kryteriach.
Ekspertka zaznaczyła, że pracownik będzie mógł poznać poziom swojego wynagrodzenia w porównaniu do kategorii pracowników, którzy wykonują ten sam rodzaj pracy lub o podobnej wartości.
- To nie będzie oznaczało, że pracodawcy będą musieli podawać wysokość wynagrodzenia z listą płac ze wskazaniem, ile zarabia kolega lub koleżanka - dodała Wieczorek.
Jak wskazała, dyrektywa przewiduje jednocześnie, że niedozwolone będą klauzule, które zabraniają pracownikom ujawniania informacji o wynagrodzeniach. - To jest dzisiaj bardzo powszechne w Polsce, wiele umów o pracę zawiera tego rodzaju mechanizmy. Pracodawcy będą musieli przyjrzeć się swoim dokumentom, także wzorom umów, które stosują i zrezygnować z takich rozwiązań, które zabraniają pracownikom mówić o swoim wynagrodzeniu - wyjaśniła Wieczorek.
Jak dodała, informacja o wynagrodzeniu jest dobrem osobistym pracownika, co oznacza, że może on swobodnie nim dysponować.
Pod koniec listopada 2025 r. resort pracy opublikował założenia projektu ustawy, która ma wzmocnić w praktyce stosowanie zasad dotyczących równego wynagrodzenia mężczyzn i kobiet za równą pracę. Na początku maja 2026 r. projekt został skierowany do konsultacji społecznych. W propozycji założono, że nowe przepisy wejdą w życie po upływie 6 miesięcy od dnia ogłoszenia.
Zgodnie z regulacją pracodawcy będą zobowiązani m.in. do posiadania struktur wynagrodzeń, które umożliwią analizę, czy pracownicy znajdują się w porównywalnej sytuacji. W projekcie określono - jako wymóg minimalny - stosowanie czterech obligatoryjnych kryteriów oceny wartości pracy (umiejętności, wysiłek, odpowiedzialność i warunki pracy). Kryteria te muszą być stosowane w sposób obiektywny oraz neutralny pod względem płci, a także wykluczający wszelką bezpośrednią lub pośrednią dyskryminację ze względu na płeć.
Karolina Kropiwiec
Odmowę dostępu policja uzasadniła tym, że inne osoby zorganizowały tam zgromadzenie doraźne.
Świadectwa tych, którzy ocaleli dzięki sąsiadom - Ukraińcom.
Z inspiracji Niemców, grupa Polaków dokonała wówczas brutalnego mordu na 340 Żydach.