Na wesoło

Co jak co, mądrować się to my umiemy.

„Długo nie mogłem zasnąć”. „Znowu obudziłam się o trzeciej piętnaście”. „Ale tu macie wilgotno, nie idzie spać!” „Ja to przez całą noc drzemię i się budzę, drzemię i się budzę, na okrągło”… Coraz częściej, prawda? Przydarza się to nam coraz częściej. I co więcej – niesie w sobie jakąś dziwną wesołość: odkryć nagle, że nasze tyle razy dotąd powtarzane tezy: „ludzie, jak można zasypiać po obiedzie!” czy „czemu on się tak tłucze od rana!” zyskują całkiem logiczne uzasadnienie. Tak, tak, nie do przyjęcia staje się możliwe, prawdopodobne, realne.

Ile jeszcze podobnych odkryć przed nami? Że wychować dziecko to wcale nie jest takie proste, jakby się wydawało. Że chorobę niełatwo przyjąć z pokojem w sercu. Że tęsknota za posiadaniem może mieć konkretny kształt. Że…

Co jak co, mądrować się to my umiemy. Spojrzeć jednym rzutem oka, wiedzieć co i jak, zacytować definicję, rady błyskawicznej udzielić. Bezwiednie niemal, odruchowo, nawet wobec siebie samych… A tu dzień za dniem (noc za nocą) uczymy się, by nieco spuścić z tonu. Jakie to skądinąd szczęście! Bo nie tragedia przecież. Lekcja pokory? Być może. Ale nie zawsze grubo ciosana, z traumą w tle. Czasem zwyczajna i budząca zwykły śmiech.

Czy wśród wielu rzeczy, które pociągają nas w świętych, nie jest właśnie ich zdolność do wesołości? Te wszystkie przywoływane w życiorysach żarty, scenariusze zdarzeń z rodzaju tych, co by ich najlepszy reżyser nie wymyślił, zapadające nam w pamięć bon moty. I te ich niepomnikowe gesty; ludzkie na wskroś, nieporadne niekiedy, z przymrużeniem oka, dystansem do siebie. Nie tylko Franciszka radość prawdziwa (żyć Ewangelią tak mocno, by nawet zamknięte serca innych były dla nas okazją do miłości), ale i sarkazm Katarzyny (mówienie Bogu: nic dziwnego, że masz niewielu przyjaciół) czy Faustyny spotkanie na potańcówce i odcedzanie ziemniaków (łaska dotykająca niemal gdzie bądź, przy okazji)…

Przepatrzeć warto czasem własne duchowe odkrycia. Nasz śmiech. Oddech. Kolejny, łapczywy, może głębszy niż zazwyczaj.

Przecież „w pracy wewnętrznej wakacji nie ma”. To akurat Urszulka Ledóchowska. Wakacji nie ma!

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
19°C Niedziela
wieczór
18°C Poniedziałek
noc
16°C Poniedziałek
rano
24°C Poniedziałek
dzień
wiecej »