Między muzeum a eksperymentem

Muzeum i eksperymenty są raczej skrajnościami. Co jest pośrodku, między nimi? Spróbujmy zmierzyć się z pytaniem.

Bywa, tytuł zniekształci przekaz. Dlatego trzeba zajrzeć do środka. Ot, chociażby informacja o spotkaniu formacyjnym dla biskupów z terenów misyjnych: "Watykan przestrzega biskupów przed eksperymentowaniem z liturgią". Zatem cała wypowiedź biskupa Aurelio Maciasa: „nie wolno nam zamieniać liturgii w muzeum niezmiennych form, ale też w nieustanne laboratorium”.

Wypowiedź podsekretarza DKBiDS oczywiście ma swój kontekst. Tereny misyjne niejako z natury sprzyjają eksperymentom, będącym niczym innym jak poszukiwaniem najlepszej formy głoszenia Słowa i sprawowania sakramentów. Stąd odpowiedzialnym za liturgię (biskupom, prezbiterom i katechistom) bliżej do eksperymentu niż do muzeum. Ostatnie bardziej grozi Kościołom z wielowiekową tradycją. Bardziej, chociaż i one, oczywiście nie na taką skalę jak w latach po Soborze, ulegają pokusie pogoni za nowinkami i próbom ich zastosowania w liturgii. Przy czym należy odróżnić przemyślaną i mającą zgodę przełożonych (tak było w przeszłości między innymi z nowymi Modlitwami Eucharystycznymi) formułę celebracji od wszelkiej maści nadużyć. Lista ostatnich jest długa, a celują w nich nie tylko Kościoły misyjne. I nie tylko na Zachodzie.

Muzeum i eksperymenty są raczej skrajnościami. Co jest pośrodku, między nimi? Spróbujmy zmierzyć się z pytaniem.

Patrząc obiektywnie, nie ulegając skłonności ani do zbyt wielkiego optymizmu, ani pokusie skupienia się wyłącznie na nadużyciach, można mówić o dwóch nurtach. Z jednej strony o środowiskach troszczących się o piękno celebracji. Z drugiej o miejscach, gdzie daje się zauważyć bylejakość i „widzi mi się”.

Na piękno celebracji składa się wiele czynników. Troska o wystrój świątyni i ołtarza, czytelność znaków, brak pośpiechu, śpiew dobrany do czytań i tekstów liturgicznych, zaangażowanie wszystkich uczestników zgromadzenia, lektor i psałterzysta przygotowani do pełnienia swojej funkcji, modlitwa powszechna uwzględniająca aktualne potrzeby Kościoła, świata i celebrującej wspólnoty, ministranci przy ołtarzu (nie z doskoku, jak kelner w restauracji), unikanie sytuacji, w których wykonuje się dwie czynności równocześnie (np. przygotowanie ołtarza w trakcie modlitwy powszechnej)…

Bylejakość jest przeciwieństwem troski o piękno celebracji. Bywa, w pięknie przystrojonej świątyni liturgia Wigilii Paschalnej trwa czterdzieści pięć minut, lektor łyka sylaby i ma problemy z akcentem, ministranci biegają wokół ołtarza, wierni notorycznie spóźniają się na celebrację, znak krzyża bardziej przypomina oganianie się od much a przyklęknięcie kucanie. Piszę o tym, by uświadomić, że nie tylko prezbiter i posługujący tworzą piękno celebracji.

W Liście do Kardynała Artura Roche, przesłanym z okazji spotkania w Mount Angel, poświęconego formacji liturgicznej, Leon XIV napisał między innymi: „W moich ostatnich katechezach poświęconych Konstytucji o liturgii świętej Sacrosanctum Concilium zwróciłem uwagę na szacunek, jaki wszyscy powołani do przygotowania celebracji Boskich Tajemnic, a w szczególności kapłani, powinni okazywać obrzędom promulgowanym przez papieży Pawła VI i Jana Pawła II. Istotne jest, aby szacunek ten ‘wypływał z wewnętrznej postawy otwartości i ufności wobec Boga, z pokorą wobec Jego wielkości i szczerą wiernością wspólnocie kościelnej.’”

Ufność wobec Boga, pokora i wierność wspólnocie kościelnej… Antidotum na „widzi mi się”. Niszczące liturgię w takim samym, a może jeszcze większym stopniu, niż bylejakość.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| LITURGIA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
14°C Czwartek
wieczór
11°C Piątek
noc
8°C Piątek
rano
14°C Piątek
dzień
wiecej »