publikacja 01.03.2012 00:15
Czy czeka nas konflikt rządu Tuska z wyznaniami religijnymi w Polsce?
Sposób likwidacji Funduszu Kościelnego określi na długo stosunki między rządem a wszystkimi związkami wyznaniowymi w Polsce. Wbrew pozorom problem nie dotyczy bowiem tylko treści przepisów prawnych. Przyjęta przez rząd procedura uchwalenia stosownej ustawy będzie tak naprawdę sprawdzianem, czy istnieje wola traktowania podmiotów kościelnych jako partnerów, czy zwycięży pokusa narzucania im arbitralnych rozstrzygnięć. Niepokój o takie rozwiązanie powstał po tym, gdy opinia publiczna dowiedziała się o piśmie wiceministra Piotra Kołodziejczyka, który odpowiadając na interpelację posłanki Marii Nowak (PiS), stwierdził, że likwidacja Funduszu Kościelnego nie wymaga podpisywania dwustronnej umowy z przedstawicielami Kościoła.
Cytowany dokument jest koronnym dowodem na to, jak bardzo w ciągu kilku lat zmieniła się polityka rządu Tuska wobec Kościoła oraz innych wspólnot wyznaniowych. Z pisma min. Kremera wynika też, że 14 kwietnia 2008 r. przewodniczący Rządowej Komisji Konkordatowej, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spotkał się z przewodniczącym Kościelnej Komisji Konkordatowej, bp. Tadeuszem Pieronkiem. „Rozmówcy uznali za wskazane wznowienie prac zespołów roboczych w ramach komisji konkordatowych w celu wypracowania określonych rozwiązań i ekspertyz wskazanych przez obydwie strony. Za kwestie takie uznano zasady finansowania Kościoła katolickiego w Polsce oraz sprawę Funduszu Kościelnego funkcjonującego od 1950 r. (podkreślenie moje)”. Należy więc zapytać, co się stało, że w 2008 r. chciano w ramach komisji konkordatowej rozmawiać o Funduszu Kościelnym, a teraz nie widzi się potrzeby takiej rozmowy. MSZ w tej sprawie unika jednoznacznej deklaracji. W odpowiedzi na pytanie, czy ministerstwo zamierza o likwidacji Funduszu rozmawiać w komisji konkordatowej, jego rzecznik zrobił unik i napisał, że odpowiedzialnym za przeprowadzenie reformy dotyczącej Funduszu Kościelnego jest Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji (MAiC) a tam dokładnie Departament Wyznań Religijnych oraz Mniejszości Narodowych i Etnicznych i że „trwają prace analityczne w sprawie projektu założeń odnoszących się do zamiany dotychczasowego Funduszu Kościelnego na bardziej nowoczesne sposoby finansowania rożnych form działalności Kościołów”. Kiedy do MSZ napisałem po raz kolejny, tym razem odwołując się wprost do pisma min. Kremera i pytając, czy możliwe jest zastosowanie podobnej procedury obecnie, odpowiedź była bardziej szczegółowa i brzmiała: „Takie rozwiązanie jest możliwe. Jednak proszę pamiętać, że słowa śp. ministra Kremera zostały wypowiedziane 4 lata temu w innej sytuacji i kontekście. W tej chwili sprawą, jak już pisaliśmy, zajmuje się Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji. Kwestia, na którym forum zostaną przeprowadzone konsultacje z przedstawicielami Kościoła katolickiego, nie była jeszcze przedmiotem uzgodnień ze stroną kościelną. Być może zostanie ona poruszona podczas najbliższego spotkania Komisji Wspólnej Przedstawicieli Rządu i Episkopatu planowanym w połowie marca br.”. Warto zauważyć, że głos MSZ jest odmienny od wystąpienia min. Kołodziejczyka, który przesądził, że umowy w tej sprawie nie będzie.
Czyli do likwidacji Funduszu Kościelnego umowa jest konieczna?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł