Katolickie grzeszenie

Franciszek Kucharczak

GN 26/2012 |

publikacja 28.06.2012 00:15

Gdy Jezus mówi „nie grzesz więcej”, to nie znaczy, że zaleca grzeszyć tyle samo.


Katolickie grzeszenie Franciszek Kucharczak

Mój ostatni felieton w kręgach osób o lewicowej wrażliwości wywołał niejakie wzburzenie. Oburzali się na przykład w imieniu sodomity, który zasiadł w radzie parafialnej jednej z austriackich parafii, że nazwałem go sodomitą. Tymczasem przyczyną katastrofy Sodomy były głównie homoseksualne praktyki jej mieszkańców. Ten pan żyje w zarejestrowanym związku z mężczyzną, czyli robi to, co robili w Sodomie. Czyni to ostentacyjnie, w pełni dobrowolnie i całkowicie bezwstydnie. Skoro więc na czole wypisał sobie „Sodoma”, nie zamierzam udawać, że widzę „Lourdes”.

Choroba WHO
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) wydała poradnik „Bezpieczna aborcja: techniczne i strategiczne wytyczne do systemów opieki zdrowotnej”. Zawiera porady, jak przeprowadzić aborcję na różnych etapach rozwoju dziecka. W teorii poradnik ma służyć ograniczeniu liczby „niebezpiecznych aborcji” na świecie. W praktyce służy zwiększeniu obrotów biznesu aborcyjnego, który nie chce dzielić się zyskami z pokątnymi aborterami. Poradnik jest przykładem na to, że WHO realizuje zamówienia ideologiczno-biznesowe. Ale lepiej o tym nie mówić, bo jeszcze wyda poradnik, co robić z takimi, którzy tak mówią.
 
Ratowniczka dobra
Magdalena Środa napisała we „Wprost”: „Im głośniej trąbi się o świętości rodziny, im bardziej rygorystyczne i pruderyjne reguły się jej wyznacza, tym bardziej rozrasta się prostytucja i tym więcej przybywa domów publicznych w miastach”. A zatem wiadomo już, dlaczego pani etyk tak zwalcza Kościół: żeby powstrzymać prostytucję i rozpad rodzin.

Nie znaczy tak
Pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania Agnieszka Kozłowska--Rajewicz zamówiła sondaż, który miał pokazać, że Polacy chcą związków osób tej samej płci. Ponieważ jednak pokazał coś odwrotnego, z pomocą pośpieszyła „Gazeta Wyborcza. „Geje – tak, ale bez dzieci” – napisali w tytule. Druga część tytułu jest zgodna z prawdą, bo rzeczywiście Polacy nie chcą, żeby „geje” adoptowali dzieci. Pierwsza część natomiast wymaga drobnej korekty. Zamiast „Geje – tak”, powinno być „Geje – nie”. Wystarczy uważnie przeczytać tekst, żeby zauważyć, że Polacy nie zgadzają się również na rejestrowanie homozwiązków. Ale o co się tu rzucać, takie króciutkie słowo – cała reszta jest przecież dobra. Szklanka jest w dziewięciu dziesiątych pełna.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.