Pro-life po szwedzku

Weronika Pomierna

GN 33/2012 |

publikacja 16.08.2012 00:15

O walce o życie, emigracji zakończonej powrotem na misje do swojego kraju i namacalnym działaniu Boga opowiada Gunilla Gomér, szefowa „Ja till livet”, szwedzkiej organizacji pro-life.

Pro-life po szwedzku archiwum Gunilli Gomér – W czasie jednej z moich praktyk pielęgniarskich na oddziale ginekologicznym asystowałam przy aborcji dziecka, które przeżyło aborcję, ale i tak pozostawiono je, aby umarło. Po tym, co zobaczyłam, postanowiłam przerwać studia i zaangażować się w działalność pro-life –  opowiada Gunilla Gomér

Ta historia nie rozpoczęła się w czasie próby chóru w salce parafialnej nieopodal lodowca, ani na kameralnym spotkaniu wspólnoty.

Na misje do… Szwecji
Interesująca konferencja ewangelizacyjna w Saint Louis i brak pieniędzy na bilet? Znajomy sponsoruje wyjazd i namawia Gunillę, aby poleciała. Głównym tematem spotkania ma być powołanie i rozeznawanie własnej drogi.  

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.