publikacja 04.04.2013 00:15
W kwietniu mija 20 lat od beatyfikacji s. Faustyny Kowalskiej. Proces trwał niemal trzydzieści lat. Ale pierwsza, nieudana próba wszczęcia procesu została podjęta już w 1948 roku.
east news/sipa/grzegorz gałązka
Kanonizacyjny obraz św. Faustyny Kowalskiej na fasadzie bazyliki św. Piotra w Watykanie. Apostołka Miłosierdzia Bożego została ogłoszona świętą 30 kwietnia 2000 r. Jej beatyfikacja odbyła się 18 kwietnia 1993 r.
Był 18 kwietnia 1993 roku. W pierwszą niedzielę po Wielkanocy – a wówczas nie było to jeszcze w Kościele święto Bożego Miłosierdzia – Jan Paweł II na placu św. Piotra ogłosił s. Faustynę błogosławioną. W ten sposób zakończył proces, który sam, jeszcze jako arcybiskup krakowski, rozpoczął w 1965 roku. Rozpoczął go po uprzednim dyplomatycznym wysondowaniu atmosfery w Kurii Rzymskiej. Kiedy jesienią 1963 roku wpływowy sekretarz Świętego Oficjum, dzisiaj Kongregacji Nauki Wiary, kard. Alfredo Ottaviani, zagadnięty o ewentualny proces s. Faustyny Kowalskiej, powiedział Wojtyle, by zaczynać go jak najszybciej, póki żyją świadkowie, arcybiskup dostał zielone światło. Sam nie wątpił ani w świętość s. Faustyny, ani w nadprzyrodzony charakter jej objawień, ale okoliczności rozpoczęcia procesu były mocno niesprzyjające. Od 1959 roku obowiązywała w Kościele notyfikacja Świętego Oficjum, która zakazywała rozprzestrzeniania kultu Miłosierdzia Bożego w formach podanych przez s. Faustynę. W wielu kościołach ściągano ze ścian obrazy Jezusa Miłosiernego i zaprzestano wspólnego odmawiania Koronki do Miłosierdzia Bożego.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł