Kiedy ksiądz ma kryzys

Rzeczpospolita/a.

publikacja 29.03.2005 07:41

Osłabienie życia duchowego, niedojrzała osobowość, brak więzi z innymi kapłanami, kłopoty z przestrzeganiem celibatu - to najczęstsze źródła kryzysów, jakie przechodzą duchowni w Polsce - napisała Rzeczpospolita.

Mówią o tym wyniki ankiety przedstawionej na ostatnim zebraniu episkopatu, poświęconym modelowi kapłana XXI wieku. To pierwsza ankieta przeprowadzona przez Kościół, w której o problemy księży pytano samych księży. Pytania zadano duchownym odpowiedzialnym w diecezjach za organizowanie dla księży rekolekcji i dni skupienia (stała formacja) - a więc tych, którzy nie tylko znają wszystkich duchownych na swoim terenie, ale mają dobrą orientację w ich problemach. Niektóre pytania dotyczyły kryzysów kapłańskich. Ankietę zaadresowano do 42 kapłanów, bo tyle jest diecezji, odpowiedziało na nią 36. Oto co wynika z ankiety, której rezultaty przedstawiamy pierwsi. Kryzysy w życiu księży mają głównie przyczyny wewnętrzne, a nie zewnętrzne. Najczęstszym ich źródłem - ponad 88 proc. wskazań - jest osłabienie lub zupełny brak życia duchowego, modlitwy, osobistego przeżywania sakramentów, co w konsekwencji prowadzi "do anemii lub zupełnego braku wiary". Drugim powodem (60 proc. ankietowanych) jest niedojrzała osobowość, przejawiająca się m.in. "w zmniejszonej odporności psychicznej, niedojrzałości emocjonalnej, nieroztropności i w konsekwencji uzależnieniu od alkoholu, pornografii i leków, złej organizacji pracy i wypoczynku, egoizmie i egocentryzmie". W dalszej kolejności - 37 proc. badanych - źródłem kryzysów są kłopoty z zachowaniem celibatu i przyjmowanie świeckiego stylu życia (chęć ustawienia się w życiu, materializm, konsumpcjonizm) oraz utrata sensu pracy kapłańskiej (23 proc.). Wśród zewnętrznych przyczyn kryzysów najczęściej wskazywano (63 proc.) na brak więzi ze wspólnotą kapłańską, a także brak zrozumienia u przełożonych, złe kontakty z wiernymi oraz syndrom wypalenia. Aż trzy czwarte ankietowanych uważa, że należy tworzyć specjalne ośrodki pomocy kapłanom w sytuacjach kryzysowych, w których mieliby zapewnioną nie tylko pomoc duchową, ale także terapeutyczną, psychologiczną, psychiatryczną. W niektórych diecezjach takie ośrodki już istnieją, ale jest ich mało. Instytucjonalna pomoc to nie wszystko - podkreślają duchowni. Ważne jest, by w sytuacji kryzysowej ksiądz miał wsparcie ze strony innych kapłanów. Nowością również było pytanie o to, jakie powinny być relacje z tymi, którzy odeszli z kapłaństwa - mówi ks. Adam Kokoszka z Komisji Episkopatu do spraw Duchowieństwa. Według księży jest to wciąż temat tabu i w diecezjach rzadko istnieją stałe sposoby rozwiązywania tego problemu. Ankietowani wskazywali na potrzebę zmiany mentalności i podejścia do byłych księży. Prawie połowa mówiła o konieczności udzielania im pomocy duchowej i materialnej. Jedna czwarta - że należy pomagać w uregulowaniu ich sytuacji od strony prawa kanonicznego, czyli w uzyskaniu zwolnienia z celibatu. Pomoc byłym kapłanom jest jednak trudna, bo często zrywają oni kontakty z kolegami.

Więcej na następnej stronie

Ani w tym opracowaniu, ani w innych źródłach nie można znaleźć informacji o tym, ilu księży w Polsce porzuca stan duchowny. - Nie ma potrzeby tworzenia takich statystyk, bo w diecezji wszyscy się znamy i wiemy, kto odchodzi. U nas, czyli w diecezji przemyskiej, zdarza się to raz na dwa lata - mówi ks. Marek Pieńkowski z Komisji Episkopatu do spraw Duchowieństwa, którego biskup przemyski wyznaczył do podtrzymywania kontaktów z byłymi duchownymi. Powiedzieli Rzeczpospolitej: Ks. Dariusz Raś: Kapłan żyje w świecie, który na niego wpływa. Jeżeli wnętrze księdza jest słabe, nieugruntowane w wierze, to może on ulec temu, co niesie świat. Wtedy dochodzi w nim do wewnętrznych pęknięć. Objawy kryzysów bywają różne: jedni mają kłopoty z posłuszeństwem, inni zaglądają do kieliszka, jeszcze inni mają problemy z celibatem. Mogą się zdarzyć uzależnienia od telewizji, Internetu. Wierni myślą często o księżach jak o aniołach i patrzą na nich jak na nadludzi. Tymczasem trzeba widzieć w księdzu kapłaństwo i człowieczeństwo. Wtedy uniknie się złośliwych i krzywdzących komentarzy. Ks. Marek Pieńkowski: Problemy były zawsze i zawsze są takie same. Jeżeli zmienia się dzisiaj ich natężenie, to jest to związane z kryzysem rodziny, która nie kształtuje silnych osobowości. Dlatego najwięcej uwagi zwraca się na przyczyny kryzysów tkwiące w sferze osobowości, niedojrzałości emocjonalnej i psychicznej. Mówi się, że najpierw należy uporządkować sferę ludzką, a potem duchową. Moim zdaniem tych dwóch sfer nie można oddzielać. Ks. Krzysztof Marcyński, pallotyn: Kryzysy należą do natury życia. Mogą być błogosławionymi momentami w życiu każdego człowieka, także kapłana. W takich chwilach człowiek jest wezwany do ponownego przemyślenia hierarchii wartości - musi sobie odpowiedzieć na pytania: kim jestem, dokąd zmierzam, czego chcę. Kryzys dobrze przeżyty wynosi człowieka piętro wyżej. Jest to metoda rozwoju, dojrzewania w życiu. Dlatego bardziej niż o kryzysie należałoby mówić o przejściu - do głębszego zrozumienia siebie, drugiego człowieka, świata i Boga.